Wróć do katalogu

Kabelek w ucho włóż

Lekka satyra na blogi modowe albo raczej propozycja wariacji w tym temacie;)

KobietazMagdalii, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tekst z muzyką możecie przeczytać/posłuchać na http://www.kobietnik.pl/2012/10/kabelek-w-ucho-woz.html

Namnożyło się ostatnio blogów modowych, że ho ho! Wiele osób chce zaistnieć w świecie "szafiarek" (ciekawe czy męski rodzaj od "szafiarka" to "szafiarz"?). Jest mnóstwo pomysłów jak ubrać się na jesień, zimę i inne nasze liczne pory i półpory roku... Zdjęcia w wymyślnych pozach, na pięknym tle, zbliżenia na detale - tu guziczek a tu nóżka, obuta w sandał pasujący (a w zasadzie nie pasujący, bo taka teraz moda i przez to pasuje właśnie) do torebki. Spódnice mini, midi, maksi a ostatnio również ułożone w seksowny skos. Spodnie z cygara lub hippisa ściągnięte, marynarsko zawadiackie lub z pieluchą w kroku. I te apaszki - powiewające, nawet pod wiatr. Fryzury przedziwnie piękne - wystudiowane loki naturalnie roztrzepane na lakierze lub muśnięte glazurą żelu. Cud, miód! Zachwyt z przytupem - jest w czym wybierać!

Na ulicach już nie tak kolorowo, co prawda ( nasz kraj nazywany jest szarym nie od parady). Ale niezależnie od tego, w co się kto rano wtłoczy, mniej lub bardziej świadomie (nie wszyscy przecież mają czas i ochotę rano stać przed lustrem i zastanawiać się pół godziny czy spódnica w paski zgra się z bluzką w grochy, podkoszulkiem z myszką miki czy może swetrem w kratę) zauważam jeden wyjątkowo lubiany i do wszystkiego pasujący trend. Kabelki. Tak, o słuchawki w małżowinach mi się rozchodzi, jako o podstawowy dodatek do stroju, na wiele okazji.

A co w tych słuchawkach? Otóż... pojęcia nie mam ale wyobraźnia wskakuje na wyższy poziom, kiedy zaczynam się nad tym zastanawiać i, jeśli założyć, że w przewodzie muzyka płynie, to ja się pytam - jaka i do czego dobrana? Według jakiego klucza? Absolutnie nie chcę tu wprowadzać cenzury! Nie przepytuję, nie wyrywam i nie podsłuchuję. Chcę jedynie pomóc, jak szafiarka - doradzić, czego można by posłuchać do sukienki w kropki a czego do czapki z daszkiem.

Wyobraźcie sobie taki oto blog - ja, jako szafiarka, w zestawach strojów przeróżnych. Na zdjęciach bez głowy - anonimowo - bo nie chcę od razu stać się sławna, o nie! No więc te zdjęcia, ciuchy w stylach od glam rocka do słodkiego cukierka, a do tego dobrany dodatek...muzyczny. Sugestia jedynie, ale dość sugestywna ta sugestia! Skoncentrowana na wywołaniu odpowiedniego nastroju, poprzez połączenie rzeczy z falą muzyki uderzającą, poprzez bębenki, w mózg. Utwór idealnie skrojony do stroju lub, na zasadzie dalekiej analogii, pozornie od niego odbiegający stylem, a jednak zgrany, jakby był z kiecką w jedno zlany. Mogę też pójść w moich propozycjach w totalną abstrakcję, która w uszach np. grzecznie ubranego słuchacza rozpęta istną rewolucję, przewiercającą go aż do trzewi.

Przykłady: Biorę pierwszego lepszego pana z teczką. Gajer, buty włoskiego typu - długi, zaokrąglony czub - wyglansowane na najwyższy blask, włos zaczesany a la Al Pacino w "Ojcu chrzestnym II" i koszula ze sztywnym kołnierzykiem. Plus mętny, senny wzrok. Śpiący jest, bo wczoraj siedział za długo w pracy i przygotowywał prezentację na spotkanie, na które właśnie jedzie. Czarne słuchawki smutno zwisają po obu stronach świeżo ogolonego podbródka. Czego on tam słuchać może? Wiadomości finansowych? Nieważne. Proponuję mu dodatek muzyczny w formie...no, dajmy na to...ścieżki z filmu "Forest Gump". I nagle - stres opada a on już biegnie po sukces!

"Następny do golenia" jak mówi moja mama (chociaż nigdy fryzjerką nie była). Dresss. Ideał dresa - dresik, łańcuch, ogolona czaszka, na nogach adidasek jakby o trzy numery za duży i guma do żucia w otwartych, mielących szczękach. Dobrze, że akurat sam jest, bo inaczej z tych szczęk wyskakiwałoby co innego niż dmuchany balon. W uszach słuchawki a w nich rąbanka techno. Kark energicznie i rytmicznie zgina się w rytm piosenek. I tak przez dziesięć minut, bo rytm każdej z nich taki sam... A wsadziłabym mu w uszy Bacha! A niech…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych