Jeden dzień
ostatni dzien człowieka
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kolejny dzień budzi się ze snu. Swoim krzykiem wybija wszystko i wszystkich z nurtu zapomnienia, wtrącając wprost w codzienność. Boże! Jak ja nienawidzę tego momentu. W takich chwilach człowiek pragnie, żeby ostanie tchnienie snu pozostało w nas jak najdłużej. Pozostaje jedynie nadzieja, lecz za chwilę nie będzie nawet jej. Otwieram, więc oczy, im szybciej dobierze się do nich światło wyrzucając wspomnienie nocy, tym lepiej. Nie chcę pamiętać nic z tego, co wydarzyło się wieczorem w moim śnie. Wstaję szybko z łóżka uważając by nie obudzić nikogo i kieruję się w stronę łazienki, żeby zmyć z siebie ostatnie ślady snu. Po drodze kątem oka spoglądam w lustro mieszczące się w przedpokoju, jedyne, co tam widzę to twarz człowieka zniesmaczonego światłem dnia. Światłem nie dającym nadziei, ale i nie odbierającym jej. Myję twarz, myśląc jak zabić codzienną monotonię, jak wyrwać się z szarości dnia powszedniego. Nic nie przychodzi mi do głowy, więc pozostawiam to kwestii chwili. Wcześnie jeszcze, będzie przed dziesiątą- nikogo pewnie nie spotkam tak wcześnie, ale nie usiedzę też w domu, ta cisza mnie dobija. Ubieram się, więc w pośpiechu, im szybciej się stąd wydostanę, tym lepiej. Wychodząc z klatki mijam sąsiada, który patrzy na świat przez różowe okulary alkoholu, zastanawiam się skąd on bierze na to pieniądze i co ważniejsze zdrowie. Pewnie gdyby nie niektóre osoby w moim życiu sam bym tak skończył- dwudziestoletni, co tu ukrywać „menel”. Myśląc o tym, wydostaję się z klatki. Z odrętwienia wyrywa mnie oślepiający blask słońca. Przyroda o tej porze roku tworzy doskonałą oprawę dla szarości bloków. Kieruję się powoli w kierunku bliżej nie określonym, tak jak zawsze zresztą, gdy wybieram się na samotny spacer, rozmyślając o tym, co było i o tym, co może się stać. Jedyne, na co mam teraz ochotę to wsiąść do…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Weberinio
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…