Wróć do katalogu

Klucze do szczęścia

Nora szukając klucza do albumu znajduje coś znacznie ważniejszego

Janka, opublikowano , 9 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Klucze do szczęścia Okno pokoju Nory wychodziło prosto na bajeczny ogród, jednak dziewczynka nie potrafiła się tym cieszyć. Dopiero co dwa miesiące temu jej rodzice zginęli w wypadku, a ją, zaledwie szesnastoletnią dziewczynkę wuj postanowił wydać za mąż. Wolną ręką przeczesała gęste czarne włosy. W drugiej trzymała stary album rodzinny. Znalazła go porządkując dawną sypialnię rodziców. Była to ciężka księga w brązowej, skórzanej oprawie, ozdobionej ręcznie malowanymi polnymi kwiatami i zielonymi pnączami. Dziewczynka jednak nie mogła go otworzyć gdyż oprawka księgi spięta była złotą kłódką. Chociaż Nora uważnie przeszukała całą sypialnię i większość pomieszczeń to klucza nigdzie nie znalazła. Teraz patrząc przez okno w duchu zastanawiała się gdzie może się on podziewać. Jej spojrzenie padło na malowniczą altankę ustawioną pośród drzew. Mama zawsze jej powtarzała, że to najwspanialsze miejsce w całym ogrodzie. To tam właśnie ona i jej mąż, ojciec Nory poznali się wiele la temu, tam również się zaręczyli i pobrali kilka lat później. Teraz na wspomnienie owych słów szesnastolatka postanowiła poszukać klucza i tam. Po cichu nałożyła wysokie kozaki i na palcach opuściła pokój. Nie zdążyła jednak opuścić holu gdy drogę zatarasowała jej jej służka i przyjaciółka Rue. Rue była niezbyt wysoką, przysadzistą i grubszą dwudziestopięcioletnią kobietą. Swoimi platynowymi blond włosami i jasną karnacją zdecydowanie różniła się od reszty mieszkańców dworka. Ponieważ rodzina Nory wywodziła się z północno wschodnich Indii ona sama wraz ze swymi czarnymi włosami i karmelową skórą stanowiła całkowite przeciwieństwo przyjaciółki. Rue pokręciła głową z dezaprobatą i pociągnęła Norę za sobą do przestronnej kuchni. - Dokąd to się panienka wybiera? Przecież za pół godziny masz spotkanie z przyszłym mężem! Chyba o tym nie zapomniałaś, co? - tak jakbyś mi pozwoliła – odparła z przekąsem. - No chodź bidulko, trzeba ci wybrać sukienkę, zrobić makijaż i uczesać te twoje niesforne kudły! Rue była tak podekscytowana jakby to jej ślub miał się odbyć za miesiąc. Nora nie chciała jej psuć planów, ale miała coś do załatwienia. - posłuchaj kochana, muszę teraz gdzieś na chwilę wyjść. – a widząc jej minę szybko dodała – Ale za chwilkę wrócę. Kobieta tylko popatrzyła na nią z przekąsem. Dziewczynka Wiedziała, że nie do końca ja przekonałam, jednak ta nie miała wyboru. Puściła jej nadgarstek i pozwoliła wyjść z kuchni. Tym razem bez przeszkód Nora dotarła do altanki. Teraz musiała się już tylko zastanowić gdzie mama mogła schować ów klucz. Zdała sobie sprawę, że wciąż przyciskała do piersi album. Delikatnie, by go nie uszkodzić położyła go na ławeczce pod jednym z białych filarów i rozejrzała się na około sceptycznie. Schyliła się i zajrzała pod wszystkie trzy ławeczki, następnie stanęła na jednej z nich by uważnie przyjrzeć się zadaszeniu. Na pierwszy rzut oka niczego nie zauważyła. Dopiero gdy przechyliła głowę w bok, w jednym miejscu w rogu sufitu, tuż przy narożnym filarze dostrzegła błysk. To światło odbijało się od czegoś niewielkiego i metalowego. To musi być klucz- pomyślała- Tylko jak się tam dostanę?. - Szukasz czegoś? Głos mocno ją zaskoczył. Zachwiała się na krawędzi ławki i niebezpiecznie odchyliła się w tył. Aby złapać równowagę cofnęła jedną nogę do tyłu. Niestety nie trafiła nią w ławkę i spadła … prosto w wyciągnięte ramiona młodego chłopca. Zawstydzona szybko stanęła na własnych nogach rumieniąc się niemiłosiernie. Chłopiec jedynie się uśmiechnął. -wybacz jeżeli cię przestraszyłem, po prostu byłem ciekaw co robiłaś na ławce. Z tego co wiem służy ona do siedzenia… Nora zrobiła się jeszcze bardziej czerwona. Mogła się przyznać co robiła ale nie uśmiechało jej się tłumaczyć tego nieznajomemu. - Powiesz mi jak masz na imię? - N-Nora Starała się zabrzmieć swobodnie, jednak głos jej lekko zadrżał. Chłopak uśmiechnął się szeroko. Wyciągną rękę w jej stronę. Dziewczyna odruchowo się cofnęła. - Spokojnie, nie gryzę. Nazywam się Matt. Dziewczyna z wahaniem uścisnęła jego dłoń. Matt swobodnym ruchem wolnej dłoni przeczesał długie do ramion blond włosy. Nora zazdrościła mu pewności siebie. Popatrzył jej w oczy. Jego oczy miały prześliczny zielonkawy odcień. - Więc co robiłaś na tej ławce, co? Dziewczynka cicho westchnęła. Te oczy działały na nią hipnotyzująco. Dziwiąc się samej sobie opowiedziała chłopkowi o albumie i kluczu ukrytym pod dachem.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych