Las
Co może się kryć w lesie, który jest jedyną drogą do małej wsi?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Północ. A ja muszę wracać z pracy. Na ulicach brak żywego ducha, tylko wiatr porusza martwe obiekty. To jakieś stare drzwi w przydrożnej stodole zaskrzypią, to uchylona furtka wydaje dźwięki jak z filmu grozy. Swobodne strugi deszczu spadają mi na ramiona i głowę, idę z pochyloną głową, szybkim krokiem. Chcę być jak najszybciej w domu. Dzisiaj piątek trzynastego. W mojej wsi krąży legenda o mężczyźnie, który przed laty zginął straszliwej burzy wracając do domu z pracy jak ja. Szedł przez ten sam las, do którego ja teraz wchodzę, ale to jedyna droga do mojej wioski. Mężczyzna ten, niewiele starszy ode mnie, został rażony piorunem. Rankiem znaleźli tylko jego buty i rękę, prawie zwęgloną, nigdy nie znaleźli reszty jego ciała. Ma on podobno przemierzać ten las w poszukiwaniu swojej ręki, a każdy kto w dniu poszukiwania wejdzie na jego teren staje się taki jak on. Dlatego też prawie biegnę, bo zbiera się na burzę, dlaczego akurat dzisiaj musiałam zostać po godzinach? Teraz, gdyby cokolwiek się przydarzyło nikt mi nie pomoże jestem w samym sercu lasu, zupełnie sama, nie licząc jego mieszkańców. Sowa obserwuje mnie z jednego z drzew głośno pohukując. Idę. W całkowitej ciszy, słyszę tylko szelest liści, tak złowieszczy, że mrozi moją krew w żyłach. Zaczynam zauważać w oddali jasne światła, ale do wsi, jeszcze daleko, znam tę drogę na pamięć, mimo że prawie pół drogi biegłam nie byłabym w stanie dotrzeć tak szybko. Próbuję zachować spokój, ale czuję, że moje serce ma ochotę wyskoczyć z mojej piersi, bije jak oszalałe. Wiatr się wzmaga, a deszcz jest coraz bardziej intensywny, za moimi plecami słyszę dźwięk padających na ziemię konarów, wiatr łamie gałąź za gałęzią. Już nie mogę biec, gdyż jest to zbyt niebezpieczne, prawie nic nie widzę, a w każdej chwili mogę przepaść przez złamany konar. Dochodzę do polany, tutaj na chwilę przystaje. Co dziwnego na niebie nie ma ani jednej chmury, jest czyste i pokryte mnóstwem gwiazd. Czeka mnie jeszcze co najmniej pół godziny marszu, więc nie wahając się ruszam w kierunku dalszej części lasu. Już nie pamiętam, w której części lasu przydarzył się ten wypadek, wydaje mi się, że w tej do której wchodzę. Pohukująca sowa wciąż mi towarzyszy, ale teraz jej pohukiwanie nie jest miłe, jest tak samo złowieszcze jak powiew wiatru. Idę patrząc pod nogi, nie chcę upaść, w pewnej chwili zauważam leżący na ziemi mały…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ola_pik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…