Wróć do katalogu

jeden z żółtych rowerów, "żdo"

opowiadanie o poznaniu. docieranie się i poznawanie, zachowania i myśli.

purpirowa, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Doskonałość tak samo nie jest nam dostępna jak nieskończoność” Alfred Musil, tymi słowami zakończyłam swoje dotychczasowe życie, a jednocześnie tymi samymi słowami rozpoczęłam nowy jego etap. Palce pożółkły mi od rosyjskich papierosów i nabrały innego kształtu. Wyglądają jak bananki, takie miniaturki, zmutowana odmiana banana. Powykrzywiane od palenia smoły za szkołą, za zakrętem i na sąsiednich klatkach. Nie mogłabym przecież jej odmówić towarzystwa. Patrzyła na mnie tymi ślepiami z tak nieziemską wyższością, nie dlatego, że czuła się ode mnie lepsza a dlatego, że wiedziała że może sobie na to pozwolić. Wyginając swoją talię osy wlokła mnie za szare mury szkoły przysypując opowieściami o porannych jej rytuałach. Jej leniwa inteligencja szukała właśnie miejsca w mózgu, jakiegoś wygodnego i najlepiej żeby jeszcze jakieś szare komórki ją tam drapały. Ona tez ma pożółkłe palce, ale jej palce to już nie bananki a banany. Tak pozytywnie żółte, bo przecież ich źródło pochodzi z żółtej krainy tytoniowego szaleństwa. Zawsze wyciągając jedną, zwykle prawą nogę do przodu marszczyła nos i mówiła „ szatan”. Odpowiedź na wszystko. Jej dłonie rwały się do ołówka, potrafiła narysować nimi najbardziej realistycznego „wacka” na świecie. Jej „Wacek” to dopiero było coś. Miałam ich pełno w zeszycie do angielskiego. Czasami zastanawiało mnie jak ona w ogóle egzystuje. Wstaje, pali, robi makijaż, pije kawę, pali, wychodzi do szkoły, pali, na długiej przerwie pali(chyba że jest później matematyka , to wtedy nie pali), wraca do domu, pali, je obiad, pali, czyta, czyta ,czyta, pali. Na koniec dnia kąpie się i pali. Nawet jak śpi to pali. Niedługo całkiem od tego zżółknie. Jaka jest naprawdę? Uczyłam się jej przez3 lata. Zamykałam na jakiś czas w komórce i obserwowałam. Jest… patrzyła na mnie tymi kocimi ślepiami, bo ona chyba jest kotem. Takim tylko co udaje człowieka żeby sobie z innych…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych