Wróć do katalogu

Miłość Rosemary

Obyczajowy. :)

O! Cholera, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rosemary otworzyła zaspane oczy i niemal natychmiast zacisnęła je z powrotem. Przez duże okno umieszczone naprzeciw jej łóżka wpadały pierwsze promienie słoneczne i boleśnie kuły w twarz. - Jezus Maria... - mruknęła przez zaciśnięte zęby sama do siebe. - Nie wzywaj Pana Boga nadaremno, Rose! - zganiła siostrę 7-letnia Ella, czytająca właśnie książkę przy starym, zrobionym przez ojca w dobrych czasach biurku. Rosemary wywróciła oczami. Nie rozumiała zapału dziewczynki do nauki katechizmu i wszelkich praw Bożych wpajanych jej przez babkę. Dobrze przynajmniej, że Rose nie chcieli przepuścić przez tę maszynę, która nagle robiła ze zwyczajnych ludzi porządnych wyznawców wiary chrześcijańskiej. Tak naprawdę tylko babka interesowała się ich wychowaniem religijnym. Ojciec był zbyt zajęty piciem, a matka zbyt się bała, by cokolwiek powiedzieć. Rose nagle otrzeźwiała i podejrzliwie łypnęła na siostrę. - Dlaczego nie jesteś w szkole? - Bo jestem tutaj – odparła Ella z szelmowskim uśmiechem. - Spokojnie Rose, przecież dzisiaj sobota. Super, co? - Super... - potwierdziła bez zapału siostra, ziewając przeciągle. - Która godzina? Dziesiąta zero pięć – odpowiedziała Ella, zerkając na swój zegarek. - I sześć sekund... Siedem... Osiem... Dziewięć... - W porządku, w porządku! - Rose z uśmiechem podniosła dłonie na znak obrony. - Wierzę ci. Ella wyszczerzyła przyjaźnie zęby i z powrotem zatopiła wzrok w lekturze. - Gdzie rodzice? - zainteresowała się Rosemary wstając z łóżka. - Mama z babką poszły do pani Murg. - Kogo? - zdziwiła się Rose. 7-latka wzruszyła ramionami. - Nie wiem, to chyba ta nowa pani, która się wczoraj wprowadziła – wysnuła przypuszczenia. - Może. Rose uśmiechnęła się jeszcze do siostry, po czym chwyciła wiszącą na wieszaku sukienkę i wyszła z pokoju. Skierowała się do łazienki – starej, niemal już kompletnie pozbawionej kafelków i zimnej. Ale wyboru nie było – w życiu nie zgodziłaby się ubierać przy Elli. Kochała ją, ale nigdy nie chciała dzielić z nią pokoju. Niestety ich dom był mały – były w nim trzy sypialnie, maleńki salonik połączony z jadalnią i miniaturowa kuchnia. Dopóki babka mieszkała oddzielnie, wszyscy byli zadowoleni. Ale potem dziadek zmarł, babka pogrążyła się w depresji, a matka zdecydowała się przyjąć ją pod swój dach. Rok później ojciec zaczął pić, a matka przypieczętowała ten fakt milczeniem. Od tego czasu odzywała się tylko sporadycznie, najczęściej do ledwo znanych osób, jakby ich się nie wstydziła. Z ojcem

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych