Wróć do katalogu

Miłości nie wolno oszukiwać

Krótkie opowiadanie, pisane z czystej chęci wyrzucenia z siebie uczuć. Dwóch mężczyzn, jedna dziewczyna. Miłość...

Kalista, opublikowano , 11 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Następnym razem dwukrotnie zastanów się czego ty w ogóle chcesz od życia! Myślisz, że jak przyjdzie cie na coś ochota to od razu musisz to mieć? A może czasami lepiej nie mieć? Może czasami warto pomyśleć o innych. Masz co chciałaś! Chciałaś miłości? Dostałaś. Więc czemu narzekasz? Taki przecież miałaś cel, a to, że tobie się odwidziało, to nie możesz winić innych. To był twój wybór! Doskonale o tym wiesz! - słowa wypływały potokiem z ust białowłosej przyjaciółki, która przecież nic nie rozumiała... A ona z kolejnym zdaniem robiła się coraz mniejsza. To był jej wybór. Potrzebowała uczucia, więc stała się dla niego najbliższą osobą, tak jak tego chciał. Jednak od zawsze był tylko Santori. I bolesna rzeczywistość zastąpiła obraz fikcji.

Wybiegła na zewnątrz z oczami pełnymi łez. Mroźny wiatr uderzał w jej twarz obrazami rzeczywistości, buntując emocje. Przecież to było jej życie! Miała prawo pragnąć miłości, a to, że jej idealny mężczyzna, który był dla niej najwspanialszym przyjacielem uznał, że ona nie jest w jego typie - to nie była jej wina. {i}- Santori... Nie myślałeś nigdy o tym, czy my.... Znaczy... Czy ty i ja... Czy moglibyśmy - mówiła ostrożnie, bojąc się reakcji. Patrzył na nią, jakby ze zrozumieniem. Patrzył z tym dziwnym innym błyskiem, jakby czekał na jej słowa... Jakby także nie wystarczała mu tylko przyjaźń. A po chwili powiew wiatru zgasił jej nadzieje... - Lena... - chwycił jej dłoń - Zależy mi na tobie. Jednak nie mogę cię kochać - i w tych słowach zamknął rozmowę, odchodząc, bez wyjaśnień....{/i} To była przeszłość, już dosyć odległa, ale powracała, jakby chciała by zauważyć w niej najmniejszy element... Czasami próbowała do tego wrócić, ale jego spojrzenie stawało się natychmiast nieobecne, a potem zaczął chodzić z Ayano... Więc wbrew sobie ona zaczęła spotykać się z Rubinem, który okazywał jej swoje zainteresowanie... Tak po prostu, z nadzieją zabicia w sobie Miłości przyjęło go. Chciała stać się dla Santoriego atrakcyjną, pociągającą, ale przecież nie mogła zmienić się diametralnie. {i}- Lena jesteś wspaniała. Cudowna i w ogóle... Naprawdę jestem szczęśliwy przy tobie.{/i}. Kolejne wspomnienia. Powinny już być zamazane, ale za każdym razem kiedy posyłał jej uśmiech, mistyczny buziak, bądź przytulał po przyjacielsku - te słowa odżywały, potęgując ból w sercu, na który nie miała wpływu. Usiadła. Nogi zabolały od przesilenia. Ból - wspaniałe uczucie, dające możliwość zapomnienia. Teraz tylko zatopić się w nim, by nie móc myśleć o niczym innym. Przykre. Kiedy chęć zapomnienia jest tak silna jak chęć życia.

- Lena co tutaj robisz? Odwróciła się, by mieć pewność. Santori stał parę metrów od niej. - Odpoczywam - odpowiedziała spokojnie. Co miała zrobić? Rzucić mu się na szyję? Pocałować? Przecież była narzeczoną jego brata! Jego jedynego brata - Rubina. Podszedł do niej spokojny, bez świadomości, iż to właśnie jego naprawdę kocha. Usiadł obok, obejmując ramieniem. - Zimno trochę do siedzenia nad rzeką - uśmiechną się, jak miał w zwyczaju. Radośnie, ciepło, przyjacielsko... Z tym dziwnym błyskiem... Z zamkniętą Nadzieją. - Więc co tutaj robisz... - powiedziała, niby pytając, ale bez znaku zapytania. - Odkąd zaręczyłaś się z moim bratem, a ja z Ayano to zachowujesz się inaczej. Stało się coś? - Nie... Skąd... Wszystko dobrze. - uśmiechnęła się... Nałożyła na siebie ten cholerny makijaż, by nikomu nie pokazać, że to wszystko rozrywa ją od środka. Zaręczyła się z Rubinem, a raczej przyjęła jego oświadczyny, dwa dni po tym jak dowiedziała się o planowanym ślubie jej miłości z jej koleżanką Ayano. To był cios poniżej pasa. - Przecież widzę. Mnie nie oszukasz. Znamy się od dziecka - pogładził jej włosy, tak jak lubiła najbardziej. Odgarną kosmyk zakładając go za ucho. Po przyjacielsku. Jak brat. Samotna łza cisnęła się jej do oka, ale nie miała szans na wypłynięcie. Nie, kiedy ktoś był w pobliżu. - Zmęczona jestem To wszystko - sprostowała. - Powiedz mi... Skąd wiedziałeś, że kochasz Ayano? Chwila milczenia. - Pamiętasz jak na lodach byliśmy. Ja, ty i ona. Nie wiem jak to się stało. Po prostu wszędzie ją potem widziałem. Ona jest moim uzupełnieniem i jestem przy niej naprawdę szczęśliwy - opowiadał beztrosko. Brzmiał tak bardzo szczerze, tak przekonująco... Nigdy nie pomyślała nawet, że słowa te wypowiedział z tą dobrze znaną jej "udawaną Miłością" - Ale dlaczego pytasz? - zmienił mowę zaniepokojony - Czyżbyś... Czyżbyś nie była pewna uczuć do Rubina? Podniosła głowę, recytując wyuczoną regułkę. Słowa, które powinny być wymawiane rzadko, ale z głębi serca, spontanicznie i skierowane do jednej osoby. Dla niej były one puste. - Kocham go. - zabrzmiała, jakby jeszcze coś chciała dodać, ale samokontrola wróciła na czas. - Będziemy jeszcze bliżej. Wyobrażasz to sobie? Zawsze byliśmy jak bart i siostra a teraz... Teraz będziesz moją bratową...

<MUZYKA>

Ceremonia przebiegła pomyślnie. Powtarzała słowa przysięgi za księdzem, patrzyła w oczy przyszłemu mężczyźnie. Na weselu uśmiechała się, tańczyła, pokazywała szczęście. Tylko ukradkiem zerkała w stronę Santoriego. W kościele tylko chwilami wyobrażała sobie, że to On stoi naprzeciwko niej.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych