Wróć do katalogu

Kto szuka nie błądzi

Krótka historia o poszukiwaniu pracy przez młodego humanistę.

borsukoff, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Już któryś dzień z rzędu szukałem pracy. Wertowałem prasowe ogłoszenia, internet, telegazetę, osiedlowe tablice informacyjne i wszelkie inne miejsca, gdzie mógłbym znaleźć tak potrzebną mi i dającą nadzieję informację. Wreszcie znalazłem: „młodego, bez nałogów, solidnego, dokładnego, niebojącego się ciężkiej pracy — nie akwizycja — przyjmę”. Przyczepione do starej, próchniejącej lipy tak brzmiące ogłoszenie przykuło mój wzrok. Szybko oderwałem kartkę z numerem telefonu i z lękiem połączonym z nadzieją zadzwoniłem. Głos w słuchawce spytał, czy mogę przyjechać w ciągu godziny. Oczywiście, że mogłem.

Dotarłem pod wskazany adres. Jakieś hałasy, smród smarów, szczątki dziwacznych urządzeń. Wszedłem. Przywitał mnie z pozoru miły czterdziestolatek, obdarzony pięknym, sarmackim wąsem, pozbawiony kilku przednich zębów. Widać, że fachowiec. Przedstawił się. Poznał mnie od razu. — No to idziem — powiedział. No to poszliśmy. Dotarliśmy do dość dużej, słabo oświetlonej hali, gdzie kilku niemłodych już mężczyzn piłowało, cięło, gięło, szlifowało. Tak oto trafiłem do zakładu ślusarskiego. — To tu? – Spytałem cicho. — Tak — odpowiedział. — No to jest pan dokładny... roboty się nie boi... to dobrze... to dobrze. O tam — wskazał brudnym palcem — są chłopaki; jak nie popiją, to i do rany można by ich przyłożyć. Wie pan, tera to ciężko o dobrych pracowników. — Tak, niełatwo. Ma pan słuszność. – Opowiedziałem. — Co pan taki niewyraźny? Chyba się pan nie boi? — Ja? Przepraszam... nieco się zamyśliłem. Ładnie tutaj — skłamałem.

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych