Wróć do katalogu

Legendy ze świata Geodronu-rozdział I

Poznajemy dzieciństwo głównych bohaterów

Fiona18, opublikowano , 16 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział I Rok 1214 przed powstaniem nowego cesarstwa Geodronu

Mały chłopiec leżał ukryty pośród wysokich traw. Leżał już tam przez bardzo długi czas.Ukrywał się przed swoją opiekunką ponieważ przez przypadkiem rozbił jej ukochaną porcelanową wazę i teraz czekało go pożądane lanie. Wiedział, że go nie ominie lecz wolał je utrzymać później niż wcześniej.Zawsze istniała nadzieją,że stara Urka tak się zmartwi jego zniknięciem,że zapomni o rozbitej porcelanie.Zawsze gdy znikał i powracał po wielu godzinach opiekunka był bardzo przerażona i powtarzała w kółko : ,,Dobrze że wrócił bo gdyby znikną on by mnie zabił" Chłopiec nie miał pojęcia o co jej chodź. Myślał po prostu że powoli traci zmysły. Nie współczuł jej cieszył się z tego powodu gdyż mógł to wykorzystać. Nigdy zresztą nie kochał swej opiekunki.Czasami myślał że wręcz ją nienawidzi. Wolał mieć rodziców niż starą i nie dobrą Urke. Zazdrościł wszystkim dzieciom które miały rodziców.Często obserwował dzieci z matkami i ojcami i wtedy odczuwał smutek.Nie mógł znieś tego że jest samotny.Uważa,że to nie sprawiedliwe że jedni maja rodzinę, a inni jej nie posiadają.Jego zazdrość sprawiła, że nie miał prawie w ogóle przyjaciół. Jedynie jeden chłopak Kastor chciał się z nim przyjaźnić.Czasami się z nim bawił ale rzadko Opiekunka nie pozwalała mu się z nim zadawać.Zresztą nie traktował tej znajomości zbyt poważnie w przeciwieństwie do Kastora,który bardzo go lubiła.Chłopak swe dzieciństwo spędził w samotności,którą powoli akceptował.Jeszcze dwa lat wcześniej chciałby odnaleźć rodziców a teraz było mu to obojętne.Przyzwyczaił się do życia w ten sposób. Chłopak zaczął powoli wstawać.Stwierdził ze należy już wracać.Gdyby posiedział tu jeszcze z godzinę Urka dostałaby pewnie zawału.Na tą myśl uśmiechną się sam do siebie..Leniwym krokiem ruszył w stronę domu.szedł najpierw przez polane a potem przez las który nosił nazwę mroczny .Nikt nie zapuszczał się do niego gdyż twierdzono że w nim straszy i żyją niebezpieczne stworzenia. Dorośli się tam nie zakradali a co dopiero dzieci.Jednak chłopiec nigdy się go nie obawiał.Często do niego chodził i nie spotkał czegoś przerażającego.Ludzie po prostu wymyślili sobie to wszystko aby się nawzajem straszyć,co chłopiec uznał za bardzo głupie.z ich strony. W końcu wyszedł z lasu i znalazł się na piaszczystej ścieżce prowadzącej do małej wioski Muri, która leżała w północno-zachodniej Serpensi. Szedł ze spuszczoną głową kopiąc kamień gdy nagle usłyszał za sobą czyjeś kroki.odwrócił się błyskawicznie,lecz nic nie ujrzał za sobą.Byl jednak pewny,że ktoś go obserwuje.Zawsze wyczuwał takie rzeczy.Postanowił iść dalej,lecz być czujnym.Co jakiś czas spoglądał za siebie jednak nic nie zobaczył.Gdy zbliżał się do Muri na jego drodze stanął Kastor.Był to niski zielonooki rudzielec. -Cześć Etmin-przywitał się z chłopcem szczerząc zęby -Hej-mrukną -Wiesz szuka cię twoja opiekunka-poinformował -No i ? -Jest bardzo przerażona twoim zniknięciem-dodał-Powinieneś wrócić bo inaczej umrze ze strachu. -Wiem,wiem.-powiedział z westchnięciem i ruszył dalej -Etmin!Zaczekaj-zawołał za nim Chłopiec staną w miejscu, ale nie odwrócił głowy w jego stronę. -Co znowu? -Wiesz pomyślałem,że może jutro poszedłbyś ze mną i chłopakami nad jezioro.Co o tym myślisz? Chłopak nie odpowiadał przez dłuższą chwile -Spytam Urki-powiedział w końcu-Jeśli się zgodzi pójdę z wami Chłopiec ruszył dalej -Ciesze się-usłyszał za sobą W końcu gdy dotarł pod drzwi domu z trudem je otworzył.W domu panowała cisza co nie było czyms niezwykłym.Od zawsze tak było Etmin bardzo cicho podkradł się do kuchni.Kątem oka dojrzał że jest w nim Urka.Nie była ona sama co zdziwiło Etmina.Nikt nigdy ich nie odwiedzał..Przed jego opiekunką stał wysoki czarnowłosy mężczyzna.Rozmawiał o czymś z Urką.Kobieta wyglądała na przerażoną. -Gdzie on jest?-spytał gniewny głosem mężczyzna Urka patrzyła na niego ze strachem. -Mówiłam już. Poszedł na spacer mistrzu-odpowiedziała cicho -I nie wraca tyle czasu-warkną-Kazałem ci się nim tylko zaopiekować, a ty nawet tego nie potrafisz-dodał i uderzył ją w twarz. Urka pisnęła z bólu. Etminowi nie podobało się jak potraktował Urke. ,,Co sobie ten mężczyzna myśli"-pomyślał rozzłoszczony-,,Nie ma prawa jej tak traktować'' -Jeśli nie wróci zginiesz w męczarniach-wrzasną na nią -On tak zawsze się szweda-szepnęła Etmin po dłuższym zastanowieniu stwierdził że oni cały czas rozmawiają o nim, bo o kim innym mogli by mówić? Tylko czego od niego chciał ten przerażający mężczyzna.Chłopak wiedział,że jeśli chce przerwać to upokarzanie Urki to musi tam wejść,choć nie miał na to za bardzo ochoty.Obawiał się,że mężczyzna może chce go zabić.W końcu jednak wszedł do kuchni. Oczy mężczyzny i opiekunki skierowały się na chłopca --Nie możesz tak ją traktować -powiedział wściekle.Mężczyzny uśmiechną się. -Ty okropny chłopcze gdzieś się podziewał-wrzasnęła na niego i potrząsnęła nim Urka-I nie masz prawa odzywać się w taki sposób do Mistrza Rukina Chłopak już żałował ,że było mu jej szkoda.Mógł jeszcze trochę poczekać i pooglądać jak wrzeszczy na nią jakiś tam mistrz. Rukian obserwował chłopca bardzo uważnie i zaobserwował ciekawe rzeczy.Chłopak z całą pewnością przypominał z wyglądu swego ojca,ale ostry temperament odziedziczył po swej matce. Rukian już nie mógł doczekać się kiedy dowie się jakie Etmin posiada zdolności. Od dziś chłopak należał do niego. Etmin patrzył na niego nadal ze złością. -Nie patrz tak na mistrz-skarciła go Urka. -Zamilcz i odejdź-rozkazał jej.-Chce z nim porozmawiać -Tak panie-odparła i w ukłonach zniknęła za drzwiami. Chłopka popatrzy za nią ze strachem.Nie chciał aby sobie poszła.Nie chciał zostać sam z tym mężczyzną. -Nie musisz się mnie obawiać-powiedział zmieniając ton głosu na nieco łagodniejszy. -Nie obawiam się-skłamał-Czego pan chce ode mnie ? -Chciałbym porozmawiać o twej przyszłości-odpowiedział Chłopak milczał,więc Rukian zaczął dalej mówić. -Siedem lat temu zostałeś mi oddany wychowanie przez swą matkę ,która została zamordowana kilka dni później.-powiedział. Na twarzy chłopca pojawiło się zdziwienie. -Co?-przerwał mu -Nie powinieneś przerywać mi To nie jest zbyt kulturalne-rzekł -Jeśli chcesz usłyszeć co mam do powiedzenia to bądź cicho -dodał widocznie tracąc cierpliwość Chłopiec naburmuszył się. -Oddała cie i kazała wychować na silnego wojownika-ciągną dalej-Ja jednak jestem mężczyzną i nie mogłem cie wychowywać w wieku dziecięcym,więc oddałem cie pod opiekę Urki.Teraz jednak już jesteś gotowy na naukę,która chce ci przekazać.Dzięki mnie możesz stać się wielki.Nauczę cię władać mieczem i magii jakiej nikt nie zna.A teraz spytam cię;Czy jesteś gotowy na zdobycie mocy i władzy?Jesteś gotowy wypełnić wole swej matki? Etmin patrzył na niego osłupiały. -Oczywiście-odpowiedział po chwili ciszy. -Dobrze.Jeszcze dziś odejdziesz ze mną z tąd-rzekł uradowany -Powiedz;Kto zabił moją matkę? -Naprawdę chcesz to usłyszeć-spytał choć nie mógł się doczekać,kiedy mu to wyjawi. -Tak -Twój ojciec-odpowiedział krótko Etmin spojrzał na niego przerażony. -Dlaczego?-wyszeptał -Twój ojciec kochał inną kobietę i żeby z nią być postanowił zabić twą matkę i ciebie.Jednak twa matka dowiedziała się o tym i postanowiła cię ukryć.Sama niestety zginęła. Na twarzy chłopca pojawiła się wściekłość. -On jeszcze żyje? -Tak Etmin spuścił głów i zastanawiał się nad czymś.Po chwili rzekł -Ucz mnie tak abym był potężny. -Z rozkoszą-powiedział a jego oczy zabłyszczały złowrogo Jakiś czas później Rukian i Etmin odeszli z domu Urki.Nie pożegnali się z nią.Gdy byli kilka metrów od jej mieszkania.Rukian szepną. -Fairmero Dom Urki staną w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych