Wróć do katalogu

Kolejny zwykły dzień

Czy aby na pewno wszystko jest tak zwyczajne jak Ci się wydaje?

HellMoth, opublikowano , 3 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znowu zaspałem... Patrząc na zegarek, wskazujący godzinę 10:23, zastanawiam się czy warto w ogóle się dzisiaj podnieść. Przecież to kolejny zwykły dzień, nic nie zaszkodzi jeśli nie będę w nim uczestniczył, prawda? Kot jak zwykle wpatruje się wprost we mnie. Nie, nie we mnie, prędzej za mnie. Ale za mną przecież nic nie ma. To tylko szafka ze starymi słoikami. Postanawiam się podnieść. Podłoga jest jak zwykle zimna jak kamień, no tak, przecież to JEST kamień. Muszę w końcu wytrzepać babciny dywan i rozłożyć na posadzce. Może zrobię to dzisiaj? Spoglądam przez okno. Ciemno. Jak zwykle. Czarne promienie Słońca rozszczepiają się w kroplach radioaktywnego deszczu i padają na glebę, mordując każde stworzenie znajdujące się w zasięgu ich działania. Już mnie to nawet nie rusza, wszechobecna śmierć i rozkład jest całkowicie naturalna, tak jak każdego, zwykłego dnia. Zasłaniam rolety, nie można długo spoglądać na zewnątrz, grozi to denaturacją białek w oczach. Idę do toalety, patrzę w lustro. Na prawie łysej głowie widzę kilka długich, siwych włosów. Zaczesuję je do tyłu. Tak, o niebo lepiej. Smaruję suchą skórę gliceryną, nada jej to blasku. Z kubeczka ze spirytusem wyjmuję moją sztuczną szczękę, śniadanie pewnie będzie twarde, muszę mieć czym gryźć. Korytarz, ciemny, długi, obwieszony portretami malowanymi przez mojego ojca. Kiedy przechadzam się do kuchni, za

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych