Wróć do katalogu

"Jurgen&Siergiej vol.1"

Pierwsza część przygód Jurgena i Siergieja.. :D W przygotowaniu następne..:D

Bartoldo, opublikowano , 11 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Doświadczenie chemiczne”

Jurgen delikatnie uniósł się na palcach, aby przebrnąć wzrokiem przez tłum skłębiony przed tablicą ogłoszeń. Wszystkie oczy skierowane były na dość niepozorną kartkę umieszczoną za szybą. Jedyne co udało się odczytać z tej odległości to nagłówek:

„Doświadczenie chemiczne”

- Nie brzmi najlepiej – powiedział powracając do normalnej postawy. Obok jego kumpel Siergiej właśnie temperował ołówek. - Yhy.. trzeba się dowiedzieć co to jest.. Może uda się jakoś przeżyć. – Zazwyczaj nie mieli problemów aby wyjść cało z opresji, ale perspektywa nowego zadania postawionego przed nimi przez nauczyciela od chemii mogło ich przerosnąć. Przez chwilę panowie uciszyli swoje wewnętrzne sprzeciwy i popadli w zadumę. Dzień był bardzo ładny, świeciło słońce, ptaszki ćwierkały, a wybieg otwierali na każdej przerwie. Taki dzień nie może się zmarnować. Z czasem ciżba odstąpiła od dyżurki i dwaj przyjaciele mogli wreszcie przyjrzeć się dokumentowi, który tak przeraził połowę dumnej społeczności uczniowskiej.

„Doświadczenie chemiczne”

Publicznie ogłaszam, że do końca dzisiejszego dnia uczniowie poszczególnych klas powinni podzielić się na dwuosobowe grupy i wybrać jeden z podanych przeze mnie tematów na projekt semestralny z chemii. Termin oddania prac początkowo miał przypadać na dwa miesiące od podania tej informacji, ale z uwagi na moją chorobę prace macie oddać na jutro. Powodzenia i pomyślności życzy p. prof. Mołotow

- O ... – Siergiej w sposób niebywale finezyjny wyraził swoją dezaprobatę. – Dlaczego to zawsze trafia się nam? – zakończył wypowiedź zgrabnym pytaniem retorycznym. - No to będzie mięcho... – Jurgen nie krył pesymizmu – chodź idziemy.. zaraz chemia...

* * * W sali huczało. Znaczna większość uczniów krzątała się po pracowni ciskając przekleństwami, plecakami, a czasem nawet innymi uczniami po ścianach. Jedynie wyjątki wytrzymały w pozycji siedzącej podczas gdy reszta wyładowywała swoje niezadowolenie. Nagle wszystko umilkło. W drzwiach na końcu pracowni pojawiła się spocona twarz profesora Mołotowa. Mordercze spojrzenie przypominające facjatę bazyliszka unieruchomiło rozbrykane towarzystwo. Mołotow powoli uruchomił mięśnie nóg i pchnął swoje cielsko w stronę biurka. Szedł wolno, a każdy kolejny jego krok rozbrzmiewał głuchym echem w sali. Nikt nie śmiał nawet drgnąć powieką. - Sytuacja stała się napięta jak baranie jaja – szepnął Jurgen, a Siergiej tylko uśmiechnął się pod nieregularnym wąsem. Wzrok jego skupiał się bardziej na wielorybim cielsku bezlitosnego chemika, który wręcz opływał okoliczne ławki. W końcu dotarł na miejsce, wziął głęboki oddech, wytarł chusteczką zroszone potem czoło i poczochrał włosy na karku. - Dziś będziecie wybierać tematy swojej pracy – oznajmił donośnie, a głos jego przypominał ostatnie kwilenie zarzynanej świni – Dobrać się po dwie osoby i kolejno zgłaszać się do mnie. Uczniowie posłusznie podchodzili do Mołotowa. Na twarzach wracających malowała się rozpacz, niesmak i bezradność. On po prostu nie miał serca. - Ty... hehe... teraz nasza kolej – oznajmił Siergiej i szarpnął kumpla. Kiedy dotarli do miejsca w którym znajdował się nauczyciel (określenie siedział jest całkowicie nieadekwatne do jego postawy) Jurgen stracił wrodzoną pewność siebie i rozpaczliwie poszukiwał jakiegoś narzędzia zbrodni. Lepiej zabić niż być zabitym. - Witajcie chlopcy – uśmiechnął się Mołotow tak sztucznie jak sprzedawca w McDonaldzie. – Bierzecie temat o osiągnięciach starożytnej alchemii cywilizacji Egipcjan? A może sami macie jakiś ciekawy pomysł? – Teraz jego potężna szczęka utworzyła półkole obnażając zęby pociemniałe od kakao i poklejone snickersem, którego spałaszował w toalecie dla nauczycieli podczas swojego dyżuru. Nie spodziewał się żadnej twórczej inicjatywy ze strony dwóch przeciętnych uczniów. Jurgen nerwowo rozglądał się po sali. Nie zauważył niczego co w szybki i bolesny sposób rozprułoby Mołotowa, więc postanowił sam ewakuować się z tego ponurego miejsca. Niestety w oknach były kraty, a na korytarzu panowała bezlitosna Helga, której ulubionym zajęciem było szarżowanie ze ścierką w ręku na niczego nie spodziewających się uczniów. Ucieczka nie wchodziła w grę. To samo można powiedzieć o wypracowaniu z chemii na tak arcyciekawy temat. Jedynym wyjściem było jak zwykle zdać się na swój nieoceniony zmysł wyczucia chwili i skomponować jakieś powalające zdanie. Niewiele myśląc zaczął: - Możemy napisać wypracowanie „ Szkodliwy wpływ alkoholu etylowego na mózg 17-latka – wypalił i zadowolony ze swojej elokwencji uśmiechnął się szeroko. Mołotow i Siergiej oniemieli. Nikt nie przypuszczał, że Jurgen akurat dzisiaj wypowie tak długie zdanie złożone na chemii. Reakcja Mołotowa była nieoczekiwana i spontaniczna: - Eee .... dobrze może być. – odpowiedział i pospiesznie wywołał następną parę żeby jak najszybciej pozbyć się uciążliwych smarkaczy. - Co Ty żeś zrobił debilu?! – wysyczał Siergiej gdy tylko oddalili się od profesorskiego biurka – Jak chcesz zebrać materiał na badania? Nie mam nic kasy, a i wódy nie ma gdzie dostać, bo ostatnio metę zawinęli... - Mam pewien plan. Bądź na rogu o 23.45 – mruknął Jurgen i w myślach kreślił plan napisania pracy.

* * * Na rogu było ciemno. Ostatnia latarnia jaką tu postawili została zniesiona

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych