Wróć do katalogu

mechanika duszy

siadaj i zaczekaj chwilę

Lew, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wróciłem z pracy i tak się objadłem, że nie dałem rady żyć. Z agonii wyrwała mnie myśl, że przecież obiecałem mamie, że przyjadę i skoszę jej trawnik. Zabrałem syna i pojechaliśmy rowerami, kręcąc równo i bezpiecznie. Popołudnie zanosiło się ciepłym parującym powietrzem po niedawnym deszczu. Ludzie wychodzili z domów niespieszni i odkryci, jakby zapominali o tym, że w duszy są skazani na cierpienie. Wjeżdżając na stare osiedlowe chodniki, dobrze i równo ułożone, nasze rowery zrównały się, a jedna z dawien dawna nie widzianych sąsiadek przywitała się i pochwaliła Jasia za jazdę jak i za sam rower. Następnie sympatyczny sąsiad zakrzyknął: - och jak dawno pana tu nie widziałem. Może to i dobrze, że nie zdechłem – pomyślałem - teraz bowiem Ziemia wydawała się całkiem znośnym miejscem. Nie dawałem się jednak wciągnąć w rozmowy, gdyż najeżony byłem kolcami, które nie tak łatwo ulegają erozji. Dojechaliśmy na miejsce, wyciągnąłem klucz i bez problemu weszliśmy do środka. Od progu witał nas przyjemny półmrok. Po lewej mój dawny pokój przerobiony teraz na skromny gabinet z szafkami pełnymi książek. Zresztą, zauważyłem, że przybyło co najmniej kilkanaście bądź kilkadziesiąt nowych tytułów. Nie stały równo na półkach, ale leżały na stole, na oknie, leżały przy łóżku; pełne mądrości, dojrzałości i ukojenia; filozoficzne i religijne, powieści i dzienniki. Do tego jej własne kartki, zadrukowane stronice, notatki na marginesach. Sprawiało to wrażenie twórczego sanktuarium. Przeszliśmy z Jaśkiem na sam koniec. Po uchyleniu drzwi wiodących na taras w nasze twarze buchnął taki żar, jak ze szklarni. Rozwinęła się płachta z widokiem, na której roiło się od nieznanych owadów, a także od kwiatów kwitnących wzdłuż niskiego ogrodzenia. Po środku rosła nasza trawa, za wysoka zbyt gruba i za ciemna. Jaś przykucnął i odkrył kryjówkę mrówek. Mrówki właśnie przenosiły jaja w jeszcze bardziej ustronne miejsce. Ja znalazłem kosiarkę i zapuściłem silnik. Warkot nieco zabrudził pejzaż. Kiedy jednak ściąłem kilka pasów zieleni, w środku miasta zapachniało prawdziwą łąką. Zapach skoszonej trawy skusił również innych lokatorów wspólnoty mieszkaniowej, którzy uchylali okna, albo sami wychodzili na tarasy. Tuż obok pojawił się sąsiad, jeszcze dalej inna nieznana mi sąsiadka. Rozmawiali przez niziutki płotek nie do końca oddzielający jego wzrok od jej trzęsących się od śmiechu dużych piersi. Owady przeniosły się do nich, jak wszystko co uwielbia flirt i wyczuwa słodycz. Sam również zwróciłem na nich uwagę, nie mając nic lepszego na co mógłbym zwrócić uwagę, pakując ściętą trawę do worka. Ponownie zapuściłem silnik, a wirujące noże ścięły również pamięć o niedawnej agonii wywołanej przejedzeniem, kiedy niecierpiąca zwłoki frustracja wciąż napędzała mój głód. Kolce, którymi byłem najeżony do świata cofnęły się i zaczęły wnikać z powrotem do ramion i pleców.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych