Kolacja
moje pierwsze opowiadanko. krótkie i na dobranoc. sprawdżcie sami.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
KOLACJA
Piotr oszołomiony przeszywającym go bólem już nawet nie próbował oswobodzic się z pułapki, w którą nie pamiętał jak trafił. Jego nogi unieruchomione były przez stertę desek, metalowych rur i kawałków falistej blachy, pokrytej starą farbą w kolorze brudnej zieleni. Czuł, że jakieś pięć centymetrów nad lewym kolanem metalowy szpikulec, być może stary gwóżdż, postanowił zbliżyć się do kości, rozrywając przy tym mięsień. Piotr jednak dosyć szybko przestał myśleć o dolnych kończynach i skupił całą swoją uwagę na scenach mających miejsce nie dalej niż dziesięć metrów od niego. Wysoki mężczyzna o budowie kulturysty okraszonej potężnym mięśniem piwnym, ubrany w czarne spodnie i starą koszulę w szkocką kratę, ze stoickim spokojem zajadał kawałek świeżego mięsa pochodzący ze zwłok kobiety leżących tuż obok grubasa. -Gdzie ja kurwa jestem i co tu się do cholery dzieje? Pomyślał, a przynajmniej wydawało mu się, że pomyślał a nie wykrzyczał, dopóki Pan Kanibal nie spojrzał w jego kierunku. -Na kolacji Piotrze, na mojej kolacji. Odpowiedział zaskakująco miłym głosem mało miły mężczyzna. Odłożył krwisty posiłek, wstał i zaopatrzony w błyszczący w półmroku nóż myśliwski zbliżył się do unieruchomionego Piotra. Teraz mógł przyjrzeć się twarzy tego nienażartego skurwysyna i poczuć smród jego oddechu. Zauważył, że jest on cholernie podobny do Oleksego, tylko jego oczy były bardziej przepełnione szaleństwem. -Czego kurwa chcesz i jak ja się tu znalazłem?! Zapytał Piotr. -Ciii, nie denerwuj się. Jeszcze nie dałem Ci powodów do wrzasku. Piotra ogarnęła panika, czuł jak pot spływa mu po policzkach a krew wsiąka w nogawkę nowych spodni, mieszając się ze świeżo oddanym…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil luciano
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…