Lodowa Królowa
Spotkanie rycerze i jego królowej.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Lodowa Królowa
Noc przed wypłynięciem była nadzwyczaj cicha. Jakaś groźba wisiała w powietrzu. Widok olbrzymich statków napełnił serca rycerzy nadzieją, ale myśl o tym by opuścić stały ląd i udać się na łasce i niełasce żywiołów do innego świata wypełnił je trwogą. Nawet najodważniejszy lękali się nieznanego. Musieli o ile nie byli głupcami. A żaden głupiec nie dożyłby dotarcia nad morze. Kazałem Jarvinowi rozbić namiot na uboczu by uniknąć pijackich awantur, które zawsze zdarzały się w obozie, ale tym razem było zupełnie inaczej. Nawet wiatr zamarł i nie poruszał już młodymi listkami drzew. Zatoka pełna była olbrzymich statków, stateczków, barek i kutrów. Wcześniejsze wyprawy musiały zarekwirować chyba wszystko, co pływało na wiele mil dookoła. Po naszym przybyciu nabrzeże szybko pokryło się namiotami. Po tak długiej drodze stały się brudne i poszarpane, a o ich kolorach pamiętać mogli tylko właściciele . Jednocześnie odczuwałem ulgę. Udało się. Przetrwaliśmy. Długie miesiące walk, życia z mieczem w dłoni, w ciągłym strachu o jedzenie, o dach nad głową i codziennie lejąca się krew. Przyjaciele, którzy przychodzili i odchodzili. Wrogowie stający się bliżsi jak bracia i śmierć, ta nienażarta bestia zbudzona wojną. I to wszystko zostaje za mną, w lasach, puszczach i bagnach, na traktach i w nieoznakowanych mogiłach. A przede mną? Ach, przede mną morze kuszące obietnicami. Niebo i woda ciągnące się po horyzont. I Ląd. Tajemniczy, owiany legendami Ląd skryty za falami. Ciekawość i lęk trawiły moje serce tworząc trudną do nawania mieszankę. Zajrzałem do Jarvina, ale ten spał spokojnie. Widać rozterki nie trapiły tak młodych serc. Wyszedłem po cichu. Atmosfera oczekiwania nie dawała mi spać. Księżyc odbijał się w falującej tafli wód sprawiając, że kadłuby wyglądały jak armia cieni i szkieletów. Strażnicy wędrujący po wysuniętych w wodę molach okrzyczeli mnie żądając odezwy. Potem już mogłem wędrować spokojnie. Usiadłem na chłodnym piasku wpatrując się z fascynacją w morze. Coś mnie wzywało by przebyć ten bezmiar błękitu i zobaczyć, co jest dalej. Łagodne fale rozbijały się o brzeg. Słyszałem historie o sztormach i nawałnicach, ale trudno mi było w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ola R.
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…