Wróć do katalogu

Magiczny dzień

Opis dnia, który chciałabym przeżyć. Opowiadanie o osobie, którą chciałabym bliżej poznać.

gwiazdkaa_87, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wstałam rano, jak co dzień z myślą o kolejnych przygodach i przeżyciach, jakie spotkają mnie dzisiaj. Gdy wstałam było już jasno, Tak się składa, że na przeciw łóżka mam zegar nieświadomie spojrzałam w tarczę i zobaczyłam, że jest 820 , spałam dłużej, bo z jakiegoś powodu mieliśmy wolne od szkoły. Wtedy uświadomiłam sobie, że jest piątek 14 lutego, czyli popularnie znane Walentynki. Pomyślałam sobie, że nie wyjdę do miasta chociaż miałam taki zamiar, chciałam się po prostu przejść. Od tego zamiaru powstrzymywała mnie jedynie, a może między innymi sama nie wiem czemu myśl o tłumach par ściskających się w miejscach publicznych i wyznających sobie wzajemnie uczucia. Miałam dosyć tego dnia, no cóż jak każdy kto jest sam, postanowiłam jednak nie poddawać się negatywnym emocjom. Trzeba wziąć się w garść i nie pozwolić sobie wpadać w zbędną depresję, a także nie dać po sobie poznać, że jest mi źle. Walka ta między mną, a moimi uczuciami trwała jeszcze chyba z półgodziny. Zeszłam na śniadanie było już po 10. Wyjrzałam przez okno, na ulicy leżało około 20 cm świeżego puchu i bez chmurne niebo z pięknie pozłacanym słonkiem, które beztrosko ogrzewało świat. Wywołało to na moich ustach pierwszy uśmiech. Uległam jeszcze pokusie i spojrzałam na termometr było 4 stopnie mrozu, więc pogoda sprzyjająca spacerom. Jednak tego dnia nie chciałam być do końca sama, usiadłam, więc przy komputerze z herbatą i włączyłam gadu – gadu, wtedy zaczęło się coś dziać.

Podłączyłam się do mojej koleżanki Kaśki, która też miała ten sam problem co ja zaczęłyśmy rozmawiać o codziennych sprawach. Rozmawiałyśmy o szkole, o miłości i problemach z nią związanych. Po półgodzinnej rozmowie zgodziłyśmy się że na nasze troski najlepszym rozwiązaniem będą... zakupy rzecz jasna. Umówiłyśmy się że spotkamy się o 14 pod ratuszem.

Poszłam więc do mamy na górę i poprosiłam o pieniądze na ciuchy, miała ona tego dnia dobry humor więc dała mi 50 złotych. Z pieniążkami w kieszeni siadłam z powrotem przy komputerze i zobaczyłam, że ktoś się do mnie podłączył. Zaczęliśmy rozmawiać okazało się, że był to samotny chłopak. Nie mogłam odmówić sobie przyjemności porozmawiania z nim, tym bardziej że on po prostu miał tak jak ja zły humor gdyż miał dość samotności w taki dzień. Moja apatia z każdą minutą tej rozmowy malała. Okazało się ż ten chłopak ma na imię Maksymilian, prosił mnie jednak by mówić do niego Maks. Świetnie się dogadywaliśmy, a czas mijał teraz wydawało mi się że zbyt szybko. Po chwili śmieliśmy się z Maksem do łez. Zgodnie stwierdziliśmy, że musimy się spotkać i to jeszcze dziś. Złożyło się więc tak, że w tym dniu miałam już dwa wyjścia. Umówiliśmy się na 18 pod „Italianą”. Gdy skończyliśmy rozmowę drugi raz spojrzałam na zegarek i nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych