"Magia wyobraźni"
o wyobraźni...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Weź do ręki ołówek. Na co czekasz? Halo! Mówię do Ciebie. Słyszysz mnie? No tak, ty mnie tylko w i d z i s z, nie usłyszysz mnie nawet gdy krzyknę Ci prosto do ucha. Przecież jesteśmy tu tylko Ty i ja, a nie mam w zwyczaju rozmawiać ze sobą, więc do kogo innego mogę się zwracać?
No dobrze, zacznijmy od początku. Drogi czytelniku... No, od razu lepiej. Dobrze, a teraz weź do ręki ołówek i narysuj mężczyznę. Gdzie? Jak to gdzie? No przecież chyba nie na kartce! Czy my jesteśmy teraz na zajęciach z plastyki, czy co? Przypuszczam, że wątpię. Skup się! Jak byś jeszcze tego nie zauważył, to próbuję właśnie ułożyć się w spójne opowiadanie, a Ty mi niestety tego nie ułatwiasz. Mówiąc „weź do ręki ołówek”, mam na myśli, żebyś w myślach wziął go do ręki. Teraz rozumiesz? Cieszę się. Martwi mnie tylko jedno, jeśli dalej będziesz tak pojętnym uczniem, jak do tej pory, to chyba nigdy nie powstanę. No cóż, trzeba być dobrej myśli, „szklanka w połowie pełna” i tak dalej.. Oho! Zaczynam bredzić. W końcu zdarza się to nawet najlepszym opowiadaniom, więc nie mam się czego wstydzić, ale wróćmy do tematu. Na czym stanęliśmy? A tak, na ołówku. Tak więc, weź do ręki ołówek. Dobrze, tylko czemu trzymasz go tak, jakby miał Cię zaraz ugryźć? Chwyć go mocniej, zaciśnij w dłoni, w końcu to będzie Twoje narzędzie p r a c y w ciągu najbliższych minut. To właśnie nim, niczym rzeźbiarz dłutem będziesz nadawał kształty kolejnym postaciom, scenom, wyda… Słucham? Możesz to powtórzyć? No nie, tego jeszcze nie było! Co to znaczy, że nie chcesz pracować? A co Ty sobie myślałeś, że to ja odwalę za Ciebie brudną robotę i podam Ci wszystko na tacy? Wolne żarty! Fakt, że większość wybitnych specjalistów z naszego kraju wyjechała za granicę i powoli zaczyna nam brakować pracowników, a ci którzy zostali stają się coraz bardziej wybredni, nie upoważnia Cię jeszcze do tego, żeby tak mną poniewierać. Przepraszasz? I słusznie! Posłuchaj, przecież ja to robię tylko i wyłącznie z myślą o Tobie. Chcę Ci pomóc. Ty musisz tylko ze mną współpracować. Musisz uważnie, powtarzam uważnie, słuchać tego, co do Ciebie mówię. Jestem Twoim przewodnikiem, tak jak wyszkolony pies dla ślepca, którego prowadzi przez świat. Jestem Twoim przyjacielem, a przyjaciołom się ufa, nieprawdaż? Więc zaufaj mi i daj się prowadzić…
Wdech, wydech, wdech… Dobrze, już jestem spokojny. Po prostu nie spodziewałem się, że będzie to aż tak trudne. Czy wy ludzie, zawsze musicie myśleć tak stereotypowo i schematycznie? Być może w życiu się to sprawdza, nie wiem, ale na pewno nie w moim świecie. Tu może zdarzyć się wszystko!
Myślę, że powoli zaczynamy się rozumieć, w każdym razie mam taka nadzieję, bo mój czas jest niezwykle cenny, a mam go coraz mniej. Dziwisz się? Chyba nie spodziewałeś się, że będę tak z Tobą gawędzić w nieskończoność? Co to, to nie! W końcu ja też zasługuję na odpoczynek i jak już ułożę się w całość, będę się musiał z Tobą pożegnać. Ale póki co, mam tu jeszcze misję do spełnienia i nie spocznę (dosłownie i w przenośni), póki jej nie wykonam.
No, widzę, że się nie poddajesz i nadal trzymasz w ręku ten swój ołówek. Szczerze mówiąc, to przydałby Ci się trochę dłuższy, bo mamy sporo do stworzenia, ale trudno, taki będzie musiał nam wystarczyć, w ostateczności zrezygnujemy z paru mniej istotnych szczegółów.
A teraz pytanie sprawdzające Twoją pamięć: co kazałem Ci narysować na początku? O proszę! Pierwszy raz pozytywnie mnie zaskoczyłeś! Zgadza się, mężczyznę. Dlaczego mężczyznę? A bo ja wiem? Tak mi się jakoś powiedziało. Pewnie dlatego, że mężczyźni zawsze się wszędzie pierwsi pchają. Na świecie się pojawili pierwsi (nie żebym miał coś do Adama, tak tylko stwierdzam fakty), w polityce też zawsze musza być pierwsi, więc w tym opowiadaniu też dam im palmę pierwszeństwa. A niech mają! Tak więc, mężczyzna. Ja podam Ci tylko parę faktów, reszta zależy od Ciebie. Pomyślmy.. Już wiem- ma to być młody mężczyzna, o kasztanowych włosach, brązowych oczach, całkiem przystojny, ale na pewno nie żaden tam ideał. Umówmy się- ideałów…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sanszajn
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…