Międzygalaktyczne Wojny rozdział III
Teraz już wszystko się rozpędziło. Polecam lekturę tego rozdziału. IV rozdział przyniesie jeszcze więcej nowości.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział III „Kapa”
Kristof szybko się ubrał i pobiegł na mostek. Statek zbliżał się do Księżyca. Wyskoczył z nadprzestrzeni. Na orbicie tłoczyło się dużo statków różnych rozmiarów. Flota ustawiła się na wyznaczonym miejscu oczekiwania. Kristof oczekiwał nowych rozkazów. Rozkazy przyszły szybko:
Cała flota ma pięć dni przepustki. Statki zostają na orbicie w strefach oczekiwania. Komandor Kristof McShelf, komandor Kabrat, komandor Mercr, komandor Akiszi udają się wraz z admirałem dowodzącym I Flotą Szybkiego Reagowania „Pionier” i admirałem dowodzącym III Flotą Szybkiego Reagowania „Orzeł” na zebranie operacyjne do Centrum Dowodzenia Operacjami odział na Księżycu Ziemi.
Dowódca Flot Szybkiego Reagowania Admirał Victor Wallace
- Oficer łącznościowy otwórz mi kanał radiowy na cały statek. Oficer łącznościowy przycisnął kilka przycisków. - Proszę mówić do komunikatora. Powiedział do komandora oficer. - Załogo krążownika kolonialnego „Daria” mówi do ciebie kapitan statku. Dowództwo dało nam pięć dni przepustki. Wszyscy opuszczają statek. Na opuszczenie statku macie dokładnie 3 godziny. Statek ponownie zostanie otworzony jutro o tej samej porze. - Mostek powoli zaczął się opróżniać.
Sam komandor poszedł do swojego pokoju. Wyciągnął torbę, naładował do niej kilka ciuchów i mundur. Zamknął. Kajutę. Ostatni raz poszedł na mostek. Na mostku czekali na niego pierwszy oficer i oficer ds. broni.
- Komandorze. Musimy zabezpieczyć statek. – powiedział „pierwszy” - Komputer przejść w tryb zabezpieczenia systemów okrętu. – powiedział na głos do terminalu głosowego Kris - Proszę podać kod. – odpowiedział komputer szorstkim głosem - Pierwszy oficer podaję: AlfaBravoIjota9196BetaZetaOmega - Potwierdzam. – potwierdził komputer - Oficer taktyczny podaję: AlfaStarIjota9196BetaZetaOmega - Potwierdzam. – powiedział obojętnym głosem komputer - Kapitan podaję: AlfaBravoTheta9196BetaZetaOmega - Potwierdzam. Tryb zabezpieczenia aktywowany, wszystkie podane hasła zgodne.
Kris zajął miejsce w promie. Prom leciał na księżyc. Światło słońca odbijało się w iluminatorze. Prom leciał średnią szybkością. Podróż na kosmodrom nr 178 zajęła 20 minut. Lądowanie szybko przebiegło. Do akademii było daleko.
- Panowie, działalność Katragonów jest już trochę powstrzymana. Nie to jest jednak powodem naszego zebrania. – powiedział ArcyAdmirał Flot Szybkiego Reagowania Connigham - Chciałby zdać raport z działań przeciwko Katragonom. – oznajmił ArcyAdmirał Flot Gellar - Słuchamy !!! – powiedzieli wszyscy ArcyAdmirałowie - No więc. Katragoni prze ostatnie 5 lat działań przejęli 15 naszych. W ciągu ostatnich 5 lat działań straciliśmy łącznie 4932 okrętów. Wróg łącznie stracił 2295 okrętów. Ostatnia podjęte działania wojskowe przyniosły na zniszczenie około 369 okrętów wroga i odzyskanie pięciu systemów planetarnych. - Z kolei ja chciałbym przedstawić raport z działań wywiadu. Szpidy donoszą, że Katragoni pracują nad nowym okrętem. Nie jest na pewno większy niż nasz krążownik kolonialny, nie będzie lepiej uzbrojony od naszych krążowników. Niepokojące jest to, że okręt jest szybki i zwroty. Mamy sygnały od agenta, iż pierwszy prototyp jest już zbudowany. – zraportował Szef Wywiadu - Panowie. Prowadzone badania przez ośrodek nr 019 przyniosły ostatnio bardzo dobre wyniki. Udało na się zbudować laser który skupia wiązkę w kulę. Kulą ma moc o 59% większą niż tradycyjna wiązka. Ma bardzo duże zdolności przebicia tarcz. Jednak zdolność uszkodzenia kadłuba jednocześnie maleje o zdolność zadawania zniszczeń w kadłubie. – powiedział Szef Naukowy - To bardzo dobra wiadomość. – powiedział ArcyAdmirał Flot Defensywnych - Mamy wielkie szczęście nie potrzeba całkowitej przebudowy działa. Trzeba tylko przyczepić odpowiednie urządzenie. – dodał Szef Naukowy - Ile będzie trwać przebudowa ? – zapytał Arcy Admirał Flot Szybkiego Reagowania - Nie więcej niż około 5-6 godzin. – powiedział Szef Naukowy - Akurat I Flota Szybkiego Reagowania „Pionier” kotwiczy przy Księżycu. – powiedział ArcyAdmirał Flot Szybkiego Reagowani - Nadajemy komunikat do dowodzącego tą flotą ? – zapytał ArcyAdmirał Flot Ofensywnych. - Tak. Wyrażam zgodę. – powiedział ArcyAdmirał Flot Szybkiego Reagowania ArcyAdmirałowie szybko spisali protokół rozkazu i kazali go natychmiast posłać „Pionierowi”. Do pomieszczenia gdzie odbywało się zebranie wbiegł szybko kurier. Przekazał dysk Szefowi Wywiadu. - Panowie. Katragoni zbierają pokaźne siły wojskowe przy systemie Kapa ! – powiadomił wszystkich Szef Wywiadu - Wysyłam tam „Pioniera” ! – oznajmił ArcyAdmira Flot Szybkiego Reagowania. - Ile potrwa modernizacja wszystkich okrętów ? – zapytał ArcyAdmira Flot Ofensywnych - Żeby zapewnić duża wartość bojową dział laserowy zmodernizujemy tylko połowę. – powiedział ArcyAdmirał Flot Szybkiego Reagowania - Wysłać odpowiedni rozkaz i wysłać wszystkie dostępne grupy remontowe do „Pioniera”. Flota ma być gotowa w ciągu 6 godzin.
Kris akurat jechał do akademii kiedy jego nadajnik wojskowy zaczął go wzywać. Kris nakazał zawrócić pilotowi taksówki. Miał szczęście akurat prom wynajęty przez wojsko jeszcze stał. Wziął go wraz z kilkoma członkami załogi z powrotem na statek. Statek był prawie pusty. Co chwilę jednak przylatywały promy. Przyleciał pierwszy oficer i oficer taktyczny. Szybko odblokowali systemy. Komputer wydrukował rozkazy. Przeczytał je szybko pokazał je pierwszemu oficerowi. Pierwszy oficer wydał rozkaz przygotowania dział laserowych do modernizacji. Montażyści już przylecieli. Kris wydał rozkaz nadania nowego kursu w komputerze nawigacyjnym. Przez następne kilka godzin przyszło Krisowi czekać na modernizację i na powrót załogi.
Flota była gotowa. Czekano tylko na przylot admirała dowodzącego. Wszyscy się niecierpliwili. Admirał nareszcie doleciał. Wszystkie statki potwierdziły swoją gotowość. Okręty wskoczyły w nad przestrzeń. Kris i cala załoga na mostku usiedli prze swoich komputerach. Z rozkazu wynikało, że czeka ich krwawa i zacięta bitwa. Podróż miała trwać jeszcze kilka godzin. McShelf pozwolił załodze iść się wyspać lub odpocząć. Na stanowiskach pozostały tylko wachty. Sam komandor poszedł do baru okrętowego pograć w bilard. Wsyzstkie stoły były zajęte więc McShelf tylko się przyglądał. Nie siedział długo w barze. Poszedł na mostek. Otworzył mapę systemu Kapa w 3D. System miał dwie planety, ale tylko jedna była zamieszkana. Obie planety były równej wielkości. Ale po przeciwnych stronach słońca. System niczym się nie wyróżniał ze wszystkich pozostałych planet. „Daria” leciała dalej.
Cała flota „wyskoczyła” z nadprzestrzeni przed systemem Kapa. Wszystkie Statki rozproszyły się przyjmując szyk linii. Pola ochronne były ustawione na pełną moc. Pierwsze sensory zaczęły wychwytywać pierwsze sygnały od statków wroga. Wśród okrętów wroga były nie znane dotąd lekkie krążowniki. - Admirale. Mamy sygnał od nie znanego dotąd okrętu. – powiedział Krisof nadając do dowodzącego flotą. - Tak. Nie znamy mocy tych okrętów więc, uwaga ! – powiedział admirał. Rozmowa miedzy admirałem, a komandorem dobiegła końca. Kristof bał się właśnie takiej sytuacji – walki z nieznanym wrogiem. - Komandorze Katragoni jest bardzo dużo. Sensory podają liczbę 139 statków. – powiedział oficer sensorowy - To będzie ostra walka. Chcę żebyście dali z siebie wszystko. Oficer sensorowy podać liczbę krążowników i nowych lekkich krążowników. – krzyknął McShelf. - Krążowniki 56, lekkie krążowniki 14. – powiedział oficer sensorowy - Czekać nie strzelać, rozkaz się drukuje. – powiedział komandor Drukarka rozkazów już kończyła. Rozkaz brzmiał: W pierwszej kolejności zniszczyć wszystkie nowe niszczyciele. W razie strat ¾ floty. Wycofać się i nie dopuścić do przejęcia jakiegoś statku. Wraki straconych jednostek zniszczyć dokładnie. Powodzenia. - Panowie. Do walki. Strzela oficer taktyczny. Najpierw w ten nowe. – powiedział komandor Kristof ledwo skończył mówić, oficer wysłał już pełną salwę w najbliższego nowego niszczyciela. - Kapitanie. Te nowe niszczyciel mają tarcze nowego typu. Zaraz powiem jakie mają właściwości. – powiedział oficer sensorów - Tak. – odpowiedział komandor McShelf - Te nowe tarcze ochronne maja polepszoną odporność na rakiety, lepiej są chronione przed skumulowanymi wiązkami laserowymi. Te gnojki mogą dać nam trochę w kość. - Trzymać się trzy krążowniki lecą na nas. Taktyczny załatw je. Trzy Katragońskie krążowniki odwróciły się w stronę „Dari”, otworzyły ogień ze swoich dział laserowych i torped neutronowych. Tarcze krążownika kolonialnego powstrzymały atak. Poziom tarcz spadł do 90%. - Oficer taktyczny. Dawać mi tę nową broń. Teraz ja strzelam. – powiedział zdenerwowany Kris. - Gotowe. Można strzelać. - Strzał. Uaktywnić wszystkie działa, załadować wszystkie wyrzutnie. – krzyknął komandor Otwarły się wszystkie wyrzutnie na „Darii”. Nawet z daleka było widać głowice rakiet „Storm” ich głowice mogły być wypełnione ładunkiem plazmy lub mogły nieść zagładę prze ogromny wybuch jądrowy mocy 20 megaton. Rakiety w wersji przeciw okrętowej niosły ładunek plazmy. „Daria” z daleka wyglądała jak delfin. Katragońskie okręty miały kształt cygara silniki znajdowały się w środku i na końcu. Okręty Katragów zazwyczaj były większe od ludzkich dlatego, że Katragonie są więksi od człowieka. - Strzał. – krzyknął komandor McShelf. Rakiet „Storm” poleciały w stronę krążownika z szybkością 55 km/s szybkość nie była imponująca, ale to starczało. Rakieta posiadała swoje sensory i korygowała swój tor lotu. Rakiety w ciągu niespełna 10 sekund dotarły do celu. Wybuch plazmy spowodował ogromną kumulację w polu ochronnym. Kumulacja doprowadzała do ogromnego poboru mocy z reaktora. Przez co osłabiały się inne części tarcz. Padł rozkaz „Daria” wystrzeliła z dział laserowych. Kilkadziesiąt promieni laserowych o średnicy 1 m i długości 1 km przeleciało przez przestrzeń dzielącą krążownik od „Darii”. Kilka skumulowanych wiązek uderzyła w tarcze powodując jej miejscową wklęsłość. Tarcza nadal nie była przebita. Dopiero gdy uderzyły następne rakiety, tarcza osłabła. Następne promienie lasera przecięły już kadłub krążownika. Skumulowane wiązki lasera tylko wypaliły w kadłubie dziury. Tarcze „Dari” też były w nienajlepszym stanie ich moc spadła do 45%. Każdy wybuch torped Katragoński powodował lekkie wstrząsy kadłuba. Nowa partia 12 rakiet „Storm” leciała w cel. Ich wybuch przy kadłubie powodował penetrację struktury kadłuba i stopienie wszystkich elementów w promieniu 11 m. W kadłubie powstały wielkie dziury. Ostateczny koniec statku przypieczętował promień lasera, który przeciął kilka reaktorów plazmowych i jądrowych. Przedtem statek katragońskim jasny w ciemnej przestrzeni kosmosu teraz pociemniał. Poźniej został rozerwany na kawałki prze wewnętrzny wybuch reaktorów. W tym czasie tarcze „Darii” spadły do 39% . Inne okręty nie miały tyle szczęścia. Niszczyciel „Snake III” już i tak wrak, taranował nowego niszczyciela Katragońskiego. Tarcze okrętu wroga spaliły do cna kadłub „Snake’a III”. Fregata „Magellan I” zajęła się walką z myśliwcami i bombowcami atakującymi cięższe jednostki. W trakcie omijania z dużą prędkością krążownika Katragońskiego została trafiona prze salwę 3 promieni lasera i 3 torped. Salwa przebiła się prze słabe tarcze okrętu i dosięgła przedziału reaktorowego niszcząc go w całości, Resztki statku zostały staranowane prze krążownik Katragoński goniący krążownik kolonialny „Independence III”. Krążownik „Oportiunity V” zaatakowany prze dwa krążowniki i dwa nowe niszczyciele. Dokonał autodestrukcji niszcząc przy tym dwie korwety i jedną fregatę Katragońską. „Daria” walczyła dalej. Przez przypadek jej rakiety przebiły tarczę i dotarły do mostka krążownika Katragońskiego. Mostek został zniszczony całkowicie. Działa laserowe strzelały teraz osobno każde w inne miejsce. Ta taktyka nie przynosiła efektów. Okręt zniszczyły następne rakiety i promienie laserowe. W walce pozostały tylko dwa krążowniki. Tarcze spadły do poziomu 20%. - Wzmocnić tarcze awaryjnymi reaktorami. Przeciążone wyłączyć niech się regenerują. – powiedział komandor Oficer techniczny nacisnął kilka przycisków. Tarcze „Darii” opadły na chwilę. Zaraz potem tarcze błysły na nowo z 60% mocą. Przez chwilę gdy tarcze były opuszczone część promienia laserowego dotarła do kadłuba „Darii”. Na tablicy oficera technicznego zaświeciła się lampka „Integralność kadłuba przebita”. Na czerwony kolor zaświecił się główny korytarz rr 12 na samej górze kadłuba. Komputer automatycznie zamknął grodzie. Zginęło 3 członków załogi. „Daria” strzeliła pełną salwę. Od tyłu do kadłuba „Darii” zbliżał się mały wahadłowiec Katragoński. Wszelkie wahadłowce umiały przelatywać przez tarczę. Sensory „Darii” wykryły wroga ale było za późno. - Jakiś cham próbuje wylądować wahadłowcem na moim statku ? – zapytał zły Kris - Sternik nagły zwrot tyłem w prawo. – powiedział rozzłoszczony komandor „Daria” wykonała zwrot w prawo. Wahadłowiec załadowany materiałami wybuchowymi wpadł w strugę silników. Ogromna temperatura spowodowała wybuch wahadłowca. Bitwa toczyła się dalej. Mniejsze jednostki takie jak fregaty i korwety rozprawiały się z myśliwcami i bombowcami atakującymi większe jednostki. Okręt flagowy admirała został zaatakowany prze pięć nowych niszczycieli. Posiłki szybko rozprawiły się z wrogimi niszczycielami. Nowe tarcze nie tylko były zamontowane na tych niszczycielach. Kilka jednostek zanotowało walkę z krążownikami zmodyfikowanymi. Bitw tak naprawdę miała się rozpocząć. - Komandorze reaktory zregenerowane. – powiedział oficer techniczny. - Trzymaj tarcze ciągle na awaryjnych. – odpowiedział Kristof - Ciągle walczymy z krążownikami. – powiedział oficer taktyczny - Proszę mapę w 3D. – powiedział Kris Z dziurki w suficie pojawił się wyświetlany na niebiesko obraz trójwymiarowy systemy Kapa. Komputer uwzględnił wszystkie jednostki wroga i ludzi. Krisowi wpadł pomysł do głowy. - Połączenie z admirałem. – powiedział komandor kierując głos w stronę oficera łącznościowego. - Tak. Łącze........ gotowe. - Admirale proszę o zezwolenie na użycie rakiet „Storm” z głowicą jądrową ? – zapytał Mcshelf - McShelf czy ty ogłupiałeś ? co ty planujesz, jeszcze pozabijasz nas ! – odpowiedział oburzony admirał. - Admirale z całym szacunkiem, nie. Odpalę je w bezpiecznej odległości. – odpowiedział grzecznie McShelf. - Dobrze ale jeśli jakiemuś okrętowi spadnie poziom tarcz to ty za to dostaniesz – odpowiedział admirał Kris nie słyszał tych słów. Wydał rozkaz: „załadować rakiety „Storm„ z głowicami jądrowymi do wyrzutni”. Wyrzutnie wykonały rozkaz. - Pierwsza pal. – powiedział z wahaniem komandor. - Pierwsza poszła. – powiedział z zakłopotaniem oficer tektyczny Rakieta poleciała w stronę Katragońskiego krążownika. Na mostku „Darii” panowała cisza wszyscy patrzyli to na komputer liczący czas do uderzenia, to na wielkie wizjery ukazujące widok na kosmos. Rakieta dotknęła tarcz, wybuch siła wybuchu dosłowni wgięła tarcze ku kadłubowi krążownika. Reaktory zapewne nie wytrzymały tak dużego poboru mocy i rozładowały się całkowicie. Siła uderzenia rozerwała część kadłuba krążownika. Widok z „Darii’ był piękny. Na mostku okrętu wybuchła euforia. Resztę zniszczenia dopełniła bateria dział laserowych. Fala uderzeniowa nie spowodowała nawet najmniejszych uszkodzeń na pobliskim krążowniku Katragońskim, nie zanotowano nawet żadnego błysku na tarczach okrętu. - Jeszcze mamy jeden panowie do roboty ! – krzyknął komandor w celu uciszenia obsługi mostka. - Druga pal. – krzyknął podekscytowany komandor. Oficer taktyczny nacisnął przycisk. Rakieta wyleciała z wyrzutni. Lot nie trwał długo. Rakieta walnęła prosto w przód. Tuż nad mostkiem. Część przednia krążownika znikła w ciągu kilki sekund. Nareszcie można było odczuć przewagę nad Katragonami. Na mostku wszyscy gratulowali komandorowi zwycięstwa. To nie był koniec.
Do dowodzącego I Flotą Szybkiego Reagowania „Pionier”: Świetnie spisała się pana flota. Za kilka chwil przybędą posiłki z II Floty.
- Komandorze. Sensory wychwytują ogromne ilości energii nadprzestrzennej lecące w naszą stronę. – powiedział przez krzyk załogi oficer sensorowy. - Co ? To nie możliwe ! – powiedział do niego komandor. W tej samej chwili do systemu wleciała dokładnie setka statków. Wszystkie to krążowniki. Posiłki z II Floty jeszcze nie doleciały. Nowe rozkazy nie nadeszły. „Daria” akurat zniszczyła dwie korwet i krążownik. Na mostku zapanowała nieciekawa atmosfera. Trzy krążowniki natychmiast zaatakowały „Darię”. Tarcze były na poziomie 40%. Jeden krążownik był zasięgu rakiet „Storm”. - Trzecia rakieta pal – krzyknął Kris Oficer taktyczny przycisną przycisk trzeciej wyrzutni. Rakieta poleciała wi uderzyła w tarcze efekt był taki sam jak poprzednio. Pozostałe trzy krążowniki były już blisko. - Teraz strzelamy głowicami plazmowymi. – powiedział do oficera taktycznego Kris Oficer taktyczny przyjął rozkaz. Nacisnął odpowiedni przycisk. Obsługa wyrzutni rakietowej zmieniła natychmiast rakietę z głowica jądrową na głowicę plazmową. - Panowie do roboty. Strzał. – krzyknął Kris W stronę najdalszego celu poleciały rakiety i promienie lasera. Pierwsze dotarły promienie lasera. Wywołały błyśniecie tarcz. Nie udało się spowodować efektu ogłuszenia tarcz. Następne leciały rakiety. Nie przebiły tarcz, ale atak spowodował spadek siły obronnej do 59%. Następna salwa rakiet i lasera leciała na krążownik. Wróg także otworzył ogień do „Darii” Tarcze okręty Kristofa spadły do poziomu 10%. Trzecia już salwa na krążownik Katragoński zniszczyła okręt. Na polu bitewnym pozostały jeszcze dwa krążowniki. Kris wiedział, że każdy następny atak na jego statek może spowodować zniszczenie jednostki. - Panowie kto chce uciekać niech idzie do statków ewakuacyjnych. – powiedział z ciężkim sercem Kris do mikrofonu radio węzła okrętowego. - Ale ja zostaję i będę walczyć o nasz statek. Do końca. – dodał jeszcze Kris. Na mostku nikt nie zmienił swojego miejsca, choć komunika było słychać bardzo dobrze. Przy wahadłowcach ewakuacyjnych zebrało się raptem 20 osób. Uciekły. „Daria” nadal strzelała do okrętów wroga. Jednemu krążownikowi tarcze spadły do poziomu 25%. Tarcze „Daria były na poziomie 10%. - Panowie. Taranujemy tego gnoja. Ale najpierw posłać mu jeszcze jedną salwę. Na mostku zapanowała grobowa cisza. Nawigator przygotował stery do pilotażu. Salwa poleciała „Daria”, która przedtem manewrowała w prawo, w lewo. Aby oddać strzał z oby dwóch stron, teraz okręt leciał ½ swojej szybkości prosto na krążownik. Odległość szybko malała z 100 km do 75, a potem na 50. - Uciekamy z mostka, bo nas zgniecie – krzyknął komandor. Załoga opuszczał już mostek. Kris biegł do najbliższej sekcji ewakuacyjnej. Komputer załączył czerwony alarm. Załoga biegła do wahadłowców. Dwa okręty najpierw starły się tarczami, Katragońskie tarcze nie wytrzymały. Okręt Krisa także opuścił tarcze ochronne. Cała załoga „Darii” była już w wahadłowcach. Główny komputer zamknął wszystkie grodzie. Wahadłowce natychmiast odczepiły się od zaczepów. Kadłub krążownika kolonialnego wbił siew kadłub krążownika Katrańskiego. Szybkość spowodowała dosłownie przerwanie kadłuba okrętu Katrańskiego. Autodestrukcja krążownika kolonialnego spowodowała rozerwanie na małe kawałeczki kadłuba krążownika Katrańskiego. Wahadłowce już w bezpiecznej odległości wskoczyły w nadprzestrzeń i poleciały do najbliższego systemu planetarnego Sojuszu Ziemskiego. Podróż miała trwać kilka godzin.
Jak się później Kris dowiedział oby dwie floty i Katrańskie, i ziemskie zostały zniszczone. Z tą różnicą, że we flotach ziemskich przetrwały 2 okręty. Krążownik kolonialny i niszczyciel. Kristofa po długiej podróży przechwycił transportowiec wojskowy lecący do systemu Solar na Marsa. Załoga była głodna i zagubiona. Kris musiał sporządzić raport.
Zebranie Walne Otwarte Dowództwa Marynarki Wojennej „Zjednoczonych Systemów Ziemskich”: - Panowie ostatnia bitwa w systemie Kapa udowodniła jak słabi jesteśmy – powiedział dowódca Flot Szybkiego Reagowania. - Tak kolega ma rację. Potrzebujemy większej floty, ludzie i okręty są dobre. – powiedział dowódca Flot Defensywnych - Panowie. Mam przewrotny pomysł. – krzyknął dowódca Flot Ofensywnych - My jako rasa ludzka gdy eksplorowaliśmy kosmos napotykaliśmy nieznane rasy. Teraz większość żyje w odosobnionych koloniach w autonomiach. Te rasy, które przystąpiły do Sojuszu nie mają własnej floty wojennej oraz wojska. - Czyżby pan chciał powiedzieć, że trzeba na odtworzenie floty innym rasom. Nie zgadzam się !!!!! – krzyknął dowodzący flotą cywilną - Głosujemy – powiedział dowodzący korpusem piechoty we flocie Z 7 obecnych na zebraniu 5 głosowało za przyznaniem prawa do wojska obcym rasom: Art. 1
Rasy zrzeszone z „Zjednoczonymi Systemami Ziemskimi” mają pełne prawo do: A) wystawienia floty wojennej B) wystawienia jakichkolwiek jednostek walki powierzchniowej C) własnych konfliktów z obcymi rasami, konflikt ten nie może zagrażać rasie ludzkiej pod żadnym pozorem D) dostępu do walnych zgromadzeń floty „Zjednoczonych Systemów Ziemskich”.
Art. 2 Rasa będąca w składzie „Zjednoczonych Systemów Ziemskich” musi w razie potrzeby lub wyraźnego rozkazu wspomóc rasę ludzką w walce o wolność Sojuszu.
Art. 3 Każda rasa ma ustalony limit liczby okrętów oraz jednostek piechoty i jej wsparcia. Limit ten jest ustalony przez senat „Zjednoczonych Systemów Ziemskich”.
Art. 4 Każda rasa według uznania może budować jednostki wojskowe. Nie może przekroczyć jednak limitu ustalonego przez senat „Zjednoczonych Systemów Ziemskich”.
- Panowie przez ustalenie tych pięciu artykułów zaczniemy nową erę w dziejach „Zjednoczonych Systemów Ziemskich”. – powiedział przedstawiciel dowództwa floty w senacie. - Co do tych limitów to kiedy będą wybierane ? – zapytał członek senatu rasy Hantu. - Tak dokładnie to dzisiaj. – odpowiedział przedstawiciel floty. - Drodzy deputowani i przedstawiciele czcigodnych sojuszników oraz członkowie. Chcę dodać jeszcze, że każda rasa zgadzająca się na Kartę Sił Militarnych nr. I v.1 zmuszeni są do zawarcia z każdą inną rasą paktu pokojowego na czas 2 wieków. – dodał przedstawiciel floty na zakończenie W senacie zarządzono 15 minutową przerwę przed głosowaniem. Wszyscy ambasadorzy przesłali przez ten czas dokument na swoje planety. Głosowanie miało zadecydować o zdolnościach militarnych oraz przyszłości niektórych państw. Nadszedł czas głosowania. Wyniki głosowania choć pozytywne zaskoczyły wszystkich. Dwie największe rasy: Hunt i Krik przyjęły dokument jednoznacznie, czyli zgodziły się. Kilka mniejszych, ale także bardzo ważnych ras zgodziło się na dokument. Trzy rasy nie podpisały się pod dokumentem: Qwalini, Potranowie i Adrecy. Teraz przed wszystkimi przedostania faza – podpisanie traktatów pokojowych. Ambasadorowie ras przy senacie usiedli i podpisali dokument. Krikowie i mała rasa posiadająca tylko jedną planetę – Hratoni, nie mając zdolności do podpisania traktatów zapewnili pełnoprawność dokumentom tylko poprzez dodanie swojego łańcucha DNA. Potem zostały ustalone liczebności armii.
W dowództwie Floty, aż zawrzało na wieść o klęsce w systemie Kapa. Dowództwo opracowało kilka nowych planów obrony. Kristof zdążył już dolecieć na Księżyc. Tam złapał lot promu do „Giganta”.
Daria dostała nowy statek od floty cywilnej. Był to wielki frachtowiec „Oportiunity 12”. Załoga liczyła 120 osób. Daria została nawigatorem na statku. Okręt latał głownie na przeciwne krańce Sojuszu, gdzie nie toczyła się wojna. Statek przewoził głównie prefabrykaty, rudę tytanu i płyty Tritrasanowe. Kapitanem na statku był młody 35 letni Aleksander Ballester. Dobrze wykonywał swoją pracę, wypełniał wszystkie rozkazy. Był opanowany, czasami zimny, ale zawsze kulturalny. Za dużo mówił i robił z siebie cwaniaka choć tak naprawdę nie mógł równać się z kapitanami z floty wojennej. Na kobiety działał jak magnez dlatego, że był zabójczo przystojny. Wiedział jak „owinąć sobie kobietę na palcu”.
Kris po długiej podróży był już wykończony. Miał już umówione spotkanie w biurze przydziału okrętów. Nie chciał tam iść, nie miał siły. W wyobraźni miał Darię. Cały czas patrzył prze iluminator, ale nic nie widział. Przed oczami stawiała mu się Daria, uśmiechnięta tak jak zawsze i piękna tak jak zawsze. Zwidy nie trwały długo. Prom przybił do doku. Kris znużony wyszedł i pokierował się w stronę biur. Sekretarka dała Kristofowi jakąś teczkę i powiedziała: „Oficer nie ma dla pana czasu, niech pan przeczyta dobrze cała teczkę”. Kris usiadł na ławce. Zaczął czytać.
Do komandora Kris McShelfa
Pańska załoga doskonale spisała się w ostatniej bitwie. Choć stracił pan statek zniszczył pan wiele okrętów wroga. Teraz siły Sojuszu są bardzo osłabione. Katragoni także stracili dużo okrętów. Ta strata spowodowała ustanie działań wojennych na całej długości frontu. Jest pan na pewno osłabiony i zmęczone. Przez następny dzień może pan odpocząć – poleci pan do systemu Liry tam będzie czekać na pana nowy statek oraz załoga. Statek do Liry odlatuje o godzinie 22.45. W sektorze nr. 3 dok 9.
Kris pobiegł do doku była już godzina 22.30. Biegł bardzo szybko. W doku stało dużo statków. Dok 9 był zajmowany przez średni statek pasażerski. Okręt miał już swoje lata. Kris wsiadł do środka. W śluzie stał tylko 1 żołnierz, poprosił o rozkazy. Zweryfikował szybko dane i podał nr kajuty. Kristof mieszkał na końcu statku, miał zwykła kabinę, tylko wyposażoną dodatkowo w holokomputer, symulator bitewny, dodatkowe środki łączności. Komandor miał szczęście szafy były pełne, miał także swoją łazienkę. Mundury nowe. Na holokomputerze mrugała wiadomość. Kristof otworzył wiadomość.
Dowództwo floty Jeśli pan czyta tę wiadomość. To oznacza to, że leci pan do nowo formowanej floty. Ostatnie działania wojskowe dowiodły, że nasza flota nie jest gotowa żeby sprostać bitwą na większą skalę. Nowa flota dostała całkowicie nowe okręty każdy okręt jest najnowocześniejszy w całej flocie. Dodaję tylko tyle, że nowa flota „Ogień” będzie uzbrojona w nowe statki klasy Dominator, pański okręt nazywa się „Independence”. Dalsze wskazówki dostanie pan na okręcie. Załoga jest nowa, więc proszę zachować odpowiednie środki ostrożności.
Do komandora III stopnia Kristofa McShelfa.
Kristof nic nie powiedział, ani nie pomyślał. Poszedł do łazienki się okapać. Pod prysznicem spędził pół godziny. Potem położył się do łóżka i zasnął. Obudził się dopiero po 13 godzinach. Okręt był w ¾ drogi do nowej floty. Kris ubrał się nowy mundur. Potem poszedł do stołówki, zjadł obiad. Posiedział jeszcze w stołówce. Popatrzył na grających w bilard i w holopiłkę nożną. Potem poszedł przejść się na mostek okrętu. Obsługa mostka tylko zasalutowała. Nic więcej się nie działo. Kris wrócił do swojej kajuty. Posła wiadomość Darii: „Kocham cię”. To starczyło.
Okręt pasażerski wyskoczył z nadprzestrzeni. Flota „Ogień” zajmowała dużo miejsca. Już za daleka było widać nowe dominatory. Ich konstrukcja była bardzo ciekawa. Dwa trójkąty równo ramienne rozdzielone przez prostopadłościan przez całą długość. Okręt pasażerski dokował do kilku jeszcze statków. Okręt Krisa był piąty w kolejności w dokowaniu. Statek delikatnie zadokował. Po chwili Kristof już wchodził do śluzy powietrznej. Pokierował się na mostek. Na mostku nie było nikogo, ale po korytarzu chodziło dużo członków załogi. Kris poszedł na zwiedzanie jednostki. Okręt był większy od krążownika kolonialnego. Był tak samo długi, ale wyższy i szerszy. W maszynowni zamontowano osobne 2 reaktory najnowszego typu Quazar 1 Tarcze osobno miały reaktory, tak samo jak zresztą całe wyposażenie statku. Kris powrócił już na mostek: - Kapitan na pokładzie – powiedział pierwszy oficer spoglądając z ogromnym zdziwieniem na komandora Kris powoli rozejrzał się po mostku i dopiero po chwili spostrzegł twarze swoich najlepszych kolegów z Akademii. - Pierwszy pokaż mi gdzie jest moja kajuta. Reszta oficerów za mną. – Kris powiedział to przez uśmiech. Pierwszy oficer zasalutował i poszedł równym krokiem pierwszy w korytarz główny nr 1. Pierwsze drzwi na prawo to była kajuta McShelfa. Pierwszy oficer przyłożył rękę do czytnika linii papilarnych i wpisał 9 cyfrowy kod. Drzwi otworzyły się. Wszyscy weszli, drzwi zamknęły się automatycznie. Wszyscy ściskali kumple ściskali siei witali długo. - Co wy tu robicie do cholery ? Przecież to nowa flota. – powiedział komandor - Tak, ja zostałem pierwszym. – powiedział Damian - Po kolei gadać kto ma jakie stanowiska – powiedział komandor - Ja jestem oficerem technicznym – powiedział Mateusz - Ja jestem łącznościowym, Jacek jest oficerem taktycznym. – powiedział Dawid.
Po chwili wszyscy wrócili do swoich kajut. Kristof został w swoim pokoju. Jego holokomputer dostał wiadomość.
Z Dowództwa Floty do komandora Krisofa McShelfa
Dostał pan nowy okręt najnowszej klasy. W załączniku są jego plany i dokumentacja. Ostatni okręt zniszczył pan, ale w takiej sytuacji w jakiej pan się znajdował niewielu kapitanów postąpiło by tak samo. Jednakże proszę uważać na okręt. Dokumentacja wszystko panu wyjaśni. Dalsze rozkazy dostanie pan z 24 godziny.
Kris otworzył załącznik i zaczął czytać. Konstrukcja okrętu była kompromisem pomiędzy funkcjonalnością ofensywną, a defensywną.
Prędkość przelotowa: 600000 km/m Prędkość nadprzestrzenna: 2,1 (j) Napęd nadprzestrzenny: 2 silniki nadprzestrzenne (zasilane przez 4 reaktory typu 14 + 2 reaktory zapasowe) Napęd przelotowy: 4 silniki jonowe (zasilane przez 4 reaktory typu 12 + 2 reaktory zapasowe) Napęd manewrowy: 8 silników atomowych (każdy zasilany przez 1 reaktor atomowy małej mocy)
Uzbrojenie defensywne
Pełen wachlarz zakłucaczy. Dipole Tarcze typu ANM-13 Pancerz tytanowo-tritorwy 50 dział laserowych anty-myśliwcowych
Uzbrojenie ofensywne:
30 ciężkich działa laserowych typu HLGT 94 60 lekkich dział laserowych LLGT 34 1 promień przechwytujący 20 wyrzutni rakiet MT 12 8 wyrzutni min przestrzennych MGT 4
Uzbrojenie dodatkowe:
Szwadron myśliwców przechwytujących i bombardujących 500 żołnierzy piechoty
Załoga: 2500 ludzi
Opis ogólny:
Okręt klasy dominator jest całkowicie okrętem bojowym. Jest tej samej wielkości co standardowa wersja krążownika kolonialnego, ale zamiast ogromnej ładowni ma miejsce na szwadron myśliwców i bombowców. W ładowni znalazło się miejsce także dla 500 osobowego oddziału piechoty. Okręt jest uzbrojony i wyposażony w najnowsze technologie. Co najważniejsze okręt jest w pełni samodzielny. Jego magazyny żywności zapewniają bardzo dobre warunki przeżycia bez kontaktu z bazą przez 10 lat. Okręt nie jest jednostką wsparcia, ale w pełni funkcjonalną jednostką floty. Jego wyposażenie obejmują podstawowe systemy podtrzymywania życia.
Kris poczuł się dumny, dostał dowództwo nad całkowicie bojową jednostką. Nie poszedł jeszcze na mostek. Położył się na łóżko i zaczął rozmyślać o Darii. Nawet się nie spostrzegł jak minęła godzina. Wyszedł na mostek. - Oficer łącznościowy nadaj komunikat, że w jadłodajni będzie impreza, a kto chce zagrać w piłkę, udostępnia kapitan pusty na razie magazyn główny. – powiedział Kris do Dawida. - Tak jest. – odpowiedział Dawid Dawid szybko ułożył formułkę i wyrecytował ją w radiowęzeł w okręcie. Przez kadłub „przepłynęła” fal entuzjazmu. Przez kilka sekund mostek zdążył cały opustoszeć. Kris wpisał rozkazy do komputera: „Przeprowadzić skanowanie wszystkich systemów okrętu (5 stopień)”.
Sam poszedł do swojej kajuty i zasnął. Gdy się obudził była już godzina 22.13. Na okręcie dalej balowali. Mostek był nadal pusty. Kristof zobaczył wyniki skanowania, były zerowe. Kris przez główny komputer dostał się do rejestru załogi statku. Szukał imienia i nazwiska dowódcy szwadronu myśliwskiego oraz dowódcy korpusu piechoty. Znalazł: dowódca szwadronu myśliwskiego nazywał się Ariel Potomski, dowódca szwadronu bombowców nazywał się Marcin Alankin, dowódca korpusu piechoty nazywał się Mathew Sandmad. Kristof musiał z nimi porozmawiać o współpracy. Bał się ich reakcji na jego młody wiek, a tak wysokie stanowisko. Kris teraz ich nie szukał. Dopiero jutro chciał załatwić sprawę z dodatkowymi dowódcami. Teraz poszedł do swojej kajuty. Tam usiadł przy biurku i zaczął pisać raport. Po napisaniu, poszedł zjeść posiłek. Na sali stołówki królowała załoga. Kilka stolików było jeszcze wolnych, Kristof podszedł do replikatora, nacisnął klawisz z nr 9. W zagłębieniu pojawił się talerz, wypełniony po brzegi potrawami. Komandor usiadł przy stoliku i zaczął jeść. Zobaczyli go jego kumple. - Dzień dobry panie komandorze – powiedział Jacek z uśmiechem. - Całość spocznij – odpowiedział Kris. - Hej. Dlaczego unikasz imprez. – powiedział Damian - Kiedyś lubiłeś takie impry – dodał Jacek - Wiecie jest taka.... – nie dokończył Kristof - Zawsze jest jakaś. Jak się nazywa ? – powiedzieli chórem kumple - Daria. Jest nawigatorem we flocie cywilnej. – powiedzial załamanym głosem. Rozmowa toczyła się dalej, aż do momentu gdy Kris zakończył posiłek. Kumple poszli dalej się bawić. Kris pomaszerował do swojej kajuty.
- Kapitanie !!! Gdzie lecimy ? – zapytała Daria kapitan okrętu „Oportiunity 12” - Teraz lecimy do Liry, tam z jednej z planet zabierzemy ładunek wojskowy i polecimy do układu Zeusa razem z jakąś flotą. – powiedział Aleksander Daria zajrzała na kapitan dziwnym wzrokiem, wodzącym po jego muskularnym ciele. Powiedziała cicho do siebie „Nawet Kristof mnie tak nie pociągał, jak Aleks”. Daria już dawno przestała kochać Krisa, ostania wiadomość postawiła ją w niezręcznej sytuacji. Aleks jej kapitan pociągał ją bardziej. Nie wiedziała jak powiedzieć Krisowi że z nimi koniec. Lubiła jednak Kristofa bardzo, ale jako przyjaciela.
Kristof nic nie wiedział o tym, że Daria go kocha. Każdego dnia wysyłał jej wiadomość, że ją kocha. Ona nic nie odsyłała. Kris tęsknił za nią. Kochał ją, uświadomił sobie, że liczy się tylko szczęście. Przypuszczał nawet, że Daria ma kogoś na boku, ale nie wierzył w to. Musiał pogodzić stan niepewności z walką na wojnie i trzeźwym myśleniem. Z trudem w czasie walki nie myślał o Darii. Jego wysokie stanowisko obarczone było ogromną odpowiedzialnością. Musiał odpowiadać za życie 1200 ludzi na okręcie. Kristof usnął obudził się wcześnie rano. Na okręcie wszyscy spali oprócz wachty. Na mostku przebywało tylko kilka oficerów mniejszego stopnia. Kristof popatrzył na konsolę z komputerem łącznościowym, w kieszonce były nowe rozkazy. Krisowi nie spieszyło się z ich odczytaniem. Pozostawił wachtę na mostku. Poszedł na obchód okrętu. Obchód trwał dość długo, komandor szedł przez wszystkie korytarze. Zobaczył całą maszynownię i hangary myśliwców, dowódcy nie było. Potem wrócił na mostek i przeczytał rozkazy:
Rozkazy Dowództwa Floty do okrętu „Independence” kom. Kristofa McShelfa.
Cała flota zostanie na miejscu, kiedy admirał dowodzący flota da znak polecicie do Kapy. Przedtem jeszcze poczekacie na duży frachtowiec poleci on z wami do „Giganta”. W systemie Kapa zbombardujecie wszystkie planety rakietami „Storm” z głowicami jądrowymi. Po zbombardowaniu polecicie do systemu Oriona i tam także zbombardujecie planety chyba, że admirał dowodzący da wam zadanie osłony reszty floty (zniszczeniu wszystkich platform orbitalnych, obronnych, portów przestrzennych, albo innych instalacji) ewentualnie admirał wyda rozkaz zniszczenia wszystkich okrętów wroga w systemie. Następnych rozkazów może komandor oczekiwać po wykonaniu zadania.
Kristof usiadł na fotelu kapitana. Przemyślał sytuacje. Na mostku nie było jeszcze jego kumpli, ani większości obsługi. Kristof sam otworzył kanał komunikacyjny w radiowęźle: Załoga okrętu „Independence” wchodzimy w zielony poziom gotowości. Wszyscy na stanowiska. Po ogłoszeniu na okręcie zaczęła się bieganina. W ciągu pięciu minut na mostku była cała obsługa. Okręt był gotowy do wylotu. Oficer łącznościowy wykonał rozkaz wydany przez Kristofa i nadał do okrętu flagowego komunikat o pełnej gotowości. Admirał odpowiedział pozytywnie. Teraz flota czekała na frachtowiec. Gdy na sensorach nadprzestrzenych wykryto sygnał od frachtowca. Admirał dowodzący flotą nadał rozkaz do wszystkich okrętów, aby wyruszyły. Frachtowiec nazywał się ”Oportiunity 12”, zadokował do stacji orbitalnej. W doku dźwigi szybko rozładowały ładownię i wymieniły wkładki transportowe. Flota i frachtowiec wskoczyli w nadprzestrzeń. Kris nie wiedział, że Daria jest tak blisko. - Pierwszy przejmujesz dowództwo – powiedział Kris do Damiana. - Tak jest. – odpowiedział Damian do opuszczającego mostek Kristofa Krisf wszedł do widny i wjechał na poziom X. Przeszedł korytarzem nr 67 do kajuty dowodzącego szwadronem myśliwców. Zapukał. Otworzył mu niewysoki mężczyzna o nie muskularnej budowie ciała. - Jestem komandor Kristof McShelf. – powiedział spięty Kris - Dzień dobry komandorze. Zapewne chciał by pan, uzgodnić ze mną kilka rzeczy. Proszę wejść. – powiedział Ariel - No więc. Oczekuję od pana całkowitego posłuszeństwa w rozkazach, za to pana chłopcy mają równe prawo, takie jak normalna załoga. Nie będzie żadnej wydzielonej strefy między załogą a pańskimi chłopcami. To wszystko. – powiedział zdenerwowany Kris - Tak jest. – odpowiedział Ariel. - No to do zobaczenia. Zwołam jeszcze za niedługo zebranie oficerów i tam wszystko omówię. – powiedział odchodzący już Kris Kris poszedł przebrać się do w luźniejszy mundur. Wszedł do kajuty. Przebrał się błyskawicznie. Na holokomputerze nic nie było, żadnej wiadomości. Wyszedł z kajuty. Pomaszerował w stronę maszynowni. Musiał przejść cały statek do końca. Mógł skorzystać ze korytarzy przesyłowych, ale zrezygnował. Droga trwała kilkanaście minut. Nie spieszyło mu się w ogóle Wszedł następnego korytarzu, na ścianie widniała napis w kilku językach: Sekcja Reaktorów. Kristof wszedł do jednego z kilku pomieszczeń. Było małe i ledwo mieściło siew nim 5 osób. Ściana naprzeciwko drzwi była cała w wskaźnikach, konsolach, przełącznikach, holowizjerach i wyświetlczach. Przy konsolach siedziało 2 techników i ostro dyskutowali między sobą. Nie zauważyli jak Kris wszedł do pomieszczenia. - Jak panowie się sprawują te nowe reaktory ? – zapytał głośno Kristof - Baczność – powiedział jeden z techników - Bardzo dobrze komandorze, jesteś my zaszczyceni... – nie dokończył technik - Nie potrzeba mi takich przymileń, nie lubię tego. Poza tym przyszedłem tylko zobaczyć nasz statek. – powiedział surowo komandor - Dobrze, proszę pracować. – dodał zaraz i wyszedł Nie chciało mu się już iść do maszynowni i wszedł na korytarz przesyłowy i szybko przemknął na początek okrętu. Windą wyjechał prosto na mostek. Na mostku była tylko wachta. Kristof usiadł na fotelu kapitan i rozpoczął skanowanie systemów okrętu. Wszystko grało. Kris zaczął się brać za pisanie raportu. Szybko uporał się z nimi. Statek miał jeszcze długą drogę do przebycia. Lot miał potrwać jeszcze kilkanaście godzin. Kris przypomniał sobie jeszcze o zebraniu, które chciał zwołać. Sam otworzył kanał komunikacyjny: - wszyscy oficerowie rangi wyższej okrętu „Independence” mają przybyć do sali konferencyjnej nr 1. Odbędzie się tam zebranie, macie 15 minut żeby przybyć ! – powiedział krótko i zwięźle Kristof Potem sam opuścił mostek i poszedł do sali konferencyjnej. Wszyscy oficerowie rangi wyższej przybyli do 10 minut. Kris rozpoczął. - Nazywam się Kristof McShelf, moja ranga to komandor jestem dowódcą tego okrętu. Wy panowie, a powinno was być dokładnie 10 i jest was tyle. Powiem już na początku, nie uwzględniam niesubordynacji. Będzie ona karana natychmiastowym zwolnieniem ze służby. Żądam posłuszeństwa, a odpłacam się otwartością i zaufaniem, żądam pełnego z zaangażowania, a daje bezpieczeństwo i pomoc. Wymagam wiedzy, trzeźwości, odwagi, często nawet brawury, ale za wszystko wam odpłacę. Jeszcze dwie rzeczy. W czasie walki nikt się nie boi, wszyscy pracują na maksa, to od was zależy czy zostaniemy zniszczeni czy wygramy. II nikt nie odgrywa bohatera, wszystko trzeba na przemyśleć i dokładnie obadać. Teraz słucham was. – powiedział spoglądając srogo na każdego Kris - komandorze, czy możemy zorganizować rozgrywki sportowe, Załogi. – zapytał oficer kontyngentu piechoty - Oczywiście. Do końca dnia zorganizować drużyny, ale wszyscy, powtarzam wszyscy mogą grać. - Włącznie z kontyngentem piechoty i szwadronem myśliwców ? – zapytał Damian - Tak, jesteśmy drużyną i grają wszyscy albo nikt !! – odpowiedział Kris Oficerowie wykazali lekkie niezadowolenie. Kris chciał ich skarcić, ale zostawił tę sprawę w spokoju. - Kapitanie mam sprawę... te nowe działa laserowe pulsacyjne, one są wadliwe – powiedział oficer techniczny - Słucham, wiem, że jest pan wyszkolony w tych sprawach, ale czy to jest prawda. – zapytał zdziwiony i zdenerwowany Kristof - Tak, jestem tego pewny. Po więcej niż 100 wystrzałach urządzenie skupiające wiązkę, za każdym razem rozgrzewa się do 4500 stopni Celscjusza. Wszystkie przewody zaczynają się topić. Urządzenie nie zatrzymuje wiązki, nawet osłona przeciwko odpryskom wiązki nie może zahamować wiązki na pół skupionej i przepuszczają w dwie strony, do wnętrza naszego okrętu i na okręt wroga. - Co pan radzi ? – powiedział komandor - Natychmiast zawiadomić admirała dowodzącego i dowództwo floty o usterkach. Poprosić o skierowanie do najbliższej stoczni na modernizację. - Oficer łącznościowy natychmiast wykonać ! – wydał rozkaz zdecydowanie Kristof - Tak jest komandorze ! – powiedział oficer łącznościowy odchodząc - No ot by było na tyle, cos jeszcze, macie jakieś problemy ! – zapytał Kris Nikt sienie odezwał. To był koniec zebrania. Kris z większością poszedł oficerów poszedł na mostek. Tam usiadł i zaczął sporządzać nowe trajektorie lotu do najbliższej stoczni. Czekał na wiadomość od admirała. - Komandorze jest wiadomość od admirała. – powiedział oficer łącznościowy - Na ekran. – odpowiedział Kris Na ekranie naprzeciwko fotelu ukazał się wizerunek admirała. - Witam McShelf, twoja wiadomość mnie zasmuciła, nowe statki, nowa broń, a wadliwa. Dobrze, że przed walką odkryto problemy. Pański statek poprowadzi wszystkie okręty klasy Dominator do stoczni przy stacji Wiking 12. Lot potrwa około 25 minut. Za wadliwe uzbrojenie otrzyma pan więcej wyrzutni rakiet i dział laserowych. Po naprawie natychmiast pana grupa poleci do układu Kapa. Nasza flota będzie tam czekać na panów. Powodzenia. - Dziękuję. Ja także życzę powodzenia admirale.
Kristof uzyskał grupę okrętów. Powoli zaczął zwalniać z szybkości nadprzestrzennej. Reszta okrętów bratniej klasy także zwalniała. Cała flota i transportowce wyprzedziły grupę. Okręty McShelfa znowu wskoczyły w prędkość nadprzestrzenną. Cala grupa skierowała się na stacje Wiking 12. Lot trwał dokładnie 24 minuty okrętowe i 12 sekund okrętowych. Stocznia była gotowa przyjąć naraz 5 statków z 25. Naprawa dzięki szybkim ramionom naprawczym, robotom naprawczym i nano-botom poszła szybko. Naprawa jednego okrętu trwała około 40-45 minut. OZS Independence był ostatni. - Jak dobrze, już możemy lecieć – powiedział Kris do swojego pierwszego oficera Damiana - Tak. Zaraz nadam komunikat do całej grupy – odpowiedział i zaraz zaczął szybko klikać na klawiaturze - Komandorze. Proszę o rozkaz ! – powiedział oficer nawigacyjny - Zezwalam na skok w nadprzestrzeń, szybkość 5,5 jednostki – odpowiedział Kris Najpierw Independence potem reszta wskoczyła w nadprzestrzeń. 25 trójkątno podobnych kadłubów sunęło w stronę systemu Kapa. Kristof rozsiadł się w fotelu i słuchał raportów o stanie każdego okrętu w jego grupie. Szybkośc była tak obliczona, aby wylecieć przy flocie 5 minut po tym jak ona przyleci w pobliże Kapy. Wraz z malejącymi parsekami i latami świetlnymi od Kapy, Kristofowi wzmacniało się przeczucie, że bitwa w Kapie nie będzie prosta. W głowie odzywał się instynkt. Choć flota była wzmocniona przez okręty klasy Dominator to Katragoni byli wyjątkowym wrogiem, wojna już się ciągnie przez 25 lat. Najpierw była wojną przygraniczną. Ziemianie traktowali Katragonów jako mała rasę, walki rozgrywane były przez korwety, patrolowce, mało kiedy niszczyciele. Po kilku potyczkach między małymi okrętami, Katragoni zaczęli wprowadzać coraz to większe okręty, w końcu do walki Katragoni wprowadzili okręty liniowe. Zjednoczone Systemy wprowadziły do walki krążowniki. Potem zebrali grupę uderzeniową i zaatakowali najbliższy system Katragonów. Z początku statki Katragonów tylko się broniły. Udało się zniszczyć nawet 2 stacje obronne na orbicie planety Katragonów. Po krótkiej bitwie okręty Sojuszu zwyciężyły. Nie zaatakowana planety, ale zarządzono jej blokadę. Okręty Sojuszu przez 2 godziny stacjonowały w systemie Junon – systemie Katragonów. Po tym czasie przyleciała grupa złożona z 14 Katrańskich okrętów nie znanej klasy i siły. W 3 minuty Katragoni poradzili sobie z naszymi okrętami. Do tego czasu wojna była tylko przygraniczna. Katragoni zaatakowali system Troya. Zdobywając go praktycznie bez walki. Przez 10 lat wojny zdobyli 21 naszych koloni. Przez następne 10 lat Sojusz odzyskał 11 swoich koloni ogromnym nakładem sił i kosztów materialnych i ludzkich. W ciągu następnych 5 lat Katragoni zyskali łącznie 15 systemów. Ostatnio tracąc 3 systemy. Powoli szala zwycięstwa przechyla się na stronę Sojuszu. Teraz atak zostanie przeprowadzony na system Kapa który jest 2 systemem zagarniętym przez Katragonów. Znajduje się 5 godzin loty nadprzestrzennego pod Troyą w stronę Itaki. Dowództwo oceniło system jako kluczowy dla dalszej walki z Katragonami, a średniej wartości dla Katragonów.
Okręt admirała wyskoczył z nadprzestrzeni i stanął. Za nim wyskoczyła cała flota bez Dominatorów.
Grupa 25 statków dowodzonych tymczasowo przez McShelfa także wyskoczyła z nadprzestrzeni tuż za resztą floty. Teraz dowództwo przejął admirał. - McShelf dobrze że jesteś, chcieliśmy już atakować – powiedział admirał przez holowizor - Cieszę się, że pana admirale widzę. Bierzemy się za nich ? – zapytał grzecznie komandor - O to właśnie chodzi, trzeba mi takich ludzi, gotowych do walki – powiedział admirał. - Dziękuję. Jak przedstawia się plan bitwy ? – zapytał Kris - No wiec tak, pan dostaje pod dowództwo grupę okrętów – powiedział admirał - Dziękuję. – powiedział Kris - Pan i pański okręt plus 15 dodatkowych statków: 5 krążowników, 3 krążowniki kolonialne, 2 Dominatory, 2 korwety, 3 fregaty. Bedzeicie osłaniać flotę bombardującą i niszczyć w pierwszej fali ataku stacje obronne i stacje gwiezdne. Potem likwidować przybyłe okręty wroga. - Dobrze. – powiedział lakonicznie Kris - Ruszamy – powiedział admirał Pierwszy ruszył statek Kristofa OZS Independence. Potem reszta grupy. Wskoczyli w nadprzestrzeń, lot nawet nie trwał 2 minut, a już wyskakiwali w systemie Kapa. - Panowie jazda. Dobrać się w pary i do ataku, strzelać bez rozkazu, życzę powodzenia – powiedział Kris do holowizora - Dziękujemy – powiedział każdy z kapitanów jednostek w grupie McShelfa - OZS Nagasaki lecisz ze mną – powiedział Kris przez radio do kapitana korwet Nagasaki - Melduję, że lecę, skopmy im dupy – powiedział kapitan Kristof rozkazał nawigatorowi lot z pełna szybkością przelotową. Radar i inne sensory już wskazywały, że w systemie jest kilkadziesiąt jednostek wroga. Independenceszybko niwelowała odległość miedzy najbliższym okrętem wroga. Za Independece leciał Nagasaki, potem reszta grupy dobrana już w pary. Najbliższy okręt był małym niszczycielem. Pełna przednia sala Independence uszkodziła okręt Katragoński, Nagasaki go zniszczył. Dalej stacjonowała jakaś większa grupa. Komputer ocenił jednostki na: 3 krążowniki nowej klasy, 2 krążowniki starej klasy, 1 lotniskowiec, 2 fregaty, 5 korwet, 3 statki logistyczne, 5 frachtowców. - Proszę o zezwolenie na start wszystkich myśliwców na pokładzie Independence – zapytał Ariel przez radio okrętowe - Zezwalam, pomyślnych łowów – powiedział komandor W tylniej części otworzyły się ogromne wrota, przez kilka takich otworów wylatywały co chwila myśliwce. Teraz bitwa rozgorzała. - W odległości 14 kilometrów od grupy wroga włączyć dopalacze. Przelecimy między okrętami. Gdy będą nad nami i pod nami wystrzelimy całą salwę. Potem zajmiemy się tymi logistycznymi okrętami i frachtowcami. Co dalej zobaczymy. – powiedział do całej obsługi mostka - Tak jest - odpowiedział oficer nawigacyjny Dopalacze zostały odpalone, dało się poczuć zwiększony ciąg silników. Okręt zbliżał się teraz z 2x szybszą szybkością. Katragońskie jednostki wykonywały właśnie zwrot przez lewą burtę. - Wszystkie systemy gotowe, broń aktywa i gotowa do wystrzału – powiedział oficer broni - Tak, dobrze salwa na rozkaz, atak wielokierunkowy, uwaga – powiedzial Kris W tej chwili dziób OZS Independence przechodzi pod kadłubami Katragońskich jednostek. Po prawej znajdował się krążownik nowej klasy, po lewej lotniskowiec, u góry fregata, pod dołem także była fregata. Na wprost tylko bezbronne frachtowce i okręty logistyczne. - Ognia – krzyknął Kris Oficer broni kliknął kilka przycisków na raz. Z dolnych, górnych, bocznych, przednich wyrzutni rakiet wyleciały zabójcze „cygara” załadowane wyskoenergetyczną plazmą. Rakiety same nie dały rady przebić się przez pola ochronne. Dopiero promienie laser zdołały się przebić, ale tylko u dolnej fregaty uszkadzając silniki i luki transportowe. Do wroga wystrzeliły wszystkie tylnie wyrzutnie rakiet i działa laserowe. Fregata została przecięta na dwie częci, jednak dalej raziła ogniem. - Na rozkaz strzał w najbliższego logistycznego, oznaczam go nazwą bojową Charlie – powiedział Kris W tej chwili wszystkie wyrzutnie oprócz tylnich zostały załadowane. - Strzał – powiedział Kristof Komandor stanął i na stojąco obserwował przebieg bitwy. - Oficer sensorowy przeskanuj najbliższe 2 lata świetlne pod kątem śladów napędu nadprzestrzennego. – powiedział Kristof - Tak jest, wyniki będą z 3 minuty – powiedział oficer sensorowy Okręt logistyczny „Charlie” osłony 15 procent. Kadłub pełna hermetyzacja. - Ludzie mnie to troszkę dziwi, 2 okręty logistyczne. Przecież dwa okręty logistyczne przypadają na 1 flotę, a tu jest tylko mała grupa okrętów. Coś czuję, że zobaczymy jeszcze całą flotę. – powiedział Krisztof - Nadać ostrzeżenie do całej floty ? – zapytał oficer łącznościowy - Tak. Nadaj. My dalej rozwalamy tych gnojków. – powiedział komandor - Wyrzutnie załadowane, czekam na rozkaz strzału – powiedział oficer broni - Najpierw strzelamy rakietami niech dokończą tarcze, potem przecinacie sekcję silnikową i mostek, ale tak aby nie naruszyć konstrukcji. Tyłem strzelić do niszczyciela koło naszego Nagasaki – powiedział Kristof - Tak jest. Rakiety poleciały. – powiedział Kristof Rakiet leciały. Pierwsza zrobiła tylko rozbłysk i w gięła tarczę do środka, co było oznaką udaru i małej mocy tarcz ochronnych. Następna rakiet uderzyła w tarcze ułamek sekundy po pierwszej. Efekt był taki sam. Reszta rakiet uderzyła w inne miejsca na tarczy powodując jej opadniecie i lekkie uszkodzenia pancerza. W tej chwili przedni laser nr 1 przeciął kawałek kadłuba tuż przed silnikami, w tym samym momencie 2 laser przedni przeciął kadłub przed mostkiem. Laser nr 3 dokonał „operacji” oddzielania kadłuba od sekcji silnikowej. Teraz sekcja silnikowa była wolna, zaczęła się unosić w przestrzeni. 4 wiązka lasera odcięła mostek. - 2 okręt logistyczny oznaczamy kryptonimem „Papa”, strzelać bez rozkazu, ale zrobić tak samo jak z poprzednim- powiedział Kristof - Tak jest – odparł zadowolony oficer broni Kristof stał na mostku i patrzył to przez wizjery, to na ekran widoku bojowego. Okręt dosłownie obrzucał sąsiednie wrogie jednostki rakietami i wiązkami laserowymi. Tylnim ogniem oraz współ pracą z fregata Nagasaki udało się zniszczyć niszczyciel. Reszta grupy Katragonów także nie była w dobrej kondycji, prawie wszystkie okręty oprócz 3 krążowników nowej klasy, 1 logistycznego i 5 frachtowców. Statek logistyczny „Papa” już także kończył swój żywot. Dominator Independence raził już 3 logistyka. 1 Dominator, 1 krążownik, 2 fregaty walczyły już z frachtowcami. Myśliwce i bombowce także bez celu, strzelały do uciekających frachtowców. Pierwsza faza ataku na system była prawie zakończona. Po 15 minutach walki wszystkie statki Katragonów były złomem. - Wysłać komandosów na te trzy logistyki. Przeszukać cały okręt, pozbierać wszystkie dokumenty, skopiować zawartość komputerów. – powiedział srogo Kriszof - Zaraz wyślę komunikat do dowódcy korpusu piechoty – odpowiedział oficer łącznościowy - Dowódca piechoty prosi o zezwolenie na star jego wahadłowców i transporterów. – powiedział oficer łącznościowy powtarzając słowa dowódcy piechoty - Zezwalam, proszę o co 5 minutowy raport z akcji, okręt leci jeszcze postrzelać do stacji i baz na orbicie i w systemie Kapa. – powiedział Kris do oficera łącznościowego. - Nawigator kurs na najbliższą stację obronną, strzelać bez rozkazu, nadać komunikat do całej grupy o ataku na stałe cele – powiedział Kris OZS Independence wykonała zwrot ku górze względem poprzednich współrzędnych. Od razy ostrzelał stację, osłony mocno się trzymały, ich moc spadła tylko do 90%. Stacja odpowiedziała ogniem. Trzy Katragońskie torpedy trafiły Dominatora Kristofa, 2 w przednie tarcze, 1 w boczną. Moc spadła do 93%. Dominatory nie przerwanie raziły ogniem rakiet i promieni laserowych tarcze stacji. Krążowniki kolonialne i krążowniki niszczyły inną stacje. Mniejsze okręty wiązały ogniem małą stację energetyczną. - Komandorze nasze tarcze są na poziomie 93% uszkodzeń brak – powiedział oficer techniczny - Komandorze piechota na linii – powiedział oficer łącznościowy - Daj go na ekran – powiedział Komandor - Komandorze nasze 3 grupy abordażowe są na pokładzie, czekam na rozkaz wejścia – powiedział oficer dowodzący piechotą - Teraz ty podejmujesz decyzje, nie pytaj mnie o rozkazy, jeśli coś spieprzysz będę cię kryć tyle ile będzie potrzeba – odpowiedział komandor McShelf - Dziękuję – odpowiedział zaskoczony oficer Z ekranu zniknęła sylwetka oficera. Zamiast tego pojawiła się stacje. Jej tarcze spadły już do poziomu 47% i nadal spadały. Po 3 minutach w końcu opadły. Kris nadał rozkaz do innych Dominatorów aby zajęły się inna stacją. Independence co chwila przecinał laserami jak skalpelem poszycie i wnętrze stacji. W boki co chwila uderzały rakiety, dokładnie po minucie ostrzału sylwetka stacji była tylko strzępami metalu. Powyginana od wybuchu reaktora od wewnątrz. Kris dziwiło to, że konstrukcja nadal trzymała się razem, a nie rozpadła się. - Obstrzelać tę ruderę rak aby rozpadła się na kawałki – powiedział Kristof - Oczywiście komandorze – odpowiedział oficer broni Dominator już się oddalał od stacji kiedy ostatnie 4 lasery wypaliły i przecięły resztki stacji na 5 części. Independence teraz kierowała się na inna stacje, z którą biły się już inne dominatory. -
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Katus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…