Kibic - święta rzecz
Felieton na temat kibica piłkarskiego.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Piękne szaliki, kurtki, czapki – wbrew pozorom to nie zimowa oferta sklepu odzieżowego. Takie wyposażenie w swojej garderobie posiada każdy wielki kibic swojego klubu. Oprócz tego w skład „niezbędnika fana” wchodzą flagi, koszulki i spodenki. Gdyby nie twórcze myślenie otaczających nas ludzi, widząc tak ubranego człowieka można by pomyśleć, że pracę w mieście rozpoczęły nowe służby porządkowe. Na każdej części ubrania to samo logo, charakterystyczne barwy stroju – oto wizerunek prawdziwego fanatyka piłkarskiego.
Dla niego zespół, który dopinguje, jest idealnie działającą grupą społeczną złożoną z wysoko wykwalifikowanych członków specjalizujących się w swojej dziedzinie. Lecz stwierdzenie to mija się z prawdą, gdy spojrzymy na polskie drużyny piłkarskie i ich słabe wyniki na arenie międzynarodowej. Jednak zostawmy to. Kibic ma prawo wierzyć w co zechce. Nawet gdy jego faworyt przegrywa 0:5, może stwierdzić, że mieli słabszy dzień. Racja, tylko czemu w całym sezonie, gdzie rozgrywa się 20 meczy, tych słabszych dni było aż 18? Entuzjasta dla swojego klubu zrobi jednak wszystko, pod warunkiem, że go naprawdę kocha. Ma pewność, że nie jest to miłość nieodwzajemniona, ponieważ zespół gra także dla swoich sympatyków. Pomińmy chęć zarobku, pokazania się w świecie, zdobycia uznania. Jeżeli już wyrzuciliśmy wszystkie najważniejsze cele piłkarza, a zarazem wszystkie możliwe cele, które chce osiągnąć, to nie pozostaje nic innego niż gra dla publiczności.
Wielu się wydaje, że gracze są samolubni. Kibice są dla nich tylko symbolem sławy w kraju i uwielbienia za ich grę. Równie dobrze mogło by ich nie być, ale kto wtedy przynosił by zyski ze sprzedaży biletów? Myślenie zupełnie jak w krajowych partiach politycznych, gdzie liczy się tylko zdobycie odpowiedniej liczby głosów. To wszystko jest jednak kłamstwem. Nie bez przyczyny wymyślono powiedzenie, że „kibice są dwunastym zawodnikiem na boisku”. A dobrze wiadomo, szczególnie podczas wyborów, jak ważna jest przewaga nad rywalem. Tak więc fan żyje dla drużyny, a ona jest mu wdzięczna za doping, często tak potrzebny i pomocny. Bez tego duch piłki kopanej by nie istniał.
Sympatycy nie gęsi, swój język mają i głośno na stadionie swe pieśni śpiewają. Nad boiskiem unosi się dym ze świetlnych rac odpalonych przed pierwszym gwizdkiem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SamuRai
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…