Wróć do katalogu

Leśny ludek

przygody mlodego skrzata...

marcelin_ka, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wszystko zdarzyło się pewnego sierpniowego poranka pod pięknym brunatnym dębem. Właściwie drzewo miało w sobie pewną tajemniczość. Jego okazała korona była schronieniem wielu ptaków. Jednak to co dawało ową tajemniczość drzewa leżało u jego korzeni. Dąb od kilkuset lat zamieszkiwany był przez skrzaty leśne. Właśnie dzisiaj tego pięknego poranka skrzacia rodzina dowiedziała się o zamieszkaniu sąsiadującego drzewa przez koboldy. Z reguły nieufne skrzaty jak zwykle nie wykazały zadowolenia. Najstarsza i najbardziej poważana skrzatka zwołała zebranie, na którym głowa rodziny udzieliła młodszym pewnych rad dotyczących zachowania wobec przybyszów; -po pierwsze nie wolno wam z nimi rozmawiać – po drugie macie ich unikać a po trzecie i najważniejsze nigdy nie patrzcie im w oczy. Biedne dzieci nie wiedziały, dlaczego to jest tak ważne. Minęło kilka dni o dziwo żaden ze członków skrzacie rodziny nie spotkał nigdy na swojej drodze kobolda. Pewnego wieczoru Tymek mieszkający w korzeniach dębu usłyszał muzykę. Melodia rozchodziła się po całym lesie odbijając się od sąsiedniej ściany lasu. Zapadła głucha cisza. Jakby cały świat słuchał oczarowany muzyką. Tymek wybiegł na polanę i schowany za drzewem obserwował grającą na flecie dziewczynę. Długie świetliste włosy zaplecione w gruby gęsty warkocz zdawały się spływać po jej drobnych ramionach. Wokół tajemniczej postaci unosiła się poświata bijąca jakby z serca dziewczyny. Tymek stał jak zaczarowany jego błogostan nagle zakłócił głos matki, który jak kosa tnąca złote łany zbóż burzy piękno i harmonię. – Tymoteuszu powtarzam ostatni raz przyjdź do mnie –Tak mamo już biegnę – weź tę kankę i idź do strumienia nalać wody, tylko zaraz wróć o tej porze w tamtej okolicy nie jest zbyt bezpiecznie – Tymek powłócząc nogami ruszył w stronę strumienia. W jego myślach cały czas krążyła dziewczyna. Zastanawiał się dlaczego nigdy przedtem jej nie widział i nie słyszał tak pięknej muzyki. Tymek wrócił do domu z kanką napełnioną po brzegi, zjadł kolację i położył się spać. Jednak tego wieczora nie mógł zasnąć dziewczyna z fletem była wciąż w jego myślach. Noc była przepiękna gwiazdy rozświetlały niebo, jaśniejący księżyc nie pozwalał odciągnąć od siebie wzroku. Skrzacia natura podpowiadała Tymkowi, iż bezwzględnie musi położyć się spać, więc jak każdy rozsądny mały ludzik posłuchał swojego naturalnego rytmu. -Tymoteusz wstawaj jest już dziewiąta trzeba zrobić obchód lasu, posprzątać w domu, zebrać zioła i porąbać drzewo- mamo dlaczego jest tego tak dużo- nie gadaj tylko ubieraj się i do roboty twoje rodzeństwo już dawno jest na nogach- oh mamo bąknął pod nosem skrzat. Kiedy młody Tymek wstał zjadł śniadanie i posprzątał w domu przyszedł czas na zbieranie ziół i obchód lasu. Tymek wyruszył w drogę. Przechodząc przez leśną dróżkę ujrzał dziewczynę tą samą która tak zachwycała grając na flecie. – dzień dobry mam na imię Tymoteusz – hihihi – usłyszał w odpowiedzi – dziewczyna znikła zostawiając po sobie złocisty pyłek który powoli opadał na ziemię.- nic nowego przecież taka wspaniała istota nie miała by ochoty rozmawiać ze skrzatem- powiedział pod nosem Tymek i poszedł dalej - Jestem koboldką hihhi –czy to znowu ty? dlaczego robisz sobie ze mnie żarty ?- muszę uciekać ojciec mnie woła – nie odchodź proszę porozmawiaj ze mną –w tym miejscu unosił się jakiś niezwykły zapach nie był to zapach lasu po deszczu ni grzybów, nie był to też zapach świeżego igliwia woń przypominała bardziej najpiękniejsze kombinacje polnych kwiatów i ziół. Miała w sobie świeżość i zarazem zalotność, kokietowała drażniąc nozdrza młodego skrzata. – co to za zapach ? -pytał Tymek sam siebie. Woń towarzyszyła Tymoteuszowi w pracy. Budziła w nim chęć do życia już nie zadawał sobie setek pytań. Dlaczego nie mogę tak jak inne dzieci…? Zachwycał się każdym napotkanym drzewem, każdym kwiatem i każdym zwierzęciem. Las zaczęła spowijać czerń, nadchodziła noc, słychać było pohukiwania sowy. Tymek nie wiedział gdzie jest na ogół skrzaty są świetne jeżeli chodzi o rozpoznawanie terenu ale nie tym razem zamroczony zapachem skrzat nie miał zielonego pojęcia o swoim położeniu. Nagle usłyszał szept – Tymoteuszu psst otwórz oczy – przecież mam otwarte gdybym nie miał z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych