Wróć do katalogu

Miłego weekendu skarbie

Opowiadanie o dziewczynie, której wakacyjny weekend, staje się bardziej porywczy niż by tego chciała.

imboy, opublikowano , 7 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Miłego weekendu skarbie"

W wakacyjny piątek nie mając nic lepszego do roboty, udałam się wraz z moją przyjaciółką do Poznania. Było strasznie gorąco i pech chciał, że akurat odbywały się jakieś targi i było mnóstwo ludzi. Nie zastanawiając się długo wstąpiłyśmy do kawiarni na zimny sok i precle. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się jak wariatki. Kiedy wyszłyśmy mijając kolejne to stoiska zauważyłyśmy, że większość handlarzy to cyganie. Zaczęłyśmy o nich rozmawiać, jacy są i co robią. Nasza opinia o nich była zdecydowanie negatywna. Kiedy zaczynałam opowiadać kolejną pogłoskę o ich poczynaniach poczułam, że ktoś złapał mnie za rękę. Zaskoczona odwróciłam się i zobaczyłam średniego wieku cygankę. Chyba usłyszała naszą rozmowę, bo zaraz zbliżyła się do mnie. Wyglądała na trzydziestolatkę, ale podkrążone oczy u pomarszczone dłonie zdradzały ja na jakąś czterdziestkę. Była mniej więcej mojego wzrostu i miała typowo cygańską urodę. Teraz jej twarz znajdowała się tak blisko mojej, że niemal czułam jej oddech na twarzy. Ścisnęła mi dłoń i przejechała po niej jakimś ostrzem, spojrzała głęboko w oczy i powiedziała „miłego weekendu skarbie”. Zanim się zorientowałam jej już nie było. Spojrzałam na Klaudie, ona na mnie i razem wybuchłyśmy gromkim śmiechem. Po udanych zakupach udałyśmy się jeszcze do KFC i pobiegłyśmy na pociąg. Zmęczone wracałyśmy do domu. Gdy dotarłyśmy na miejsce porozmawiałyśmy jeszcze chwilkę, umówiłyśmy się na poniedziałek i pożegnałyśmy. Po powrocie do domu rzuciłam się na fotel, opowiedziałam moim rodzicom co robiłyśmy, pochwaliłam się zakupami i poszłam się wykąpać. Weszłam do łazienki, odkręciłam kurek napełniając wannę niebiańsko ciepłą wodą i kiedy szukałam mydła w szafce, zauważyłam na lewej dłoni małą ranę. Zdziwiona wzruszyłam ramionami nie przypominając sobie żadnej sytuacji, w której mogłam się skaleczyć. Zakręciłam wodę, weszłam do wanny i wcierałam w swoje ciało olejki rozmyślając nad minionym dniem. Przypomniała mi się cyganka. W uszach brzmiały mi jej słowa „miłego weekendu skarbie”, a przed oczami miałam obraz tej kobiety. Sposób w jaki na mnie wtedy patrzyła był przerażający. To chyba ona. Tak, ona zrobiła mi tę ranę. Tylko co to niby miało znaczyć. Na samą myśl o tym coś ścisnęło mnie w żołądku. Po kąpieli zrobiłam sobie kolacje i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam gadu-gadu, Klaudia była dostępna, więc napisałam jej o moich obawach. W odpowiedzi dostałam śmiejąca się emotikonke i listę z dwudziestoma punktami, dlaczego nie powinnam się tym martwić. Zamieniłyśmy jeszcze kilka zdań, wyłączyłam komputer i położyłam się spać. Miałam dziwny sen. Śniło mi się jakieś stare opuszczone miasteczko. Byłam tam tylko ja. Nagle jakiś sęp przeleciał mi nad głową i skrzeczał jakby znajomym głosem. Zaczęłam biec i krzyczeć z przerażenia. Jednak on, a raczej ona skrzeczała jeszcze głośniej i wyraźniej. Stanęłam jak wryta słysząc słowa „miłego weekendu skarbie”. Skrzeczenie przemieniło się w śmiech. Znów zaczęłam biec, teraz szybciej, ale na marne. Potknęłam się o własne nogi i upadłam twardo na ziemie. Podfrunęła do mnie, wbiła swoje szpony w moje ramiona i powiedziała tym jazgotem „obudź się kochanie”. Zalana zimnym potem, nie mogąc złapać oddechu obudziłam się z koszmaru- tak przynajmniej mi się wydawało. Wstałam, wyciągnęłam z szafy suchą koszulkę i poszłam się przebrać do łazienki. Zdejmując koszulkę poczułam pieczenie w okolicach barek. Spojrzałam w lustro i

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych