Wróć do katalogu

Król jest tylko jeden

Scenariusz do krótkiego filmu. Rock'n'roll, gangsterzy i jedyna słuszna droga :)

Lukier, opublikowano , 14 min czytania, 4,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Król jest tylko jeden"

SCENA1 Bar. Jest pusto. Z głośników ulatnia się cicha melodia. To muzyka Johnnego Casha, kawałek "God's gonna cut you down". Przy barze siedzi dwóch mężczyzn w garniturach. Piją jakiś napój. Za barem barman zamyślony wyciera szklanki. Jest ranek, niektóre krzesła jeszcze nie zostały zdjęte ze stołów. Kamera wjeżdża do knajpy przez dzrwi i podąża w stronę ludzi zaglądając po drodze w różne kąty. Usadawia się w końcu za barem, tuż za barmanem, którego fragment widać z boku ekranu, główną uwagę skupiając na dwóch mężczyznach. Widać twarze mężczyzn. Są zamyślone i kamienne, aż do momentu, w którym zaczynają rozmawiać. TRADYCYJNY BOŻYDAR: Tęskno mi do tych czasów, w których gangsterzy mieli swój niepowtarzalny styl. Dziś trudno znaleźć takiego, którego by to obchodziło. (wzdycha) ROMANTYCZNY ROMAN: Yyy?? (wypowiada tą onomatopeję krzywiąc jednocześnie twarz w niezrozumieniu) TB: No jak to o kogo mi chodzi? Chociażby o naszego nowego szefa. Nie chcę być niegrzeczny, ale to nierozsądne pozwalać, by mafią rządził taki... no wiesz... RR: Denerwujący naćpany palant? Wola byłego szefa.. TB: Powiem tak. Jak mawia tradycyjne Polskie ludowe przysłowie: "Głowa siwieje - dupa szaleje". W tym momencie do baru wchodzi mężczyzna ubrany jak kowboj. Wchodzi charakterystycznym krokiem, staje niedaleko drzwi i układa ręce tak, jakby chciał się z kimś pojedynkować. COWBOY: Do dupy knajpa, do dupy muzyka, do dupy ludzie, którzy tu piją. Kamera najeżdża na ludzi siedzących przy barze, jednak oni nie wykazują żadnego zainteresowania przybyszem. Po prostu siedzą. Wtedy kamera wraca do kowboja. COWBOY: Wstańcie i strzelajcie się ze mną! Czy może trafiłem na tchórzy?! Wtedy zza baru wstają dwaj gangsterzy, a wstając odwracają się powoli i leniwie w stronę przybysza. Odwracając się sięgają za marynarki i wyjmują gnaty. Gdy są w stanie zobaczyć kowboja mają już wyciągnięte pistolety. Chwilę na niego patrzą po czym zaczynają strzelać. Kamera cały czas jest skierowana na gangsterów. Później następuje wolne ujęcie, jak łuska wypada z pistoletu, wolno spada i odbija się od podłogi. Wtedy rusza rock'n'rollowa muzyka (Czuck Berry "Johnny B. Goode") i napisy początkowe, czyli zdjęcia, montaż, scenariusz, rezyseria i oczywiście aktorzy.

SCENA 2 Akcja przenosi się pod wysoką bramę, z której wyłania się wcielenie rock'n'rolla. Wesołym krokiem zmierza przed siebie. Towarzyszy mu muzyka, kawałek Rockabilly Town. Za nim podążają trzy wierne rozentuzjazmowane fanki. Idzie w stronę ratusza, przechodzi przez ulicę koło Inki i rusza w ulicę Skłodowskiej. Przechodząc obok baru widzi jak barman wynosi martwego kowboja z knajpy i kładzie go po przeciwnej stronie ulicy, opierając o blok. Rock'n'roll nie zwracając na to większej uwagi wesoło idzie dalej.

SCENA 3 Rock'n'roll na łące w towarzystwie swej rock'n'rollowej dziewczyny. Tańczą wolno, przytulają się do siebie i idą przed siebie. Ta sielanka trwa przy rytmach piosenki Elvisa Presleya "Only you".

SCENA 4 Ulicą idzie dwóch gangsterów ubranych w garnitury. RR: Skąd ten pomysł, żeby chodzić pieszo? Dlaczego ja się na to zgodziłem.. TB: Na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo niezdrowy tryb życia prowadzisz. Odrobina ruchu na pewno ci nie zaszkodzi. Nie wiem czy czytałeś najnowsze dzieło dwóch wybitnych profesorów, Łuczaka i Pietrzaka, którzy napisali książkę, w której poruszają problemy... RR: Dobra już, dobra. Jeszcze powinieneś zakończyć tą gadkę jakimś takim BOSTON Massechusetts. Chwila milczenia. TB: To tu. Jesteśmy na miejscu. (zerka na kartkę, którą wyjął z kieszeni) Numer 21. Kamera, która do tej pory skupiała się na bohaterach, teraz koncentruje uwagę na domofonie. Pojawia się ręka, która wciska odpowiedni guzik. Po chwili odzywa się męski głos. MĘŻCZYZNA: Czego?! TB: Krystyna z gazowni. (mówi to starając się udawać żeński głos) M: Z takim męskim głosem? TB: Trochę wczoraj chlałam.. (znów próbuje udawać kobietę) M: No dobra, właź. (słychać sygnał otwierania drzwi) TB: Chwilka! Nie mogę otworzyć drzwi. Chyba się zacięły. (udaje dalej...) M: Niech cię, kobieto! Zaraz zejdę. Wtedy gangsterzy chowają się obok drzwi. Wychodzi mężczyzna. Jest ubrany w kapcie i jakiś dres. M: Gdzie jesteś kobieto? Żartów się komuś zachciewa?! W tym momencie dostrzega gangsterów, lecz oni mają już wycelowane w niego spluwy. Zabijają kolesia. TB: No i po sprawie. Jak głosi stare tradycyjne przysłowie: "Nie ma bata na ruskiego gnata".

SCENA 5 Wcielenie rock'n'rolla wraz ze swoją dziewczyną idą wesołym krokiem. W tle słychać muzykę Elvisa Presleya "Blue Suede Shoes". Idą jakąś wąską uliczką. Nagle z drugiej strony ulicy kamera dostrzega idących w ich stronę czterech mężczyzn. To techno zgraja. Dresy, wytarte dżinsy, żel na głowach, sweterki z brokatem, wytrzeszczone oczy, czasem ćpuńskie drżenie ciała, przednie zęby z rzadka na wierzchu, białe rękawiczki. Gdy kamera skupia na nich uwagę, nie słychać już rocknrolla tylko jakieś chamskie techno. Jeden z techno chłopaków idąc robi zimny łokieć i macha dziwnie głową. Na przedzie zgrai kroczy techno król. Techno chłopaki na czele z techno królem stają naprzeciw rocknrolla i jego dziewczyny. Kamera najeżdża raz na zgraję, a raz na rocknrolla. Gdy któraś postać jest w obiektywie, słychać odpowiednią muzykę. Raz Elvisa, a raz chamskie techno. W pewnym momencie techno król wypina tyłek, klepie się po nim jeden raz i gestem przywołuje dziewczynę rocknrolla. Wtedy ona nagle chce do niego podejść. Rocknroll próbuje ją powstrzymać chwytając ją za rękę, ale ona wyrywa się mu i podchodzi do techno króla. Słychać przez ten czas tylko techno muzykę. Dziewczyna podchodzi do króla i pozwala mu się objąć. Król szczerzy zęby. Wtedy kamera skupia się na rock'n'rollu. Już bez jakiejkolwiek muzyki. Widać tylko jego twarz, na której maluje się cierpienie. Słychać śmiech techno zgrai i dziewczyny. Rocknroll stoi jak wryty. Pada na kolana, a potem całkiem na chodnik. Leży bez ruchu. Cisza. Nikt nie wydaje z siebie głosu. Kamera tkwi chwilę w tym układzie, po czym zwraca uwagę na techno zgraję. Dziewczyna rocknrolla wygląda już jak techno laska. Zgraja odchodzi zadowolona. Gdy znika za winklem rusza sajko. Kawałek Nekromantixów "Nice day for a ressurection". Kamera powoli wraca do leżącego rocknrolla, ale tam gdzie leżał zastaje buty i nogi stojącego człowieka. Podnosi się powoli od stóp aż do twarzy. Lecz to nie rocknroll stoi na chodniku, lecz HELLVIS. Jego twarz staje się coraz bardziej gniewna, aż na końcu widać szaloną wściekłość. SCENA 6 Dwaj gangsterzy stoją naprzeciw dobrze ubranego człowieka. Stoją przed jakimś ładnym domkiem. NIEZNAJOMY: Czym mogę służyć? TB: Witam. Nazywam się Tradycyjny Bożydar, a obok mnie stoi Romantyczny Roman. Podają sobie ręce. N: Miło mi. Ja nazywam się Jacek Daniels, ale jest to pewnie dla panów fakt znany, skoro odwiedzacie mnie w moim domu. TB: Nie inaczej panie Daniels. JACEK DANIELE: Czy okażę się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych