Mistrz Miecza
Do przeczytania gdy się komuś nudzi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Mistrz Miecza
Był szary, mroźny poranek. Słońce rzucało słabe promienie na budzące się do życia miasto-Terialar. Przed bramą tego właśnie miasta przystanął wędrowiec. Był to człowiek dość pokaźnej postury o szlachetnych rysach twarzy. Miał na sobie stare znoszone ubranie, na którym wyraźnie było widać ślady zbroi oraz miecz przewieszony przez ramię jak u bandyty. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak zwykły bandyta lecz gdy się przyjrzeć lepiej można było zauważyć, że w jego ruchach widać było wyniosłość jaką mieli tylko przedstawiciele najwyższych rodów. Wędrowiec ów przeszedł przez bramę i skierował się do bogatszej części miasta. Terialar jako stolica okręgu był podzielony na cztery części. Pierwsza, licząc od północy jako część reprezentacyjna była najbogatsza. Mieszkała tam szlachta oraz mieszczanie. Następna to część studencka jako ,że w Terialarze znajdowało się kilka uczelni ciągnęły tam tłumy żaków. Trzecia z kolei była jak w każdym większym mieście część handlowa. Handel kwitł dając miastu pokaźne dochody. A ostatnia to znajdująca się w każdym zakątku tego świata to biedota i różne typy z pod ciemnej gwiazdy. Jednak wspomniany wcześniej wędrowiec udał się nie gdzie indziej tylko do części szlacheckiej. Terialar mógł się poszczycić wieloma zdobyczami architektury. Był bardzo starym miastem. Jego początki pochodziły jeszcze z III w. Obok siebie można było tam zobaczyć trzypiętrowe wille, jak i starsze, zabytkowe (zwykle należące do starszych rodów) posiadłości z ogromnymi ogrodami. Pamiętał, że przed studiami mieszkał w takim domu; był z sędziwego rodu. Stać go więc było na utrzymanie takiej posiadłości. Wychował się w tym mieście tu skończył najlepsze szkoły by wreszcie dostać się do Akademii. Tam właśnie poznał zasady szermierki i po kilku latach został najlepszy. W Akademii nie miał sobie równych. Nawet nauczyciele musieli uznać jego wyższość. Gdyby nie wojna byłby pewnie mistrzem Ale po tylu latach był ciekaw jak go przyjmą i czy ktoś go pozna. W końcu to osiem lat... Pewien widok jednak przerwał jego rozmyślania. Doszedł, to tu. Wzruszenie ścisnęło mu gardło... to był jego dom. Śmiało podszedł do drzwi już chciał otworzyć i wejść ale ktoś mu przeszkodził. -Nie pomyliłeś się włóczęgo?- spytał go strażnik-to chyba nie twój dom prawda? Lepiej idź stąd zanim ci się coś stanie.!- mówiąc to popchnął go na drogę. -Nie, nie pomyliłem się to mój dom.- -Och, to przepraszam.-odrzekł sarkastycznie-Nie poznałem cię Panie. Czy naprawdę myślisz ,że ci uwierzę? Masz mnie za idiotę?- mówiąc to wyciągnął miecz. -Schowaj to mógłbym jeszcze coś ci zrobić.-powiedział wędrowiec-Jestem panem tego domu i mogę to udowodnić. -Jesteś pewien? -Jesteś pewien? -Jako jeden z rodu Idari mam na prawej dłoni magicznie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mikolaus
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…