Wróć do katalogu

Maleńka Uwe. Sen

To się naprawdę przyśniło...

sla, opublikowano , 5 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Maleńka Uwe. Sen"

Zjawiła się w moim życiu w momencie, wydawałoby się, najmniej odpowiednim, ale boję się myśleć, co byłoby, gdyby nie przyszła. Nie wiedziałem skąd się wzięła, z jakiego powodu przybywa, dlaczego wybrała mnie i nie śmiałem pytać, czy zostanie i czy na zawsze... Po prostu, jednego dnia nie wiedziałem o jej istnieniu, a następnego już była i przyjąłem jej obecność jak coś najnaturalniejszego na świecie. Była maleńka. Piąstką ledwo mogła objąć ołówek. Miała włoski jasne i delikatne, jak nitki babiego lata i oczy w kolorze nieba tuż przed letnią burzą. Te oczy były najbardziej niesamowite: wtedy myślałem, że z powodu braku białek i źrenic. Nie patrzyła nimi. Chyba nie widziała. Nie mówiła, ale wiem, że słyszała. Promieniała, kiedy tuliłem ją, nuciłem kołysanki, odgarniałem z prześlicznej twarzyczki włosy tak jasne, że niemal przezroczyste, kiedy moja żona owijała ją w białą kołderkę, która, dałbym głowę, zjawiła sie razem z Uwe i tak jak ona, zdawało się, że jest w naszym domu od niepamiętnych czasów... Ale, choć wtedy nie zwróciłem na to uwagi, Uwe promieniała najberdziej wtedy, gdy nie zajmowaliśmy się nią wcale, w krótkich chwilach, w których jakby przez zapomnienie patrzyliśmy z żoną na siebie tak, jak w dniu ślubu. Uwe nie potrzebowała jeść, ani pić, nigdy nie spała, choć uwielbiała, jak się ją kołysze do snu. Nie płakała. Kiedy było jej źle, ciemnoniebieskie oczka traciły blask, stawały się matowe, a małe, różowe usteczka bladły, zastygając w grymasie charakterystycznym dla dzieci, które spotkała zasłużona kara. W czasie jej pobytu widziałem ją taką dwa razy. Szczęśliwa Uwe wyglądała, jakby coś rozświetlało ją od wewnątrz, coś jaśniejszego i bardziej gorącego, niż słońce, ale co nie oślepiało, ani czym nie można było się oparzyć, a jej uśmiech... W życiu nie widziałem nic piękniejszego i bardzie radosnego. Przyszła tak cicho, że mało brakowało a, zajęci sobą, nie zauważylibyśmy jej. Nie mieliśmy też uczucia, że odnaleźliśmy coś niezbędnego, bez czego nie można żyć, choć wcześniej nie zdawało się z tego sprawy: nie narzucała się. Za to gdy odeszła, pozostawiła po sobie wielką, niewyobrażalną i przejmującą pustkę... Chwilami myślałem, że staniemy się sobie znowu tak boleśnie obcy, jak przed przyjściem Uwe. Nawet nie mam pewności, czy tak miała na imię. Nigdy głośno jej tak nie nazwałem,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych