Łowcy Smoków: Rozdział 4
Selvan spotyka potężnego paladyna!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 4: W chacie Godwena
Selvan obudził się ze snu. Śniła mu się matka. Była w wiosce i patrzała na niego matczynym, troskliwym spojrzeniem. Ale teraz już jej nie ma… i nie będzie. Był oszołomiony. Pamiętał tylko, że widział kogoś przemykającego w lesie, a potem…ból. Teraz leżał na łóżku, tak niewygodnym że od spania na nim wszystko go bolało. Pokój był dość przytulny. Na środku znajdował się mały stolik, a obok krzesło. Powoli wstał i się rozejrzał. Za oknem było jasno, więc musiało być wcześnie. Chłopak doszedł do drzwi i otworzył je. Był w kuchni. Na stole leżało kilka kromek chleba, smażona ryba i jakaś dziwnie wyglądająca sałatka z warzyw. Był bardzo wygłodniały. Podszedł do stołu, usiadł na krześle i zaczął jeść. Gdy zjadł następny kęs, usłyszał krzyk. - TY SZUMOWINO! KAZAŁ CI KTOŚ TO JEŚĆ! Selvan zobaczył człowieka wpadającego do kuchni z nożem, którym wymachiwał na wszystkie strony. Chłopak się przestraszył i wyskoczył z krzesła pod ścianę. - Ja… byłem głodny – zaczął Selvan – nie wiedziałem …że to…pana. - NIE WIEDZIAŁEŚ?!- krzyknął mężczyzna. Miał długie czarno-siwe włosy i zielone oczy. Ubrany był w czarne szaty – A ZAPYTAŁEŚ, CZY MOŻESZ?! - Nie.. a naprawdę przepraszam. - Ty mały szczurze! Ale dobrze już. Jedz. – powiedział mężczyzna i odłożył nóż. Potem usiadł przy stole. – NO SIADAJ! Selvan szybko usiadł przy stole i wpatrywał się w nieznajomego. - ŻRYJ!!! Chłopiec zaczął szybko jeść. Bał się mężczyzny, a jedzenie w strachu i pośpiechu było nieprzyjemne. Gdy skończył jeść podniósł głowę i spytał: - Jak się tu znalazłem? Kim pan jest? - Trzasnąłem cię w łeb w lesie. Żebyś się nie stawiał. - Ale dlaczego… - Żeby cię żołnierze nie dopadli! Chłopcze opowiedz mi co się tam stało! - W wiosce? - Tak!!! I Selvan opowiedział mu co się wydarzyło w wiosce. Nie ufał mu. Myślał że jest zły i wyda go żołnierzom gdy się dowie tego co stało się z wioską, ale mówił bo się bał. - Więc to był smok powiadasz? – mężczyzna zamyślił się. - Tak…ale kim pan jest? – zapytał Selvan po raz drugi. - Paladynem! Byłem Paladynem. Zabijałem smoki, wilkołaki, gobliny i inne plugawe stworzenia! Nazywam się Godwen. Mogę ci zaufać? Selvan słyszał o paladynach. Z opowieści dziadka wynikało, że paladyni są ludźmi światła i bronią tego co dobre i prawe. Jednak zła na świecie było za dużo i paladyni musieli zakończyć swoją działalność. - Czemu o to pan pyta? Raczej ja powinienem zapytać o to – powiedział Selvan. - Możesz mi zaufać bo chce ci pomóc. Ale oczywiście zrobisz jak będziesz uważał. I nie mów mi na pan, rozumiesz?! Mów mi Godwen. - Dobrze…ymmm… jeżeli ja mogę ufać pa… tobie to ty mi też. – powiedział niepewnie chłopak. - Świetnie! A teraz powiedz mi czy umiesz walczyć? - Ja…to znaczy…dziadek mnie uczył. Troche… - Zobaczmy więc czy byłeś pilnym uczniem – rzucił Godwen i wstał. Poszedł do szafy i wyciągnął z niej dwa miecze, dwie włócznie i dwie tarcze – masz! - rzekł i rzucił Selvanowi oręż. Chłopak…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marcin Nowakowski
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…