kanibal
opowiadanie o czlowieku bez pamieci ktory znalazl sie ni z tego ni z owego w celi dla psychicznie chorych mordercow
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Biała cela, krzyki, wrzaski kontrastujące z pojękiwaniem. Obudził się na ciemnej pryczy skuty łańcuchami jak we śnie z 17 wieku, gdy wariatów przypinano łańcuchami do murów. Jego posłanie śmierdziało moczem i zapachem schizofrenii specyficzny koźli odór kwas trójmetyloheksynowy. Na suficie i ścianach było mnóstwo malowideł i niecenzuralnych bezsensownych słów.
Przywróćcie mi przepis na Chrystusa.
Moje nogi kurewskimi straconymi łgarzami.
Na przeciwległej ścianie widać było rysunek członka ludzkiego przeciętego w pół. Połówka odkrojona leżała w ustach krowy. Otwieranie drzwi, zgrzyt przeszywający bólem jego głowę na wskroś. W środku zamazana postać pochylająca się nad jakimś przedmiotem. Wyciąga rękę, lecz na chwilę jego uwagę przykuwa nowy osobnik na pryczy. - Następny skurwysyn się trafił- powiada jakby nigdy nic człowiek w czarnym uniformie. - Przepraszam - wypowiedziane z ust osobnika na pryczy monotonnym metalicznym tonem. Nie doszukał się odpowiedzi, drzwi zatrzasnęły się z powolnym wdziękiem ciemnych zasłon. Myśl jedna wokół drugiej kłębiły się jak chmury przed wielką ulewą. Osobnik na pryczy nie pamiętał nic oprócz tego, że był światowej sławy kucharzem. Gdy był młody wygrał wielkie zawody na kucharza roku i w tym kierunku ukształtowała się jego kariera. Ale teraz w tej ciemnej, zapchlonej, śmierdzącej celi nie pamiętał nic oprócz tego detalu, który się stawał w tej sytuacji jakby drugorzędną sprawą. Jak mógł się dostać do takiego miejsca? Co takiego zrobił, że go tu wsadzili? Te pytania były priorytetem w nawałnicy myśli. Pomyśl powiedział zdeformowanym półgłosem. Nafaszerowany był przeróżnistymi lekami powodującymi otępienie. Zasnął, sen nadszedł nad wyraz szybko nie zdążył sklecić zdania. - Pogramy w piłkę- powiedziała postać na czarnym pergaminie - Pewnie, że pogramy- odpowiedział mężczyzna średniego wzrostu na ognistym szkle prześwitującym jak na czerwonej planecie-, ale najpierw skończymy obiad niedługo nasze damy przychodzą, więc musimy przygotować coś wyjątkowego, wiesz, co mam na myśli? - Jasne, że wiem- odpowiedziała bez namysłu postać na czarnym pergaminie. Zabrali się do gotowania i smażenia. Postać na czarnym pergaminie bez namysłu podawała osobnikowi na ognistym szkle rzeczy niezbędne do przyrządzenia wyśmienitych potraw. Mężczyzna był bardzo dumny z postaci na czarnym pergaminie. Jego małe czarne niewiniątko posłusznie oddające się czynności, której osoba na ognistym szkle oddawała się niemal z czcią. Dzwonek do drzwi. Postaci zapomniały, że drzwi są zamknięte. Sygnał wyrwał ich z transu. Za drzwiami słychać roześmiane głosy. - Biegnij do drzwi i otwórz naszym kwiatom dobrze? - Już otwieram- rozwrzeszczała się na całe gardło postać na czarnym pergaminie z rozanieloną buźką. Drzwi stoją otworem dwa kwiaty róży dostojnie i z wdziękiem przechodzą próg uśmiechając się i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil pchli targ
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…