Wróć do katalogu

mała duszyczka

coś dla osób zabieganych, niezbyt poważnie traktujących życie

kamyk, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

[Świat kreci się wokół, wszyscy wirują, widzisz coraz gorzej, kolory staja się blade, przechodzą w szarość, staja się nijakie. Dzieje się coś niezwykłego. Idziesz, prowadzi cię jakaś wspaniała moc, czujesz się bezpiecznie, przechodzi ból, zapada błoga cisza. Idziesz w stronę światła, ten blask cię onieśmiela. Stajesz przed bramą. Obracasz się ostatni raz. Za tobą grupa ludzi. Oni ratują czyjeś życie, twoje życie. Niestety już za późno. Zamykasz oczy, światło gaśnie. Płacz i lament. Za oknem deszcz.]

Kolejny dzień, zwykły, szary. Nic nadzwyczajnego. Wypełniam swoje obowiązki. Próbuję znaleźć chwile na odpoczynek, mały relaks. Nie mam czasu. Teraz liczy się coś innego. Gonią mnie terminy. Zerkam na zdjęcie. On tam stoi sam. Mam się z nim spotkać. W końcu jesteśmy razem. Jak niewiele potrzeba bym była szczęśliwa. Zastanawiam się kiedy powtórzy się ten wieczór. Tak miło: kolacja przy świecach, w tle słychać muzykę. Jesteśmy zakochani. On przytula mnie, zaraz muszę wracać do pracy. Przecież nie samą miłością żyje człowiek. Chcę podróżować. Zawsze odkładałam to na później. Raz brakowało mi oszczędności, innym razem... Zawsze znajdzie się jakiś powód. Musze skupić się na pracy. Teraz będziemy widywać się coraz rzadziej. Mam zamiar osiągnąć coś. Nie chce poświęcić się tylko rodzinie. Mam swoje pasje, marzenia. Teraz przede wszystkim liczy się praca. Nie zastanawiam się nad tym co mogę utracić skupiając się tylko na pracy. Po co? Nie mam na to siły, ochoty, czasu. Taka pogoń za pieniądzem.

[Wszystko bagatelizujesz, odsuwasz na drugi plan, mówisz, że masz jeszcze na to czas. Pewnego ranka budzisz się, otwierasz oczy, próbujesz wstać, czujesz zmęczenie. Nie masz siły podnieść się. Dalej tego nie widzisz? W Twoim życiu dzieje się coś złego.]

Zawsze miałam tyle energii. Praca nie męczyła mnie. Chyba stres działa na mnie źle. Może powinnam trochę odpocząć? Jakiś wspólny wyjazd? On już dawno proponował mi to. Jeszcze zaczekam, dam radę, poradzę sobie. To tylko zmęczenie, jakieś przeziębienia „łapie” mnie. Na pewno! Zacznę cieplej ubierać się.

[Odkrywasz wiele niepokojących sygnałów. To już nie tylko zmęczenie. Częste bóle, zawroty głowy, osłabienie, utrata przytomności. Już nie wystarczą głupie wymówki, aby uspokoić Cię. Coś na gorsze zmieniło się.]

Byłam na imprezie firmowej. Wcześniej cały dzień pracowałam. Ledwo zdążyłam przyszykować się. Trochę spóźniłam się. Byłam wyczerpana, ból głowy nie dawał mi spokoju. Poczułam się źle, wiedziałam, że zaraz zemdleje. Pamiętam tylko jak ktoś krzyknął żeby złapać mnie. Ocknęłam się, leżałam na wielkim, białym łóżku. On był przy mnie. Teraz nie miałam wyboru. Musiałam iść do lekarza. Umówiłam się na pierwszą wolną wizytę. Chciałam szybko mieć to z głowy. I tak wiem, że nic mi nie jest- myślałam sobie. Badania zaczęły przedłużać się, zaszły jakieś komplikacje, konieczne były konsultacje z innymi lekarzami. Nadszedł dzień, w którym miały być ostateczne wyniki. Wcześniej nikt nie chciał mi nic powiedzieć. Siedziałam w gabinecie swojego doktora, czekałam aż coś powie. Niecierpliwiłam się, zaraz miałam umówione kolejne spotkanie.

[Nawet w obliczu zagrożenia, niepokoju czy lęku nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacji. Myślisz o błahostkach, rzeczach na pozór ważnych.]

Lekarz w końcu przemawia. To brzmi jak wyrok: „proszę przygotować się na najgorsze”. Doktor odchodzi, pyta czy nie zawiadomić kogoś. W uszach brzmią mi tylko mi jego słowa: „ to rak, złośliwy nowotwór.” Teraz potrzebuje tylko jednego, kogoś bliskiego. Żadnych słów, gestów, wystarczy mi tylko jego obecność.

[Czas staje w miejscu, zadajesz sobie pytanie... dlaczego???]

Idę do pracy. Zabieram swoje rzeczy. Biorę urlop. Muszę zastanowić się. Wszyscy stoją zdziwieni, zadają pytania. - Dokąd idziesz? Co robisz? Moja odpowiedź brzmi: - Nie pozwólcie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych