Love & Rivalry(Miłość i Rywalizacja)
Opowiadanie o pewnym chłopaku który lubi grać... i po przeprowadzce i zmienieniu szkoły zdobywa przez swoje hobby kłopoty. ----------- Jest trochę złego słownictwa. Nie dlatego że uważam że to "cool" ale dlatego żeby był jako taki rea
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Prologue: Attack its weak point for massive damage!
Życie ciągle przynosi zmiany. Jedne mniejsze, drugie większe. Obecna zmiana przez którą przechodzę należy do tych większych... i dziękuję Bogu za to zbawienie.
Ową zmianą jest przeprowadzka. Przeprowadzka do innego miasta zwanego Absurdity. Oznacza to dla mnie wiele rzeczy, ale najważniejszą z nich jest to że wreszcie uwolnię się od tej bandy patałachów z którymi chodzę(a raczej CHODZIŁEM he he) do szkoły.
Każdy pewnie wie jak kto jest. Każdy kto przynajmniej chodzi do szkoły w tych czasach. Zawsze są tacy osobnicy którzy chodzą w grupach na papierosa, chleją alkohol i uprzykrzają życie innym w szkole. No to wyobraźcie sobie całą szkołę pełną takiego robactwa, z nie wielką liczbą normalnych osób. Udało wam się to wyobrazić? Jeżeli tak to już wiecie cóż za okropną dziurą była moja stara szkoła. Ah, i dodajcie do tego okropnych nauczycieli którzy czerpią wielką przyjemność z bycia jak najbardziej nie miłym dla ciebie jak to tylko możliwe. Straszne co nie?
Ale mnie to już nie dotyczy. O nie. Wreszcie, po tych długich latach jestem wolny od tego potwornego miejsca, i ogólnie od mojego zatęchłego miasta. Teraz będę mieszkał w wielkim mieście, i to na dodatek nie daleko od szkoły. A skoro mowa o szkole, to dużo o niej czytałem. Jest to sławny na cały świat ośrodek nauki, praktycznie można by to miejsce nazwać miastem. Na kampusie znajdują się sklepy i miejscówki edukacyjne od przedszkola do liceum. Na dodatek według wyników różnych ankiet i badań, jest to miejsce z najlepszym zachowaniem uczniów na całym świecie. Ale oczywiście na pewno jest to trochę przesadzone, co nie zmienia faktu że nastawiony jestem pozytywnie.
Moje imię? No, nazywam się Larry Herold i chodzę obecnie do pierwszej klasy Liceum. Od razu zaznaczam że jestem także nałogowym graczem. Granie jest częścią mojego życia, i często pomagało mi przetrwać te okropne dni w szkole z tymi śmieciami. Wkrótce moje życie zacznie się na nowo. Już nie mogę się doczekać.
Prologue End...
Chapter 1: Jump for the coins, Larry Larry!
Mój pierwszy dzień w nowej szkole właśnie się zaczął. Mój ojciec podwiózł mnie, tak jak zwykł to robić jeszcze kiedy chodziłem do szkoły TAM. Pierwsze wrażenie jakie odniosłem gdy wszedłem na teren szkoły to...
-”O kurwa.”
Tylko to zdołałem z siebie wydusić. Moje zachwycenie sięgnęło szczytów. Stałem właśnie na ogromnym placu na którego środku znajdowała się ogromna fontanna. Zaś wokół fontanny znajdował się trawnik z pięknym kwiatami. Wszędzie gdzie tylko nie spojrzeć były jakieś ładne dziewczyny. Zastanawiało mnie tylko jak bardzo przyjazne były z charakteru.
Przełknąłem więc ślinę i ruszyłem przed siebie. Według mapy którą dostałem od ojca, budynek daleko naprzeciw to jest właśnie liceum. Dobrze że droga jest tak prosta, gdyż chyba spaliłbym się ze wstydu gdybym spóźnił się pierwszego dnia.
W końcu po dość długim marszu dotarłem do budynku. Wtedy też zdałem sobie sprawę że nie mam pojęcia gdzie jest moja klasa. Wiem że należę teraz do 1-D. Nie mam wyboru. Muszę połazić po budynku szkoły i poszukać... ALBO...
-”Przepraszam.”
Powiedziałem podchodząc do pewnej dziewczyny o czarnych włosach i okularach ubranej w garnitur. Ona spojrzała na moją bluzkę(Jest na niej logo MXtal GeXr SolXd jakby ktoś pytał) i uśmiechnęła się. Co to ma kurwa znaczyć? Coś cię śmieszy czterooka?
-”Tak? W czym mogę ci pomóc?”
Odpowiedziała. Wciąż się tak dziwnie uśmiechając.
-”Ee. Chodzi o to że dopiero co się tutaj przeprowadziłem i to mój pierwszy dzień w tej szkole no i...”
Z jej twarzy zniknął wreszcie dziwny uśmiech a pojawił się wyraz zrozumienia. Ulżyło mi.
-”Aaa. Nie możesz znaleźć swojej klasy, tak? Nie ma problemu, nie ma problemu. Która?” -”1-D.” -”Pierwsze piętro, prosto korytarzem aż do końca. Klasa na lewo to twoja.” -”Okej, dzięki bardzo.”
Odpowiedziałem i natychmiastowo pobiegłem na pierwsze piętro. Wyglądało na to że chciała coś jeszcze powiedzieć. E tam, może mi się wydawało.
Przed klasą stał jakiś nauczyciel. Facet. Kiedy tylko mnie zobaczył to podszedł do mnie z uśmiechem na twarzy. Do bluzki miał przyczepiony identyfikator ze swoim zdjęciem i imieniem. Serolli Leraster. To mój wychowawca. Dziwne ma imię, wiem.
-”Witaj Larry. Mam na imię Serolli Leraster i jestem twoim wychowawcą. Cieszę się że udało ci się odnaleźć drogę. Właściwie to myślałem czy nie poczekać na ciebie przed szkołą.”
To było by lepsze ty dupku. Przynajmniej nie musiałbym się pytać o drogę jakiejś zasranej okularnicy.
-”Dzień dobry. Nie miałem problemu gdyż zapytałem o drogę.” -”To świetnie.” - Powiedział entuzjastycznie Leraster - „Nie musisz się martwić. Twoja klasa jest pełna bardzo miłych osób. Na pewno znajdziesz przyjaciół.”
Przyjaciele? Kto potrzebuje przyjaciół?
-”Cieszę się.” -”Tak trzymać Larry! Bądź nastawiony optymistycznie a dobre rzeczy ci się przytrafią.”
Zadzwonił dzwonek. Leraster wskazał kciukiem na drzwi od klasy.
-”Wejdźmy do środka. Jeszcze nikogo nie ma, ale poczekajmy tam.” -”Jak pan mówi.”
Weszliśmy do środka klasy. Była to klasa że tak powiem „liczbowa”. Wszędzie na ścianach wisiały różne równania. W niektórych miejscach nawet były powieszone kolorowe liczby, taka dość kijowa dekoracja.
-”No, Larry. Powiedz. Jak ci się podoba moja klasa?”
Chujowa.
-”Bardzo ładna proszę pana. Czuć wyraźnie ducha matematycznego w tej klasie.” -”Dziękuję bardzo. Włożyłem wiele wysiłku w ten pokój.
Pffft. Właśnie widzę.
Po chwili do klasy zaczęły wchodzić różne osoby. Z tego co zdążyłem wyłapać to same ładne dziewczyny. Ciekawe jakie są z charakteru. Zaraz, jedna z tych dziewczyn to ta okularnica. Ciekawe. A więc chodzi ze mną do klasy? Zresztą, zastanawia mnie czemu ubrana jest w garnitur. To takie dziwne. Wszyscy inni są normalnie ubrani a ona nie.
-”Słuchajcie wszyscy!” - Uciszył całą klasę Leraster - „Jak już wam ostatnio mówiłem, do naszej klasy dochodzi nowy. Oto on.” - To mówiąc, Leraster wskazał na mnie.”
Od razu poczułem spojrzenia całej klasy. Jednak szczególnie wybijały się dwie osoby. Jakiś blondyn okularnik siedzący w ławce obok okularnicy i... owa okularnica. Wpatrywali się we mnie dziwnym spojrzeniem z uśmiechami na twarzy. Jezu, oni mnie wkurwiają.
-”Nazywam się Larry Herold i przeprowadziłem się z Oreburgh. Moje zainteresowania to gry i komputer. I to chyba ty...”
Nie dokończyłem, gdyż stało się coś co mnie zaskoczyło. Cała klasa, spojrzała na tamtą dziwaczną dwójkę. Obydwoje uśmiechali się jeszcze szerzej. Spojrzałem na Lerastera, który patrzył się na mnie tak, jakbym miał zaraz zginąć. Zresztą, wygląda na to że reszta klasy patrzyła się na mnie tak samo. Oprócz tamtej dwójki. Którzy nadal patrzyli się na mnie z tymi swoimi uśmiechami. Co. Do. Chuja?
Trwała dość długa cisza, którą przerwała okularnica.
-”Sądzę że powinniśmy się przedstawić. Ja za...” -”Ja zacznę.” - Przerwał okularnicy blondyn okularnik. Ta spojrzała na niego jadowitym wzrokiem i syknęła. -”Nazywam się Alister Magenntot. Moje zainteresowania to także komputery i gry. Jestem szefem szkolnego klubu dla graczy, „Game On”. Sądzę że się dogada...” -”TERAZ JA!” - Krzyknęła okularnica. Alister wykrzywił usta w obrzydzeniu i rzucił jej lodowate spojrzenie. - „Nazywam się Alicia Lasaross. Moje zainteresowania to też gry i komputery! Jestem także szefową znacznie lepszego niż Game On, szkolnego klubu dla graczy o nazwie „Push Start”. Mam nadzieję że…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kharaxel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…