Kate
Opowieść o dziewczynie, która przez własną głupotę wplątała się w złe towarzystwo. [w moim opowiadaniu nie wzoruję się na prawdziwym życiu, jakakolwiek zbieżność osób, nazwisk czy zdarzeń jest przypadkowa]
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mam na imię Kate. Mam 17 lat. Jestem zwyczajną nastolatką, która przez własną głupotę zniszczyła sobie całe życie. W wieku 16 lat wplątałam się w narkomańskie towarzystwo. Ale o tym opowiem potem. Na razie chcę opowiedzieć o mnie i mojej rodzinie. Moi rodzice Susan i Mark są inwestorami na giełdzie. Zarabiają krocie i nie pamiętają o tym, że mają córkę. Liczą się tylko nowe inwestycje i pieniądze nic więcej. I to był chyba jeden z kilku powodów przez, które zaczęłam brać. Jestem jedynaczką,dlatego wszystkie moje problemy powierzałam mojej przyjaciółce Caroline. Była dla mnie jak siostra. Była jedyną osobą, która mnie wspierała gdy tylko jej potrzebowałam. A gdy jej nie potrzebowałam także była przy mnie. Jak się zaczęła moja historia z narkotykami? Poznałam kilka osób. Gdy ich poznałam myślałam, że są wyzwoleni i szczęśliwi. Poprosiłam, żeby pokazali mi powód swojego szczęścia. Odmówili twierdząc, że to żadne szczęście oraz, że lepiej, abym nie próbowała tego. Jakaś nadludzka siła jednak ciągła mnie do tego. By choć raz spróbować, choć raz. POKUSA tego była tak silna, że błagałam ich, aby dali mi dotknąć tego szczęścia. Twardo odmawiali. Postanowiłam inaczej tego spróbować. Gdy byłam u jednego z moich kolegów, dobrałam się do jego szafki i znalazłam! Tak! W końcu! Byłam tak niezmiernie szczęśliwa, że zaraz dotknę tego, co prowadzi do wolności. Zaczęło się od wciągnięcia tego amfy przez nos. Tak długo czekałam, by poczuć to. By poczuć szczęście i prawdziwą wolność. Opowiedziałam o tym Caroline. Strasznie mnie opieprzyła. Powiedziała, że rozwalę sobie całe życie. Ja ją wyśmiałam. Powiedziałam, że to jednorazowe. Uwierzyła mi, ja sobie też. Wróciłam do domu. Dom był pusty. Byłam tylko ja. Rodzice znów wyszli na spotkanie inwestorów. Mama zostawiła mi kartkę : "Kate, w lodówce jedzenie. Jesteśmy na przyjęciu. Nie siedź długo. Susan" Tak, Susan Susan... Jasne, choćbyś ty się jeszcze martwiła o to, czy cokolwiek zjem. Wyciągnęłam jedzenie i zjadłam je. Jak zawsze przesolone ziemniaki, ciekawa sałatka i spalony kurczak. Normalne. Wstałam od stołu, włożyłam talerz do zmywarki. I poszłam do siebie. Mój azyl, o tak! Tutaj są zamknięte moje tajemnice. Zabrałam z torby paczkę papierosów, wyszłam na balkon. Wyciągnęłam jeden z owej paczki i odpaliłam. Wciągając dym, poczułam jak spływają mi łzy. Myślałam: "Czemu oni są tacy?" , "Dlaczego Susan i Mark w ogóle się mną nie interesują?", "Czym zawiniłam?". Łkając wypaliłam. I poszłam do domu. Uruchomiłam komputer. Włączyłam internet. Komunikator był już gotowy. Więc, napisałam do Caroline. Oczywiście wyskarżyłam się jej. Jak zwykle mnie zrozumiała. Prosiła tylko, żeby problemy z rodzicami nie były powodem rozpoczęcia przeze mnie ćpania. Powiedziałam jej, że wątpię.Byłam wręcz pewna, że pokusa wróci. Ona błagała i prosiła, abym sobie nie niszczyła życia. Byłam głucha na te prośby. Pożegnałam się z nią i poszłam spać. Gdy się obudziłam następnego
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kaaroolaajn
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…