Wróć do katalogu

Jeszcze jestem...

Artur Zeger kolejny raz...

Grobowicz, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Odrzucił w tył głowę spoglądając na szarość sufitu. Może leżał na zimowej trawie, może płynął szeroką rzeką wprost do paszczy gromowładnego wodospadu, a może leżał na podłodze swego pokoju. Sam nie był tego pewien, ale przecież nie musiał tego wiedzieć. Gdziekolwiek nie znajdowałby się, ta chwila znaczona była szarością tego właśnie sufitu. To on mógł oddychać, sufit. Artur nie mógł w tej chwili myśleć. On musiał wiedzieć. Jestem pewien, że chciałem wywrzeć zemstę na nim za wszystko, co otacza mój świat, wkładając mu do głowy moje myśli jako wiadomości. Chciałem też uciec od sugerowania innym tego, co ja uznaję za pewnik.

Wrzuciłem do jego tygla dokładne stwierdzenia. W mojej pomście, za moje własne czyny i myśli, nakazałem mu w nie wierzyć bezgranicznie. Nie pozwalałem wątpić. Mój cichy więzień nie miał szansy na rozwinięcie skrzydeł. Klatka była zbyt ciasna.

Uruchomiłem wtedy maszynę do produkcji muzyki. Nadałem sygnał perkusji, gitary elektrycznej, potem wszedł ostry bas, który prześwidrował jego oczy.

Naszła mnie myśl, że chcę ukarać samego siebie. Przecie gdybym chciał to zrobić, usiadłbym przy odbiorniku ze słuchawkami na uszach, skazałbym się na słuchanie ukochanych nut i wieczyste spisywanie słów...

Tortura, o której pochodzeniu Artur nie miał najmniejszego pojęcia, w jego mniemaniu brała się z jego nastroju. Nastrój miał podły. Depresja od zawsze wpisana była w jego naturalny porządek świata. Widział świat za pomocą czarnych oczu, których nie miało szans rozjaśnić żadne słońce.

Chciałem, by jak ja z początku łudził się nadzieją na poprawę stanów emocjonalnych. Chciałem, by po pewnym czasie, jak i ja przygarnął depresję, jak najczulszą kochankę. Udało się, jednak to nie była moja wiktoria. Artur Zeger w najmniej oczekiwanym momencie wykorzystał swoją wolną wolę. Wstał tedy z wyimaginowanego posłania i po raz pierwszy spoglądając na świat widział. Depresja wyostrzyła mu zmysły, jako i mnie czyni widzącym, słyszącym i czującym. Czy ktokolwiek patrząc na niego, człowieka śmiejącego się każdego dnia, gotowego zmazać złe słowo jednym gestem, mógłby podejrzewać.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych