Wróć do katalogu

Kartograf

Heh... Lekka dawka humoru typu Prattchet

Regis, opublikowano , 11 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kartograf

Pergaminy, mapy, rulony z zapiskami, a nawet tuby utwardzane drewnem, latały po całym pokoju. Mężczyzna znajdujący się w pokoju szalał ze złości. Był wkońcu Kartografem, a to zobowiązywało! Do rysowania map, chociażby. Ale jak tu można rysować mapę, kiedy... ...kiedy nagle przed łbem mojego konia pojawiła się ta banda wieśniaków, uzbrojona w różnego rodzaju narzędzia rolnicze, chciałem uciekać. Ale oni nie wyglądali na groźnych. Bali się czegoś. Tak, z pewnością się czegoś bali. Ale nie mnie. Ani nie mojego wierzchowca. Ani też nie mogli się przestraszyć moich tub z mapami. Chociaż, kto ich tam wie?!

-Cny panie, mus ci zawrócić. - Powiedział wysoki blondyn, kurczowo ściskający drzewce swej kosy.

-Iście. Mus ci. Tu Wstydliwe Góry są. - Powiedział drugi. Śmierdziało od niego rybami. A na rybaka on nie wyglądał.

-Właśnie, panowie. Jam te góry przyjechał obejrzeć. - Powiedziałem, na co blondyn jął ruszać żuchwą.

-Mus ci zawracać cny panie. - Powtórzył wkońcu. - Konia do nas zadkiem odwrócik, coby pysk z drugiej strony miał, i pojechać., ci trza, panie.

-Myśmy są prości ludzie. Żyć w pokoju chcemy. - Odezwał się trzeci. Też blondyn, o aparycji i zapachu świni. - Zwady nam nie trza. Ledwom se z nieurodzajem poradził, i z pątnikami zwady mi nie trza.

-Rozumiem. - Powiedziałem, nic nie rozumiejąc. - Jeśli nie szukacie zwady ni scysji, tedy żeknę wam tak, dobrzy bartnicy; mi mus do Gór Wstydliwych dojechać.

-Wyglądacie mi na pojętnego, panie. Tedy powtórzę raz jeszcze, ale nie dajcie mi panie powtarzać po raz wtóry. Odwróćcie cisawego ogierka, na którym za przeproszeniem rzyć wasza siedzi, i ruszajcie panie w drogę. - Powiedział poddenerwowany już blondyn z kosa. Kilku cobliżej stojących wieśniaków poparło go, energicznie wymachując narzędziami nad głową.

-Oj, widzę, że zwady szukacie. Zrobimy tak. - Powiedziałem, licząc że naprędce ułożony fortel się uda. - Wy mi powiecie, czemu ja nie mogę dalej pojechać i potem się rozmówimy, a?

-Jakto, czemu?! Przeto zaraz Góry są. Wstydliwe znaczy się. A każdy wie, że do nich zbliżać się nie wolno... ...nie wolno, bo uciekają. Ze strachu! O ironio Losu! Czemuż Los jest dla mnie taki niemiły?! Zamaszystym ruchem ręki posłałem okoliczny świecznik pod przeciwległą ścianę. Byłem wściekły. Na siebie, na króla, na Los... ...los, jaki zgotował mi "kolega" po fachu Mariunes. Człowiek określający się mianem NAJLEPSZEGO kartografa w Królestwie. I jeszcze ten zapyziały książe. Musiał się pokłucić z ojcem! Przez tego gówniaża król kazał mi i Mariunesowi sporządzić dokładną mapę Królestwa, zawierającą takie krainy, jak Góry Wstydliwe, Góry Iluzoryczne, przez krasnoludy zwane Złodziejskimi i na domiar złego, za pomocą PRAWDZIWEGO atramentu. Atramentu, który był w stanie narysować płynącą rzekę. Lecącego ptaka. I jak sądził król, Wstydliwe Góry... ...Wstydliwe Góry. O Losie! Czemu tak mną pomiatasz?! Słyszałem Legendy, czytałem Historie i inne Mądre Księgi, uczyłem się u największych mistrzów... I po co to wszystko?! Wszystko na nic. W księgach napisane było, iż Wstydliwe Góry to miejsce splatania się Żył. Magicznych rzek, Które zamiast wody nosły Moc. Czystą MOC!!! Skutkiem splotu Żył w jednym miejscu były takie twory natury jak Wstydliwe Góry, czy Góry Iluzoryczne. W księgach zapisane zostało: "Nie zbliży się nikt, do Gór Wstydliwych, albowiem uciekną!". Kiedy pierwszy raz przeczytałem te słowa, chciało mi się śmiać. Ale potem zrozumiałem. Magiczne Żyły. To wszystko tłumaczy...

-...toż tłumaczę panu. Jeszcze raz. - Odezwał się poraz wtóry młodzieniec w czapie z bobra. - Góry Wstydliwe leżą w centrum splotu Żył. A wokół Żył jest silne pole magiczne, które zakrzywie rzeczywistość. Skała jakotaka świadomosci nie posiada. Ale Góry ją mają. Przynajmniej na tyle, żeby stwierdzić, iż nie lubią być deptane. Ale za mało, żeby zrozumieć, że taki człowiek, czy nawet krasnolud nic nie jest w stanie im zrobić. Dlatego uciekają... ...uciekają nawet z mapy. To jakaś paranoja. Mówili, rysuj po ciemnku. Tak też robiłem. Ale gdy tylko zapalałem świecę, żeby obejrzeć swe dzieło, okazywało się, iż po górach pozostawał tylko rozmazany ślad atramętu. Góry uciekały z mapy. Z tego co wiedziałem, to miałem już całą kolekcję gór za szafą. Najśmieszniejsze było to, że po "ucieczce" gór, przez mapę, na pergaminie, w miejscach, gdzie były miasta, teraz widniały tylko plamy atramętu. Jakby wsie i miasta zostały stratowane...

-...stratowane nie pierwszy raz. - Z wyrzutem powiedział do mnie ten śmierdzący rybami.

-Przepuścim cię, panie, bo pogadali, i widzimy, żeś uczciwy. Ale najpierw zapłacić trza. Koszta odbudowy wioski...

-Że niby co?! - Wrzasnąłem zdziwony.

-Za trzode i bydło, chałupy, i... no...

-No, za tych, co w porę nie zdążą zbiec... - Podpowiedział ten o aparycji świni, różowy, niczym rzyć pawiana.

-Ile chcecie rękojmy, bartnicy? - Zapytałem podejrzliwie.

-Sto septimów. - Powiedział blondyn z kosą, po burzliwej naradzie z resztą mężczyzn. Sto septimów, pomyślałem. Tyle to ja co tydzień na przyżądy kreślarskie wydaje, a wy za to wioskę chcecie odbudować.

-Zgoda. - Powiedziałem czym prędzej, w obwie, że zechcą więcej. Po chwili ruszyłem dalej... ...dalej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych