Wróć do katalogu

MM: Miecz Przeznaczenia (odc. 5)

Dalsze losy bohaterów "Skłóconych Królestw", tym razem spotykają oni na swej drodze m. in. piękną czarodziejkę, wojowniczkę i piratów, a wszystko po to aby pokonać złego czarnoksiężnika, uratować świat przed zagładą i poznać pewien sekret

tommy2007, opublikowano , 12 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

W domu wszyscy już na nich czekali. Na widok rozerwanego na piersiach ubrania Aminy i ich wspólnego powrotu Justyna posłała Snake’owi pytające spojrzenie. Veronika również była zdziwiona, tylko Rolland chichotał pod nosem.

- No co? – odezwał się Snake – Przed chwilą daliśmy wycisk temu psu który napastował Aminę wczoraj. Nie mam pojęcia jak się tu znalazł, chyba nas śledził! - Snake bardzo mi pomógł, Rashid mnie zaskoczył. Gdyby nie on nie rozmawiałabym teraz z wami.... Dzięki, mój bohaterze! – pocałowała Snake’a w policzek. Snake lekko się zarumienił po czym uznał że to drobiazg i nie ma do czego wracać. Veronika i Rolland zaczęli zbierać się do drogi, tylko Justyna stała dalej w milczeniu patrząc na swego ukochanego ciemnowłosą piękność u jego boku. - A ten Rashid... Znasz go? Co to za jeden? - Och, to długa historia... Zawziął się na mnie... I nic do niego nie trafia! – wyjaśniła jej Amina – Zanim wyruszymy zrobię wam śniadanie! - Poczekaj, pomogę ci – Veronika pierwsza powędrowała do kuchni. Amina ruszyła zaraz za nią, jednak przy drzwiach pokoju zatrzymała się na chwilę i zwróciła się do Justyny. - Chyba nie jesteś zła za ten niewinny buziak? - Nie, skądże... – uśmiechnęła się blondynka – Ja posprzątam nasze posłania. - My posprzątamy – uzupełnił Snake i pocałował Justynę w usta – Chodźmy!

Po zjedzeniu posiłku, bohaterska piątka opuściła dom Aminy i udała się w kierunku portu. Ashabdah obudził się już na dobre. Od strony meczetu dochodził ich zawodzący śpiew wzywający na poranną modlitwę, a w porcie kręcili się niezliczeni marynarze. Ze stoczni słychać było nawoływania robotników i dźwięki młotów i pił. Targowisko było pełne ludzi. Oprócz różnego rodzaju tkanin, ozdób, zwierząt i narzędzi można było tam kupić ryby, owoce i warzywa, przyprawy przywiezione z dalekich krajów, a także biżuterię, broń i święte figurki. Amina kupiła sobie czarną tunikę wyszywaną srebrnymi wzorami, Veronika białą żeglarską koszulę i spodnie, ponieważ uznała że w sukni będzie jej niewygodnie jeśli będzie musiała zmierzyć się w walce z nieznanym czarnoksiężnikiem. Uzbroiła się również w łuk, a potem wpadła jej w oko niebieska kamizelka. Wszystko to zapakowała w jeden zgrabny pakunek. Snake zadowolił się nową koszulą i spodniami w żeglarskim stylu, Rolland i Justyna zostali w swoich starych strojach. Amina zaopatrzyła się jeszcze w miecz, a Rolland kupił butelkę wytrawnego wina i sprezentował Veronice naszyjnik. Snake również zrobił Justynie mały prezent i kiedy już opuszczali targ wręczył jej z uśmiechem srebrny pierścień z błękitnym kamieniem. Gdy doszli na statek dowiedzieli się od swoich marynarzy że rzeczywiście na południu morza dzieją się dziwne rzeczy i że niektórzy rybacy zostali zaatakowani przez nieznanego potwora. Oczywiście opowieści te były mocno przesadzone, ale kilku marynarzy wydawało się być trochę przestraszonych tym co mogłoby ich spotkać. Rolland jednak szybko uspokoił ich nerwy zezwalając na wytoczenie na pokład beczki z rumem. Zanim nastało południe „Bazyliszek” zmierzał już pod pełnymi żaglami na południowy wschód, w kierunku cieśniny.

Żeglowali już kilkanaście godzin, słońce zbliżało się już do linii horyzontu, a przed nimi rozpoczynały się rafy ciągnące się aż do cieśniny łączącej morze z oceanem. Tu i ówdzie z wody wystawały liczne skałki, a w oddali widać było kilka niezamieszkanych przez ludzi wysepek. Były to małe skrawki lądu, niektóre bardziej piaszczyste, inne zielone od porastającej je roślinności. Były to głównie trawa, dochodzące do kilkudziesięciu cali zarośla o twardych liściach i palmy kokosowe. Wysepki te były doskonałym schronieniem dla ptaków. W obawie przed wpłynięciem na skały, Rolland postanowił zarzucić kotwicę i przenocować w tym miejscu. Ocean był już blisko, wypływając o świcie w dalszą drogę w południe byliby już po drugiej stronie cieśniny, a kilka godzin później ujrzeli wyspę Al-Affath. Z okrętowej kuchni unosił się zapach przygotowywanej kolacji, a marynarze w oczekiwaniu na posiłek szorowali pokład lub sprawdzali olinowanie statku. Przy burcie stali Snake, Rolland i Amina. Patrzyli w morze i prowadzili ze sobą luźną rozmowę o wszystkim. Właściwie to Rolland z rzadka się odzywał, głos zabierali głównie Amina i Snake. Ciemnowłosa dziewczyna coraz częściej wdawała się ze Snake’m w dyskusje i nieustannie się do niego uśmiechała, co niezbyt podobało się Justynie. Była ona co prawda pewna uczuć jakimi darzy ją jej ukochany, ale zainteresowanie jakie okazywał ich nowej koleżance trochę ją drażniło. W chwili obecnej Justyna i Veronica zwijały właśnie mapy które przedstawiały okoliczne wody. Chciały dowiedzieć się z której strony można by w miarę dyskretnie podpłynąć do wyspy. Rolland i Snake obiecali że wkrótce do nich dołączą, ale po raz kolejny zagadali się z Aminą. Blondynki wyszły na pokład i podeszły do swoich towarzyszy.

- O czym rozmawiacie? – zagadała Justyna. - Snake opowiadał nam właśnie o waszych przygodach na pustyni, to prawda że zostaliście zaatakowani przez stado lwów? - Dwa lwy to jeszcze nie stado – sprostowała Justyna – Ale było groźnie... - Na morzu lwy nam nie grożą, ale powinniśmy uważać na rekiny i płaszczki, jeśli zechcemy sobie popływać – powiedziała Veronica – Ale teraz mamy zadanie do wykonania, odpoczynek będzie później.

Kiedy tylko skończyła mówić, rozległ się dzwonek wzywający na kolację. Byli już trochę głodni, więc udali się w kierunku okrętowej kuchni. Pozostali marynarze również zostawili swoje dotychczasowe zajęcia i kierowali się w stronę schodów prowadzących pod pokład. Słońce chowało się już za widnokręgiem, jednak ten zachód znacznie różnił się od wczorajszego. Niebo pokryło się postrzępionymi chmurami, zabarwionymi przez krwawo zachodzące słońce na czerwień i złoto, a pomimo że z zachodu wiał lekki wiatr, powietrze było ciężkie. Zanosiło się na burzę. Po skończeniu posiłku Rolland wydał załodze rozkazy zabezpieczenia statku przed ewentualnym sztormem. Lżejsze przedmioty zniesiono pod pokład, a żagle zwinięto.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych