Klasa cz.I
Klasa III D nie jest zwyczajną klasą. Zbierają się w niej najróżniejsze typy młodzieży gimnazjalnej. Chcesz ich poznać....?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}Jasło{/i} {i}Gimnazjum numer 3{/i} {i}Przy Zespole Szkół Miejskich numer 5{/i}
{i}KLASA{/i} {i}III{/i} {i}D{/i}
{i}Wychowawca: Katarzyna Czarnecka{/i} 1. Daniel Andrus 2. Maria Budyńska 3. Aniela Borowiecka 4. Celina Bartczyk 5. Adrian Cedler 6. Barbara Darkoś 7. Mariusz Furtka 8. Paulina Foka 9. Angelika Florecińska 10. Michał Flet 11. Ilona Gajda 12. Marta Gugosz 13. Wanda Hak 14. Piotr Iron 15. Edwin Jarocin 16. Hadam Jędrzyk 17. Paweł Kulon 18. Bartosz Kpich 19. Grzegorz Lunetka 20. Renata Nawrocka 21. Zdzisław Patorczyk 22. Aleksander Pędrak 23. Andrzej Sardyna 24. Tomasz Tukaj 25. Lena Wartroczyk 26. Dariusz Zdziwiecki
{b}TYDZIEŃ PIERWSZY{/b} {b}PONIEDZIAŁEK{/b}
-Kto mi powie? No, kto? Szepty. Piszczenie komórek pod ławką. Szelest paczki chipsów. -To łatwe! Kto napisał „Chłopów”? Jej wzrok prześlizguje się z jednego ucznia na drugiego. Wszyscy są znudzeni. Zegar tyka powoli, jakby dając więcej czasu na wymyślenie odpowiedzi na pytanie nauczycielki. Nagle w górę wystrzela chuda ręka, obleczona w ciemną bluzę. -Ja wiem!- krzyczy właściciel ręki, Michał. Twarz nauczycielki rozjaśnia uśmiech, niemalże cieszy się jak dziecko. -Proszę, mów!- prosi, zapominając, że Michał lubi sobie pożartować, w pełnym tego słowa znaczeniu. -Katarzyna Cichopek! Przez klasę przetacza się śmiech; nie jest czysty, brzmi w nim znudzenie, jakby żart powtórzony został już któryś raz. Nauczycielka przeciąga bezradnie dłonią po twarzy i wzdycha głośno. -Zła odpowiedź- podchodzi do tablicy i bierze do ręki resztkę kredy- Władysław Reymont- mówi i pisze wielkimi literami na tablicy- przecież przed chwilą czytaliśmy fragment jego dzieła z podręcznika! Upuszcza kredę, a ta rozpryskuje się na kawałki. Teraz nie zostaje już z niej nic. -Daniel- zwraca się do chłopca z blizną na policzku- po kredę. Chłopak z miną cierpiętnika wstaje i posuwając wolno nogami wychodzi z klasy. Na korytarzu panuje cisza, przerywana jedynie krzykami i różnymi odgłosami dochodzącymi z sal. Daniel idzie, przez jego głowę przewija się milion myśli, co chwilę zmieniających bieg. Idzie, nie zważając na to, że minuty do końca lekcji mijają a on stąpa coraz wolniej. W końcu zatrzymuje się przed portiernią; jest pusta. Bierze trzy kredy z pudełka, leżącego na parapecie; chce odejść. Zauważa jednak monitor komputera, na nim dziesięć kwadratów pokazujących poszczególne miejsca szkoły. Obrazy z kamery. Daniel odwraca się; nie widzi nikogo za sobą. Osoba pilnująca portierni pewnie pije kawę w pokoju nauczycielskim. Jakby podczas lekcji nie można było czegoś nabroić. Daniel wchodzi do portierni i niewiele myśląc chwyta czarny marker, leżący obok. Po chwil na monitorze, dużymi wyraźnymi literami pisze: PRYWATNOŚĆ! Daniel zadowolony z siebie wychodzi z portierni jak gdyby nigdy nic. Zanim wchodzi do Sali języka polskiego, skręca do łazienki i zamyka szczelnie drzwi. ### -No jesteś wreszcie! Daniel z niewinną miną podaje nauczycielce kredę, lekko żółtą. Pani jednak tego nie zauważa, pisze coś na tablicy. Daniel nachyla się do kolegów i szepcze coś. Po chwili klasa chichocze spoglądając na nauczycielkę z pogardą i rozbawieniem. „Co jest? Ubrudziłam się czymś?”- myśli, pisze dalej. Nagle przerywa pisanie, odwraca się do klasy, nadal trzymając kredę w ręku. -Cicho być i pisać! Bo pały powstawiam z góry na dół! Ktoś mówi coś obraźliwego półgłosem. Nauczycielka udaje głuchą. Wyćwiczyła tą umiejętność do perfekcji. Spogląda na kredę, ”Dlaczego ona jest taka żółtawa?”- myśli, podnosi ją na wysokość oczu. Nie mija sekunda, a nauczycielka porażona zapachem, puszcza kredę. -Cholera!!- krzyczy- Daniel!! Minus pięćdziesiąt punktów i do dyrektora! „No żeby obsikać kredę, też mi coś! Kiedy ja chodziłam do szkoły, takich „żartów” się nie robiło!” Daniel z kpiącym uśmieszkiem rozwalony na krześle, patrzy na kredę i nauczycielkę z satysfakcją. „Misja wykonana!”- myśli i stwierdza, że pora na przerwę. Dzwonek rozlega się, po chwili sala jest pusta. Po uczniach zostały tylko pobazgrane karteczki. A wiedza? Uleciała wraz z potężnym wiosennym wiatrem, który wpadł przez uchylone okno. ### -To było perfekcyjne, kotku- Andzia wsuwa swoją dłoń pod ramię Daniela- Myślałam, że Ćma wybuchnie ze złości! -Czy ja wiem-Daniel szybkimi krokami idzie w stronę sklepiku, nie zważając na Andzię-Bywały lepsze. Andzia kumuluje swoją siłę w rękach i przytrzymuje Daniela. Ten zirytowany odwraca się, a Andzia wyciska na jego ustach długi pocałunek. -Kocham zbuntowanych- mruczy i odchodzi kręcąc biodrami. „Niezła laska”- stwierdza Daniel bez nuty emocji i idzie do sklepiku. -Andzia!! Andziaaa! I co?- krzyczy Ilona i wiesza się na szyi dziewczyny. Cola light, którą jeszcze przed chwilą stała spokojnie na podłodze, pod siłą modnej tenisówki Ilony, rozlewa się tworząc dużą brązową kałużę. -Ty idiotko! Co za chlew!- Andzia odskakuje od koleżanki- sprzątaj to, świnio! Ilona mruczy pod nosem przekleństwa, chwyta złotą torebkę i siada na ławce. -Co mnie to, kurwa obchodzi. Sprzątaczki są od tego. Andzia wzrusza ramionami i siada obok niej. -Taa- z torebki wyjmuje niskokalorycznego batonika- chcesz trochę? Ilona kiwa głową i wsadza do ust z gracją kawałek batonika. Okruchy spadają na idealnie dopasowaną bluzkę. Strzepuje je niecierpliwie, czując na sobie wzrok jakiegoś chłopaka. Jeszcze nie wie jakiego, ale w planach już snuje wizje ich randek. Z błogim uśmiechem siedzi idealnie wyprostowana, odwraca głowę w lewo,” niech sobie poogląda mój prawy profil, jest ładniejszy” myśli i przywołuje na twarz uśmiech typu „Mona Liza”. „Tajemnicza, piękna, niedostępna- to jest to!”. Andzia wciska opakowanie po batoniku na samo dno torebki. Nudzi jej się. Wrzaski i piski na korytarzu, dopełniają dzieła. Są zawsze, niezmiennie na każdej przerwie, każdego dnia. To jest już nudne, ale jest swojego rodzaju upewnieniem, że to szkoła nie jakiś wersal. Jest charakterystyczny, niezmienny. Andzia obserwuje jakąś dziewczynę z tłustymi włosami. -Ej, idiotko! Przestań się wykrzywiać, jakiś facet patrzy na ciebie jak na debilkę. Patrz, na tą zaniedbaną dziewczynę. Co za syf! Ja bym z takimi włosami nie wyszła z domu!- Andzia szturcha mocno przyjaciółkę. Ilona patrzy na chłopaka. Śmieje się z niej. Ze złością udaje, że słucha Andzi, przytakuje jej, myślami jednak jest gdzie indziej. Dzwonek nad ich głową, zaczyna brzęczeć niebezpiecznie. Andzia nadaje dalej, nie zważając na to, czy przyjaciółka ją słucha. Zrywa się kiedy podchodzi do niej Daniel. -Dan! Jaki wywiniesz numer Rybie? Na pewnooo coś zajebistegooo, kotkuu!- mówi przesłodzonym tonem, napadając na Daniela całą sobą, przylegając każdym centymetrem ciała do niego. Daniela skręca z obrzydzenia, nienawidzi tego dziewczyńskiego przesłodzonego tonu. Podchwytuje jednak zazdrosne spojrzenia przechodzących kumpli, pochyla się nad Andzią i całuje ją. Andzia ściska go mocno, głaszcze po włosach, jęczy i mruczy. Daniel bez żadnych emocji, przyciska ją do siebie, całuje jak najlepiej potrafi. Nagle czuje ostry kant jakiegoś przedmiotu na plecach. Odwraca się i widzi za sobą Rybę, nauczycielkę angielskiego, która patrzy na nich z obrzydzeniem. -Do klasy! Ale to już! Andzia zerka uwodzicielsko na Daniela, przesuwa językiem po ustach, zlizując sobie niechcący kilogramy błyszczku. Daniel szybko wchodzi do Sali, udaje, że jej nie widzi. Ona jest zbyt napastliwa, zbyt oczywista. Kobieta powinna być tajemnicza i nieśmiała. To on powinien o nią zabiegać. Nie odwrotnie. Angielski wydaje się nie mieć końca. Trzy pały i uwaga to dla Daniela za mało. Stanowczo za mało. Czuje na swoim karku delikatne acz ostre uderzenie. Zmięta kula opada na podłogę, Daniel podnosi ją i odczytuje. Co to za kurwa obściskiwanie się z Andzią? Michał Daniel uśmiecha się lekko i odpisuje, nie zważając na ostry jak nóż wzrok nauczycielki. Taa, a co zazdrościsz? Odrzuca kulkę papieru. Zanim jednak dociera ona do Michała, Ryba łapie ją i prostuje. Czyta, na jej twarzy
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil CaroLine
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…