Ludzie nie umierają, ludzie stają się wolni.
Stare opowiadania o oklepanym przez wszystkich temacie ale czułem wewnętrzą potrzebe publikacji x)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Medyk! Medyk! – wrzasnął ktoś na całe gardło przebijając się swym zachrypniętym głosem przez serie karabinów maszynowych. Nienawidzę tych słów. Zawsze kiedy je słyszę to zapowiadają kłopoty, moje kłopoty i zazwyczaj czyjeś szczęście a tego nienawidzę najbardziej... Teraz tylko czekam aż ktoś wreszcie dla mnie zawoła medyka, ale ta chwila jeszcze niestety jest odległa. Sporo musiał nagrzeszyć w życiu jeżeli Pan mnie tak ukarał. Trzeba było przebiec na drugą stronę ulicy, tam w małym lejku po moździerzu machał do mnie jakiś idiota pewnie młodzik bo za wysoko wychylał się z krateru. - Osłaniajcie mnie! – wrzasnąłem niemrawo, może nie dosłyszą? Przeżegnałem się prosząc Boga o śmierć szybka i bezbolesną. Zacząłem biec .... Nie lubię mojego oddziału jest taki … perfekcyjny zawsze zrobi to co mu sie karze. I tym razem przeżyłem przyszpilili wrogów na krótką chwile. Może kiedyś indziej jakiś skurwiel nie przerazi się ognia zaporowego i puści seryjkę w moją głowę. Bóg mu zapłać ba niestety ja nie mam z czego. Młodzik trzymał w rękach rannego towarzysza. Porządnie oberwał cały tyłów podziurawiony. Ah! Gdyby nie te okoliczności to scena była by romantyczna! Oh! Oh! Łezka człowiekowi cieknie jak by zrobić zdjęcie na pewno by wygrało Word Press Foto, wszak tyle dramatyzmu tyle tragedii i uczucia! Hipokryzja toczy ten świat niczym rak. - Debilu łap Thomsona i zadbaj żeby żadne jebus mi nie przeszkadzał! Otrzeźwiło go to trochę no i dobrze jesteśmy na wojnie, a nie w kinie. Przyjrzałem sie rannemu powoli zaczął odzyskiwać przytomność. Dziwne z 3 dziur po kulach wydobywały się bąbelki, płuca jak sito, było czuć z brzucha brzydką woń zgniłego śniadania, z prawej strony wydobywała się czarna krew. Jak on mógł dostać taką seryjkę? Stał jak pal wbity w ziemie? Czy po prostu z braku zasobów ludzkich skrócono ponownie czas przeszkolenia przed frontowego? W sumie to ze 8 dziur, nerki, wątroba, żołądek i ze 5 metrów jelit do wymiany . Otworzył oczy i zakaszlał. Jakim prawem? On powinien być już sinowatym workiem na gnijące odpadki! -Czy ja przeżyję?- zapytał patrząc mi prosto w oczy. Uczono nas by nie odbierać nadziei rannym, ale to już nie był ranny to był tylko trup. Tymczasem strzały nikły w dali. Trzeba się pospieszyć. Zakaszlał ciężko krwią. -Jest dobrze?- zapytał cicho ponownie. - Nie, za jakieś 5 minut będziesz trupem. - za 5 minut? Chyba 5 minut temu. - Kurwa - i znowu zakaszlał. - Oryginalna reakcje już wielu umierało mi w rękach ale żadne nie powiedział czegoś takiego, większość po prostu błagała o
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Morowiec
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…