Wróć do katalogu

Kłótnia

Możliwe, że jest to opowiadanie

maginator, opublikowano , 4 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Mniemam, szlachetni panowie, iż oczekujecie momentu, w którym, to wyjawię wam powód tego nadzwyczajnego zgromadzenia – zaczął głośno Tromvewell, jak zwykle zbyt patetycznie. - Nadzwyczajne, powiadasz? – odezwał się Jack z głębi fotela.- Twoje zebrania, tfuu! zgromadzenia zawsze są nadzwyczajne albo wyjątkowe. - Cóż, drogi przyjacielu, nasze spotkanie są bardzo rzadkie i można tu mówić o ich nadzwyczajności oraz wyjątkowości – ciągnął majestatycznie Micheal. - Ależ oczywiście, że nadzwyczaj rzadkie – odpowiedział poirytowany Older. – Raz w tygodniu mamy takie „zgromadzenia” i moim zdaniem o jedno w tygodniu za dużo. -Czyżby nie interesowały cię bieżące sprawy?- spytał urażony. - Jestem stary i coraz mniej interesują mnie te „bieżące sprawy”. To są tylko bzdury wymyślane na poczekaniu. Fikcja, fikcja! Naprawdę powątpiewam w twoje szalone teorie. - Moje teorie – szalone?! Fikcja?! – Micheal prawie zgniótł swoją potężną dłonią biurko, o które się opierał. – Ja widziałem to na własne oczy! - mówił coraz bardziej podenerwowany siwowłosy mężczyzna. – A może mam się karmić kłamstwem otaczającym mnie ze wszech stron? - Czy musimy wracać do tych kłótni, co tydzień? –Z cienia w kącie odezwał się Alex. – Oboje jesteście stuknięci. - Wybacz, ale jesteś najmłodszy i masz najmniej do powiedzenia.- Jack wyciągnął swoją szyję, by posłać groźne spojrzenia Tweedowi. - Możliwe, ale przynajmniej mój umysł nie jest skrajnie wyczerpany, tak jak wasze starością. – odgryzł się czterdziestolatek

Przy świecach w ogromnym pokoju widoczne były marsowe miny mężczyzn. Ubrani dość elegancko, a zarazem pospolicie, mogli uchodzić za zwykłych ludzi. Jednakże jeden z nich dzierżył pewną tajemnicę, której reszta zbytnio nie dowierzała. Przychodzili na owe zgromadzenia, by zrobić przyjemność Jackowi, choć była to także doskonała…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych