Komary cz.2
sny, a w nich jeden motyw przewodni..nurtujące..
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wydawało się być oczywiste, że tej nocy już nie zaśnie. - Może to i lepiej - pomyślała - może w końcu uda mi się naprawić to pudło - skierowała wzrok na mocno sfatygowane radio pod oknem. Dwa dni temu obiecała staremu Laurenowi, że pomoże powtórnie tchnąć w nie życie. Tak, miała do tego smykałkę. Ba, podobno urodziła się z śrubokrętem w reku, przynajmniej tak twierdził jej ojciec, po którym miała odziedziczyć takie zdolności. Był mechanikiem, podobnie jak z kolei jego ojciec, więc dziewczyna z racji tego że nie miała brata, który mógłby przejąć po starszym pokoleniu pałeczkę "złotej rączki", była skazana na powodzenie w tej dziedzinie. Faktycznie, znała się na tym nie gorzej niż niejeden fachowiec płci męskiej. Pomimo tych zdolności manualnych oraz kompleksów na temat swojej osoby, nie była chłopczycą. Po pierwsze nie ukrywała się pod ubraniami w rozmiarze XXL. Powodem było głównie to, że kuzyni, po których zwykle dziedziczyła odzież byli drobnej budowy, a nawet jeśli już kupiła sobie jakiś luźniejszy ciuch, zaraz, to niby przypadkiem, zostawał wygotowany podczas pierwszego prania i w mgnieniu oka nie nadawał się już do użytku. Nie, nie wynikało to z roztargnienia Narsil, to jej matka przypominała za każdym razem, bardzo skutecznie, o tym jakiej płci jest jej jedyne dziecko i jakie ubrania przystoi nosić młodej damie. Mama była w tym nie do przebicia. Po drugie rodzicielka nie mogła pogodzić się z faktem, iż dziewczyna woli ślęczeć nad gratami, umazana w smarach itp. paskudztwach, niż czytać o modzie itd. więc od najmłodszych lat wymyślała jej babskie zajęcia. Należały do nich lekcje baletu. Nie chodzi o to, że Narsil ich nie lubiła, wręcz przeciwnie, była zadowolona, że mozolne godziny na sali opłaciły się. Dzięki nim była gibka i potrafiła poruszać się z gracją. Jednak denerwujące było to, że jej własna matka próbuje zmieniać ją na siłę. Myślała teraz o tym wszystkim, mając na uwadze wiadomość jaką miała do przekazania rodzicom. Wreszcie skończyła. - Będzie zadowolony z rezultatu - uśmiechnęła się sama do siebie, pieszczotliwie głaszcząc drewniany, gładki grzbiet radia. Ziewnęła. Zmęczenie dało o sobie znać. Położyła się i wkrótce potem znużył ją sen. Śniło jej się, że idzie przez park. Alejka wydawała się być znajoma. Po prawej stronie dostrzegła boisko do gry w piłkę nożną. Podeszłą bliżej, by przyjrzeć się rozgrywającym mecz. Nie były to znajome twarze, jednak zatrzymała wśród tłumu kibiców. Nie widziała meczu od początku, jednak z krzyków rozentuzjastowanych ludzi można było dowiedzieć się nie tylko jaki jest wynik, ale nawet jak nazywają się żony piłkarzy, kiedy gdzieś obok padały prośby typu : "James! strzelaj w bramkę! no dalej! jeśli nie dla nas, to zrób to dla żony, dla twojej Kate!!Obojętnie, tylko nie stój w miejscu jak ten osioł!!!". Nie wiedziała czy to poskutkowało, bo zaczęła przesuwać się ku tyłowi, by wydostać się z fali rozzłoszczonych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mała18
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…