Wróć do katalogu

Mamy Cię pod kontrolą

opowiadanie absurdalne

TomaszEszemopublikowano 23 marca 20258 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Paweł siedział w swoim zacisznym mieszkaniu, kiedy nagle na komunikatorze pojawiła się znajoma nazwa – Agnieszka. Jego była dziewczyna, której imię kiedyś budziło tyle ciepłych wspomnień.

- "Paweł, musimy się koniecznie spotkać! Mam dla Ciebie coś, co odmieni Twoje życie – porozmawiajmy za jakiś czas na wideokamerce, muszę Ci zaraz wszystko wyjaśnić!"

Zaintrygowany, Paweł nie mógł się doczekać wideorozmowy. Po kilku godzinach na ekranie pojawiła się Agnieszka – elegancka, z uśmiechem, który zdawał się mówić: "Przygotuj się na niespodziankę!"

Agnieszka zaczęła mówić niemalże tak czule, jakby to było tak, jak lata temu w ich związku, z delikatną troską, ale i nutą pewnego wyrachowania:

- "Paweł, zanim zaczniemy rozmawiać o czymkolwiek, muszę zapytać – jak się czujesz? Jak Twoje zdrowie? Naprawdę mi na tym zależy."

Paweł, czując, że rozmowa nabiera niespodziewanie osobistego tonu, odpowiedział chętnie, lecz trochę niepewnie:

-"No w sumie..., zdrowie...hm... w porządku, choć ostatnio trochę męczy mnie bezsenność i tensporadyczne ataki nerwicy... a Ty wiesz, te dziwne koszmary, które miewałem, kiedy byliśmy razem, dawno temu, wróciły, jakby ktoś wysyłał do mnie obce sygnały prosto z kosmosu..."

Agnieszka, udając szczere zatroskanie, skrzętnie zapisywała każdą informację, jednocześnie analizując ją jak ekspert ds. ryzyka.

- "Słuchaj, Paweł, przez te wszystkie lata zmieniłam się trochę, wiesz? Obecnie pracuję w najlepszej firmie ubezpieczeniowej na całym świecie. Nasze polisy są tak innowacyjne, że czasami nawet ja sama nie wierzę, co właśnie opracowaliśmy!"

Z entuzjazmem zaczęła mu tłumaczyć, jak działa system bankowy, ile to jest ofert w bankach dla różnych klientów i nagle, z prędkością pioruna, przedstawiła własną propozycję, przebijającą, według jej słów, na głowę oferty innych towarzystw ubezpieczeniowych:

- "Paweł, wyobraź sobie, mamy polisę, która gwarantuje odszkodowanie, nawet jeśli zmarli powstaną z grobów i zaatakują żywych! A do tego, jeśli wpadniemy do czarnej dziury i wszyscy umrzemy – wypłacamy odszkodowanie, które pozwoli Ci kupić statek kosmiczny i uciec na inna planetę!"

Paweł, zszokowany, zaczął zadawać pytania, ledwie klejąc ze sobą słowa:

- "Chcesz powiedzieć, że... macie ubezpieczenie na apokalipsę zombie? I jeszcze na czarną dziurę? Co Ty, wy naprawdę sprzedajecie kosmiczne schody do ubezpieczenia?"

- "Oczywiście! A to nie koniec. W naszej ofercie znajdziesz także polisę na nagły atak gigantycznych, latających kaktusów, które mogą pojawić się niespodziewanie z innego wymiaru. Przyznaj, istnieje takie ryzyko? I pamiętaj, w razie jakiejkolwiek katastrofy, niezależnie od jej skali, nasza firma wypłaci Ci odszkodowanie, które pozwoli Ci zainwestować w Twoją przyszłość!"

Paweł próbował przetrawić całą sytuację, śmiejąc się nerwowo:

"Agnieszko, serio? Ubezpieczenie od końca świata? Co dalej – ubezpieczenie od deszczu żab spadających z nieba?"

- "Ha, dobrze by było, gdyby ktoś na to wpadł! Ale nasz dział kreatywny teraz pracuje nad polisą na atak wściekłych klonów... Tak, dokładnie – klonów, które chcą przejąć kontrolę nad Twoim telewizorem!"

Śmiech Pawła mieszał się z niedowierzaniem, a Agnieszka kontynuowała prezentację:

-"Widzisz, nasza oferta jest tak wszechstronna, że jeśli kiedykolwiek, gdziekolwiek, coś poszłoby nie tak – od inwazji kosmitów po nagłe wybuchy gigantycznych rozentuzjazmowanych fasoli – my zadbamy o Twoje bezpieczeństwo finansowe. A najlepsze jest to, że nasze odszkodowania są tak hojne, że możesz spełnić swoje najśmielsze marzenia!"

Paweł, mimo absurdalności całej rozmowy, poczuł narastającą ciekawość:

- "Agnieszko, a czy macie w ofercie takie konkretne ubezpieczenie od końca świata? Wiesz, gdyby cała ta…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych