Miłość od pierwszego wejrzenia
trochę pocukruję ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przechadzał się po wielkim kwadracie rynku, otoczonym starymi kamienicami. Nagromadzone w głowie pomysły i teorie, od jakiegoś czasu zdawały mu się ciążyć, rozglądał się więc, szukając najodpowiedniejszego ich powiernika. Nie mógł być nim oczywiście byle przechodzień. Uważał, że nietuzinkowość musi wyraźnie zaznaczać się w wyglądzie, dlatego szybko przebiegał po wszystkich wzrokiem. Długi spacer w upale znużył go. Nie dałby jednak pokonać się zmęczeniu, gdyby nie oczywisty brak poszukiwawczych sukcesów (nie było bowiem w owym mieście, ba! nawet w całym regionie, indywidualności większej nad niego samego). Przysiadł na betonowej obudowie studni, uznając ją nawet za lepszą perspektywę obserwacji. Spojrzał na dziewczynę siedzącą obok. Znów zawód. Żadne znaki na ziemi i niebie, a już na pewno w jej wyglądzie, nie wskazywały na choćby cień oryginalności. Czas mijał, a jego myśli zaczęły jeszcze intensywniej wołać o uwolnienie. Nie chciał już myśleć samotnie, nie mając więc ostatecznie wyboru, odezwał się: - Może porozmawiamy? - zadarł głowę w jej stronę tak gwałtownie, że jej podskakujące serce spowodowało uniesienie w górę całego ciała. - Jasne - starała się ukryć zakłopotanie - Jak masz na imię? - spytała, ponieważ przez chwilę nic nie mówił. - Widzisz... nie rozumiem takiego podejścia. Czy moje imię jest w tej sytuacji ważne? Czy jeżeli zwą mnie Maciek, to będziesz rozmawiała ze mną inaczej, niż gdyby zwali mnie Heniek? - Chyba nie... - powiedziała bez przekonania. - No właśnie! Więc darujmy sobie te konwenanse! Nie wydaje ci się, że gdyby nie ta bariera, jaką niewątpliwie jest poznanie imienia towarzysza, wzajemne relacje ludzi byłyby łatwiejsze? - mówił żywo gestykulując, akcentując ważniejsze fragmenty i bynajmniej nie dając jej odpowiedzieć.- Bezsensowna ceremonia! Wiadomo, każde imię pochodzi od jakiegoś słowa. Ale nie może nas charakteryzować, przecież jest przydzielane w kołysce, a i sami rodzice pewnie nie wiedzą, co dokładnie oznacza. Imiona powinny być nadawane na łożu śmierci, jako podsumowanie życia człowieka. Później, umieszczone na nagrobku byłyby wizytówką, ludzie zatrzymywaliby się i podziwiali: "Patrz, ten był dobroduszny, tamten dzielny". Może przynajmniej niewierzący, którzy nie pracują na życie wieczne, pracowaliby na przyzwoity napis na tablicy nagrobnej?
Ich codzienne rozmowy miały…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wieszczka cukrowa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…