magia
zwykła, szara rzeczywistość, przez którą przebiją się inny świat...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Stała przy małym okienku i wpatrywała się w przestrzeń pomiędzy drzewami w ogrodzie. Grube, wypukłe nieco szyby lekko zniekształcały obraz, co jeszcze dodawało mu magii. Jej zresztą tu nie brakło. Magia wyobraźni kontrastowała z niemagiczną rzeczywistością, a jednak obydwie się przenikały… Na dworze było zimno; lada chwila powinien spaść śnieg-wszystko na to wskazywało. Dziewczyna stała z zaciśniętymi pięściami, podekscytowana, jakby była świadkiem czegoś niezwykłego. Nagle, (jeśli się dobrze przyjrzeć) choć można by uznać że trwało to jakiś czas, pomiędzy drzewami powietrze zaczęło falować. Jak wtedy, kiedy jest upał i nad rozgrzaną blachą samochodu widać poruszające się powietrze, a jednocześnie parę odpowiednią dla widocznych oddechów w mroźny dzień. Ich właścicieli nie było.
Powoli uspokajała się, wyraz twarzy wskazywał na rozczarowanie. Łagodne rysy twarzy podkreślały jej jasną karnację. Zmrużyła duże, piwne oczy chcąc przyjrzeć się jakiemuś szczegółowi i krzyknęła głośno. Krzyk wypełnił niewielki ganek. Był pełen żalu i pretensji, zniecierpliwienia, jednak bez cienia nienawiści czy wrogości. Wybiegła na dwór rozzłoszczona, stanęła przy drzewach i wykonała kilka nieokreślonych ruchów ręką. Wydawała jakby rozkazy, polecenia, ale prócz niej nikogo nie było. Powietrze wciąż falowało, teraz jeszcze bardziej.
Stała jeszcze chwilę wpatrzona, jakby chciała coś powiedzieć, poczym wróciła do domu. Drzwi zamknęły się same, trzasnęły. Wbiegła na górę, na trzecie piętro po starych rzeźbionych schodach z gustowną poręczą w kształcie wijącego się węża. Wpadła do swojego pokoju i zaczęła energicznie przeszukiwać szuflady. Wyrzucała ubrania, papiery, aż w końcu wyjęła mały przedmiot. Usiadła na łóżku i zamknęła oczy. Obok niej już ktoś siedział. Właściwie nie było nikogo, jedynie wgniecenie pościeli, wręcz przesadne. Dziewczyna odwróciła się i zmęczonym wzrokiem spojrzała przed siebie.
-Przecież cię widzę, Ethan, jeszcze nie zwariowałam. Jeszcze.
-Wiesz, 'wy' nas nie widzicie, więc mam podstawy żeby cię o to podejrzewać… -Poprawił swój zielony płaszcz. Patrzyli na siebie przez chwile i wybuchnęli śmiechem.
-Nie moja wina, że są…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil elika
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…