Józef
Wynalazca sztucznego jądra
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szczególny charakter Józefa przejawiał się już od dzieciństwa. Zasłynął ze swych niebezpiecznych eksperymentów i dziwacznego, nieobliczalnego zachowania. Jednak o mniej spektakularnych doświadczeniach, nieodpowiednich lekturach czy odrażających hodowlach wiedzieli tylko jego domownicy. Nie mieli oni łatwego życia. Zresztą o mało go nie stracili podczas jednej z prób z gazem. Dał się mocno we znaki również i sąsiadom wykonując serię detonacji, które w samym środku nocy stawiały na nogi całą kamienicę. Nieczęsto bawił się z rówieśnikami, a kontakty, jakie z nimi zawierał z reguły nosiły w sobie element wykorzystywania, tak przynajmniej twierdzili dorośli, za to dzieci wyraźnie starały się do niego zbliżyć. On jednak zawsze pozostawał na swój sposób wyalienowany. Widywano go rzadko, również w domu, gdzie nie wracał często na noc już jako dziecko. Sąsiadom się nie kłaniał, co więcej, przypadkowo zagadnięty zwykle groził podpaleniem piwnicy lub udzielał bezczelnych odpowiedzi zupełnie nieprzystających chłopcu z porządnego domu. Jego charakter ewoluował przez dzieciństwo i młodość w zupełnie jednak innym kierunku niż złodzieja i bandyty, jak to się niektórym wydawało. Takie myślenie dyktowała im jedynie chęć zemsty. Józef wyrósł na przystojnego młodzieńca, zdobył wykształcenie, ożenił się i spłodził czwórkę dzieci z kobietą nieznanego pochodzenia. Pracował jako aptekarz i radził sobie całkiem nieźle. Nadal jednak uważany był za miejscowego ekscentryka. Był tematem licznych plotek. Podejrzewano go o kontakty z diabłem, zamianę ludzi w zwierzęta, posiadanie materiałów rozszepialnych albo fortuny w papierach wartościowych i wiele innych niemożliwych rzeczy. Był też obiektem kpin i ludzkiej pogardy. Józef zdawał się być zupełnie niewrażliwy na cudze opinie. Swoje mniemanie o sobie opierał na posiadaniu kilkunastu patentów z dziedziny chemii polimerów i nukleoskopii cyfrowej. Bez pamięci oddawał się swoim zajęciom, a w przerwach starał się nadać im rozgłosu poprzez zwyczajne wyolbrzymianie. Było to jego dodatkowe hobby. Jest kwestią wysoce wątpliwą czy te dziwactwa wychodziły mu na dobre. Część mieszkańców dzielnicy stroniła od niego nie wspominając o robieniu zakupów w jego aptece. Jego sytuację pogorszyły próby z nowym typem paliwa do silników odrzutowych. Zakończyły się fiaskiem i pozbawiły go resztek autorytetu. Tymczasem Józef rozpoczął podstępnie nową kampanię plotkarską. Towar szedł jak świeże bułeczki, bo rzeczywiście był niezwykły. Fama głosiła, że ma zamiar wyprodukować sztuczne jądro! Temat zataczał coraz szersze kręgi, bo wszędzie wzbudzał zrozumiałe zainteresowanie. Niektórzy zaczęli traktować sprawę bardzo poważnie. Pojawiło się kilku dziennikarzy z mikrofonami i rozgłosili nazwisko Józefa na cały kraj. Wkrótce temat podjęli prawnicy zastanawiając się w publicznej dyskusji czy próby stworzenia sztucznego jądra nie są aby sprzeczne z Konstytucją. Kościół uznał Józefa za wichrzyciela odwiecznych praw naturalnych, a giełda zareagowała gwałtownymi wahaniami kursów. Z czasem jednak za sprawą szeregu artykułów opartych na wypowiedziach naukowców i nieżyczliwych sąsiadów kwestia została uznana jako niegodna uwagi. Wielki eksperymentator wydawał się jednak nie zrażać nieprzychylną atmosferą wokół jego osoby. Działał dzień i noc. Z czasem sprawa przycichła. Józef uważany…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szekspir
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…