Kiedy nic nie dzieje się bez powodu ...
3 część tekstu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
***********************************
- Mamo! Przecież nie możesz tak po prostu mnie z tym zostawić. Ja prędzej, czy później zwariuję. Jak możesz patrzeć na mnie i pozostawać tak bezduszna? Przecież widzę, że coś przede mną ukrywasz! - krzyczała wysoka dziewczyna. Miała na sobie dżinsy i sportową koszulkę. Jej włosy spięte były w nieuporządkowany sposób, a z czoła spadały krople potu. Przyszła do kuchni po wodę z lodówki, bo bardzo chciało jej się pić. Rozgrywała mecz z ... samą sobą. Lubiła grać w kosza, zawsze marzyła o tym, by zagrać w jakieś dobrej drużynie. Ale nigdy nie miała na tyle odwagi, by coś z tym zrobić. Dziś jakby piorun w nią strzelił. Grając wyżywała się na piłce i koszu. Biegała jak huragan. Wylewała z siebie siódme poty. A to wszystko dlatego, że dziś znowu miała ten dziwny sen. Znowu słyszała te dziwne głosy. I ponownie wściekała się, że nic z tego nie rozumie i że nikt nie chce jej tego wyjaśnić. A wiedziała dobrze, że jej rodzice wiedzą, skąd to wszystko się bierze. Tylko, że w ogóle nie chcieli z nią rozmawiać. I dlatego właśnie, skoro tylko w kuchni natknęła się na matkę, nie wytrzymała i wykrzyczała, co leży jej na sercu. - Nie możesz mi tego robić. Chcesz, żeby twoja własna córka wylądowała w szpitalu dla psychicznie chorych? Czy ty w ogóle mnie słuchasz???? Mamo??? - krzyczała tak głośno, jak tylko potrafiła, a jej matka miała to najwyraźniej gdzieś. - Cholera jasna! Możesz choć zwrócić na mnie uwagę? Czy to, że jestem twoją córką upoważnia cię do całkowitego olewania mnie? Do diaska, wyszłam z twojego łona, w moich żyłach płynie twoja krew, wychowałaś mnie!!! Jak możesz być tak obojętna? A może w ogóle nie powinnam mówić do ciebie mamo ... - Tego już za wiele moja droga! - w tym momencie, gdy kobieta, równie wysoka i zgrabna jak jej córka, usłyszała te słowa, obróciła się zwinnie i patrząc jej w oczy, spoliczkowała ją. - Nie będziesz do mnie mówić w ten sposób smarkulo. I nie waż się więcej podnosić na mnie głosu. A teraz do swojego pokoju! I nigdy więcej nie zadawaj mi tych durnych pytań! - mówiąc to kobieta zrobiła krok w stronę drzwi i wyszła, trzaskając nimi najgłośniej jak się dało. Dziewczyna szybko pobiegła na górę. Do swojego ciepłego schronienia. Do miejsca, gdzie mogła się czuć bezpiecznie. Otworzyła drzwi małego pokoju i rzuciła się na łóżko. Przy stoliku siedziała niska kobieta, z lekko siwiejącymi włosami. Czytała książkę. Gdy zobaczyła dziewczynę, błyskawicznie znalazła się koło niej. - Myszko! Co się stało? Córuś, powiedz mi, ale to szybko dlaczego płaczesz? - zdziwiona kobieta patrzyła na dziewczynę, spoconą, rozczochraną, zapłakaną. Pogłaskała ją po włosach, tak jak zawsze, gdy było jej źle. Tak jak robiła to już od dwudziestu lat. - Myszko. Błagam cię, przestań płakać, bo aż mi się serce kraje, jak cię widzę w tym stanie. - Och Joanno! Tak bardzo bym chciała, żebyś to ty była moją mamą. - O czym ty mówisz kochanie? - Joanna zdziwiła się. Myszka jeszcze nigdy się tak nie zachowywała. Fakt, zawsze ze wszystkim przychodziła do niej, ale kochała swoją mamę. Pomimo tego jaka była i jak ją traktowała. - Myszko! Uspokój się, jesteś zła i rozgoryczona. Możesz powiedzieć coś, czego będziesz potem żałowała. - Nie Joanno! Ja po prostu mam już wszystkiego dość. Przecież widzisz jaka jest mama. Robi wszystko, tylko nie to, co powinna. Od dziecka dostaję wszystko, o czym tylko sobie zamarzę. Oprócz jednego. Tego najważniejszego. Powiedz mi, czy matka która kocha swoje dziecko zachowuje się tak jak moja mama??? Spełnia każdą zachciankę, od czasu do czasu NAWET ze mną porozmawia, ale czy to o to chodzi? Czy dziecko nie potrzebuje ciepła i matczynej czułości? Pewności tego, że cokolwiek się nie będzie działo, to zawsze może na nią liczyć? Czy dla każdej matki nie jest ważniejsze dobro jej dziecka, od własnego? Czy prawdziwa matka nie będzie walczyć o to, by ulżyć cierpieniom jej najdroższego skarbu? Czyż nie Joanno??? - Myszka znowu krzyczała. Tym razem jednak z rozpaczą w głosie. - I czy ty właśnie tego wszystkiego nie robisz? Pomimo iż nie jestem twoją córką. Czy to nie ciebie powinnam nazywać mamą??? - Myszko! Proszę, uspokój się. - Nie Joanno! Za długo byłam spokojna. Całe dwadzieścia lat znosiłam ten teatr. Całe długie dwadzieścia lat męczyłam się w tej plugawej, zakłamanej
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil promyczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…