Wróć do katalogu

Lexi

Miniaturki

DanielWilkopublikowano 17 kwietnia 20246 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

LEXI

Wreszcie przestało bujać i kołysać. -poznaję to,czuję,Już tędy przejeżdzaliśmy ,wracaliśmy tą drogą.Zaraz zejdziemy z tej wielkiej maszyny i wsiądziemy do auta. Dom i moje podwórko są już niedaleko.Jak tylko wyskoczę z auta zawiadomię całą ulicę,że już wróciliśmy.Pogadam z tym fajnym pudlem i pogonię rudego kota ,który pewnie zaczął się panoszyć pod moją nieobecność.Już niedługo obwącham się trawy i krzaków z naszego ogródka. Sprawdzę czy jakiś kret,mysz albo ptaki nie zamieszkaly u nas gdy nas nie było. To moje podwórko,ja go pilnuję bo Ona mnie do tego wyznaczyła. Teraz trzeba stać w kolejce i po kolei podchodzić do bramki.Wreszcie jesteśmy na ziemi,na lądzie. Puszczam Lorcię przodem.Ciągle jeszcze chodzi z trudem .Przecież dopiero co urodziła 3 śmieszne szczeniaczki na tej wielkiej rozbujanej maszynie. Lorcia jest dumna z takich ładnych dzieci,chyba je bardzo kocha bo ciągle się ogląda i sprawdza czy Ona ma je wszystkie w koszyku .Ona niesie je ostrożnie. Dochodzimy wreszcie do oszklonego stanowiska. Tam siedzi pan,Ma czapkę i mundur. Ja się uśmiecham i merdam ogonem -tak jak ostatnio. Wtedy tez się uśmiechnął i wyszliśmy z hali. Ale teraz był inny pan,nie ten co wtedy. Ten dzisiejszy dużo mówił do niej ,często powtarzał „paszport”, „szczepienie”-i tak w kółko. Ona też dużo mówiła,wyciągała coś z torebki,podawała mu,coś pokazywała.. Potem ten pan w mundurze i czapce wstał zza biurka i zniknął za białymi drzwiami. Ona weszła za nim ,mnie przywiązała do ławki i powiedziała zostań i czekaj .Jestem dobrze wychowany więc to dla mnie nie problem-tylko niech szybko wraca. Usiadłem i patrzyłem na te drzwi -pewnie zaraz wróci -zawsze wraca szybko. Ona weszła z Lorcią i szczeniaczkami w koszyku. -Lorcia ! Krzyknąłem -nawet nie wiem dlaczego.. Dziwne to trochę było,słabo słyszałem przez grube drzwi ale Ona dużo mówiła. Mówi i mówi,chyba płacze .I znów mówi i znów płacze. Potem slyszę jak Lorcia pisnęła,pewnie niezdara stanął jej na łapce. Pewnie wzięła ją na ręce i przutuliła bo Lorcii już nie było słychać .Potem pisnął szczeniaczek,potem drugi i trzeci... Pewnie je tez przytuliła bo po chwili przestały piszczeć. Wreszcie Ona wychodzi,uśmiecha się do mnie ale jakoś dziwnie,jakoś obco ,nie znam tego uśmiechu. Kucnęła przy mnie ,przytuliła,pomerdałem ogonem ,polizałem po rękach Do ucha mi powtarzała Lexi ,Lexi… Już mi się tu nie podoba ,ci panowie w mundurach są jak bulteriery,inni się ich boją -czuję to. Już chciałbym być na naszym podwórku ,poleżeć na trawie,sprawdzic co tam się dzieje. Ale ciągle nie idziemy do tych drzwi ,które prowadzą do domu,przez które wpadają promienie słońca. Zamiast do wyjścia ,Ona prowadzi mnie tam ,skąd przed chwilą wyszła. Płacze znów ,dlaczego? Może się obawia ,ze nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych