Wróć do katalogu

Kilka minut cz.III

kolejna część :)

Danduska, opublikowano , 12 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

3.

- Woow, co za ciuch - Ania spojrzała na siostrę z zachwytem - No cóż... Jeden z nielicznych kupionych w tej wąskiej uliczce koło Schodów Hiszpańskich pamiętasz? - Pamiętam, że tam ceny była napisane bardzo małym druczkiem, żeby zmieściły się na metkach - No cóż... - uśmiechnęła się - Każdemu zdarzy się czasem troszeczkę zaszaleć - I tego ci zazdroszczę. Uciekam na dyżur, teoretycznie powinnam wrócić rano, ale może się przeciągnąć do wieczora - Obiecuję, nie zrobić jakiejś wielkiej imprezy - puściła oczko do siostry - Cieszę się, że się uśmiechasz wiesz - Oj ty też powinnaś - Postaram się - pomachała jej na pożegnanie. Z jednej strony była ściekła na nią, za to, że ukrywała przed nią prawdę, ale z drugiej strony wiedziała dlaczego to zrobiła. Alicja wiedziała jak będzie się czuła kiedy się dowie. Będzie się czuła dokładnie tak jak teraz. Obiecały sobie, że nic się nie zmieni, że nadal będą się uśmiechać i korzystać z tych resztek szaleństwa, bo nie wiedziały ile jeszcze im go zostało.

Kiedy weszła do jego mieszkania nie poznała go. W jego pokoju nie było już tego wygodnego łóżka, zastąpiła je jakaś mała kanapa, na czerwonej ścianie wisiał duży telewizor, a jego biurko zastąpiła komoda. - I jak ci się podoba moje dzieło? - z zamyślenia wyrwał ją kobiecy głos. Ala spojrzała na dziewczynę- czyli to ona. Krótkie ciemne włosy, mocny makijaż i stanowczo za krótka do takich nóg spódniczka. - Może nadrabia intelektem - pomyślała - Jesteś tutaj? - spytała - A tak, przepraszam - uśmiechnęła się gorzko - Więc jak? - No cóż - Ala rozejrzała się - Absolutnie nie w jego stylu - A kim ty jesteś że wiesz co jest w jego stylu - dziewczyna prychnęła - Bardziej mnie interesuje to kim ty jesteś, że wprowadzasz tutaj takie zmiany - Skoro mam tutaj zamieszkać... - uśmiechnęła się triumfalnie - Alicja widzę, ze poznałaś już Paulę - obie odwróciły się zaskoczone. Stał oparty o drzwi i przyglądał się badawczo. Spodobała mu się w tej luźnej sukience, która podkreślała to co powinna. Zawsze podobało mu się, kiedy zakładała sukienki. Wyglądała w nich tak kobieco. - Chyba już pójdę - patrzyli sobie w oczy - Tak, na pewno już pójdę - ruszyła w kierunku wyjścia. Złapał ją za rękę - Zaraz wszyscy przyjdą - Źle się poczułam, pójdę już - Alicja... - Misiu nie będziemy tutaj nikogo na siłę trzymać - usłyszała za plecami jej głos - Sama zaproponowałaś to spotkanie - nadal ją trzymał i przyglądał się pytająco. Dobrze wiedział o co chodzi - Zapomniałam wyłączyć żelazko - wyrwała mu się i uciekła. Znowu uciekła. Chciał pójść za nią, ale coś go zatrzymało.

- Paulina idź już... - zwrócił się do dziewczyny. Wiedział, że to przez nią. Był tak strasznie wściekły. - Ale... - Proszę... - spojrzał na nią wzrokiem pełnym przerażenia - Nie martw się, nie stracisz jej znowu - chwyciła go za ramię - Przepraszam za to co mówiłam - A co powiedziałaś? - No że... Że mam się tutaj wprowadzić - Ale o tym, że ja będę mieszkał w drugim pokoju to już zapomniałaś co? - Wiem, że nie mam już na co liczyć... - Paula przecież... - Wiem, od samego początku nie miałam, dobrze wiem, że ciągle czekałeś na nią, a ja no cóż, byłam jakimś nieudolnym zastępstwem - Ej - wściekłość zniknęła z jego oczu - Jakie zastępstwo, nie mów tak, przecież się przyjaźnimy, zamieszkasz tutaj będziemy współlokatorami i nie byłaś ani nie jesteś żadnym zastępstwem - Ciągle czekałeś na nią, a teraz wróciła i co pozwalasz jej tak sobie wyjść? - uśmiechnęła się nieśmiało - Idź i powiedz jej prawdę co? I możesz ją przeprosić czy coś... - Czy coś...

- Nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniłam... - spojrzała na niego, a oczy miała pełne łez- Za każdą chwilą spędzoną z tobą... Tak strasznie tęskniłam. Tylko kiedy byłeś blisko czułam się tak bezpiecznie, wiedziałam, że wszystko jest w porządku, że nic... Zupełnie nic nie może się wydarzyć. Wiedziałam, że razem moglibyśmy zburzyć wszystkie cholerne mury, że moglibyśmy podbijać świat na tysiące sposobów. Tak strasznie mi ciebie tam brakowało. Nie było cię przy mnie właśnie wtedy kiedy najbardziej potrzebowałam i wiem, że to tylko moja wina, że uciekłam nie mówiąc ci wszystkiego. Wiem, że to, że nie było cię przy mnie to moja wina, to ja wyjechałam... to ja tego nie chciałam, a przynajmniej tak mi się wydawało. Później, tam we Włoszech tysiące razy żałowałam swojej decyzji i tak naprawdę, ja nie miałam wracać....Taką decyzję podjęłam, że nie wrócę tutaj już nigdy, ale nie mogłam wytrzymać, nie dałam rady bez ciebie... I tak strasznie się bałam, że coś się zmieniło... Że ty się zmieniłeś... Przyglądał jej się. Chciał powiedzieć tyle rzeczy, chciał ją przytulić i powiedzieć, że nic się nie zmieniło, że on już zawsze będzie jej, że czekał no i... No i, że też tęsknił. - Ciągle powtarzałem sobie przez ten czas, że musiałaś mieć jakiś powód... - wydusił z siebie w końcu - Że przecież nie wyjechałaś tak o... Nawet się ze mną nie pożegnałaś. Przez chwilę myślałem nawet, że to przeze mnie, analizowałem każde nasze spotkanie, każdy mój gest i słowo tysiące razy... Alicja powiedz mi - Nie dałabym rady się z tobą pożegnać... - łzy spływały jej po policzkach jak wielkie krople deszczu. Dlaczego nie potrafiła mu powiedzieć?! Dlaczego?! Nie potrafiła się z nim pożegnać kiedy wyjeżdżała, a miałby zrobić to teraz...? Goniły ją straszne myśli, że to już... Że spotkała się z nim, zobaczyła go i już pora uciekać... Początkowo mała część jej podświadomości... Teraz coraz większa kazała jej uciekać, jak najdalej... Po co płakać? Po co znowu się żegnać...? - Nie wiem po co wróciłam.... - słowa wypłynęły z jej ust nie do

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych