Lustro, wino i czterech wariatów (fragment 4)
Lustro, wino i czterech wariatów. Komedia fantasy (fragment 4, rozdział 2)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na zewnątrz słychać było pracujące odgarniarki, które uwalniały sparaliżowane ulice od śniegu. Zima tego roku dała wszystkim "popalić" - między innymi drogowcom, którzy oczywiście jak zwykle na atak zimy (w zimie) nie byli przygotowani. Chyba nigdy nie byli, bo już centymetr śniegu na nawierzchni powodował paraliż całego miasta... Tragikomiczne było wysłuchiwanie takich komentarzy w radio i TV: "zima zaskoczyła drogowców"... Tymczasem studenci płacili cenę za nocne pijaństwo. Kac łupał w czaszki niczym kowalski młot: "Hej! Tu jestem! Potłukę sobie jeszcze trochę w twój mózg, co? Tak ze dwie, albo cztery godziny? Nie masz nic naprzeciw? Trzeba było pić? Hehehe"... Piotr rozkleił powieki niczym zardzewiałe zamki błyskawiczne. Jego przełyk przypominał kanalizację zatkaną przez brudną skarpetę. Żołądek wydawał się niezdecydowany - czy jest spragniony, czy też odwrotnie: zainicjuje eksplozję strumienia... Jakoś udało dobrnąć mu się do łazienki. W wannie spał Janusz, widocznie niewygodnie mu było na krześle, a nie chciał ryć się do łóżka spychając z niego dziewczyny. Swoją drogą, Marcin spał sobie beztrosko na podłodze, twarzą kilkanaście centymetrów od glanów Janusza... Zaraz, zaraz. Gdzie jest Alojzy? Która godzina? Piąta rano a jego nie ma? Bez jaj, coś tu nie grało. O tej porze, w tą pogodę, w tym stanie - poszedł sobie na spacer?
Przed Alojzym tymczasem cztery białe myszy padły na kolana i zapiszczały: - Witaj władco! Jakeśmy szczęśliwi, iż doczekaliśmy czasów wypełnienia przepowiedni! Gdzież twoi kompani, którzy uwolnią naszą krainę od zła?
Alojzy starał się zachować spokój. To się nie dzieje naprawdę. To mi się śni. Zaraz, zaraz,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SzaryCzłowiek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…