Wróć do katalogu

Kobieta i lustro

próba porządkowania życia

Azalia, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spojrzała w lustro. - Hmmm... - mruknęła. - Jeszcze nie jest tak najgorzej. - Posłała uśmiech do tej w lustrze, która też się uśmiechnęła. - Gdybyś zadbała o siebie, to kto wie... może... - Zamyśliła się, słuchając tej z lustra. - Co to ma znaczyć, to "kto wie, może"? Już za późno na takie dywagacje. - Mruczała z lekka poirytowana. Ta w lustrze jednak była innego zdania, bo dalej się uśmiechała i to nawet bezczelnie, prawie prowokująco. - A może trochę szminki, pudru? Spróbuj. Ta przed lustrem zaryzykowała, sięgając po malowidła. Jeden ruch, potem drugi i od razu lepiej. - No widzisz - mówiła ta z lustra. - Taki drobiazg i już się uśmiechasz. Ze wszystkim możesz tak zrobić. - Co ty pieprzysz? O co ci chodzi?- Obruszyła się, wygrażając kułakiem tej w lustrze. - Z jakim wszystkim? Odwróciła głowę i przeniosła wzrok na pokój. Przeszła parę kroków, lustrując każdy kąt, każdy mebel. Usiadła na skraju fotela. Wielki fotel, jej ulubiony, miękki, wygodny, przez lata służył do odpoczynku, do drzemki, teraz uginał się pod zwałem zbędnych ciuchów. Pogładziła pieszczotliwie jego oparcie jakby chciała wynagrodzić czułością swoją niedbałość. Zrobiła skręt w lewo i jej wzrok spoczął na komodzie. Dużej, masywnej komodzie. Od zawsze marzyła o komodzie. Takiej samej jaką miała jej ukochana babcia. Latami szukała podobnej, aż całkiem niedawno, natknęła się w ogłoszeniach na anons; "starą komodę, niedrogo sprzedam". Zadzwoniła. Młoda kobieta mówiła, że przeprowadza się do bloków i komoda jest zbędna. Cena była niezbyt wygórowana. - To w sam raz dla mnie - wykrzyknęła i na drugi dzień komoda była już jej. Kiedy ustawiła ją w pokoju, zrobiło się jakoś ponuro, bo komoda była duża i czarna. Wpadła na pomysł, żeby ją ozdobić. Lubiła po swojemu ozdabiać meble. Kupiła tapetę samoprzylepną w stylizowane różyczki. Poodkręcała drzwiczki, poprzycinała na wymiar kawałki tapety i z największą pieczołowitością okleiła wszystkie płaszczyzny. Dokupiła mosiężne uchwyty i komoda nabrała lekkości, nie tracąc nic ze swojego dostojeństwa. To była prawdziwa perełka w jej mieszkaniu. Po jakimś czasie postawiła na niej telewizor, trochę starych bibelotów; kryształowy przycisk, dwie duże muszle, srebrną chińską popielniczkę i kilka rodzinnych fotografii. Z jakimże nabożeństwem siadała w fotelu, patrzyła w telewizor i przy okazji cieszyła oczy urodą komody i swoich ulubionych staroci. Kobieta uśmiechnęła się. - Trochę tapety, trochę roboty, to tak jak z tą szminką i pudrem. Niby nic wielkiego, a wszystko w oczach pięknieje. Jednak dzisiaj widok komody nie cieszył jej tak dawniej. Z niechęcią patrzyła na to coś co było komodą. Na jej blacie obok telewizora piętrzą się sterty papierów, książek, szpargałów z kategorii - do przejrzenia, do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych