Wróć do katalogu

Moja wyspa część 1

Wyspa była w eliptycznym kształcie, w jednym miejscu z wysuniętym cyplem w kształcie półksiężyca, i miała niewiele ponad kilometr kwadratowy powierzchni...

SzaryCzłowiekopublikowano 16 października 20117 min czytania 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Jesteś idiotą! – Piotr nie mógł pogodzić się z moją decyzją – Masz tyle kasy, możesz żyć jak król, a ty chcesz to wszystko wyrzucić w stertę piachu i kamieni! -Nie zapomnij o kokosach – zaśmiałem się – Nie martw się. Będę jeszcze żył jak król. A kiedy się urządzę - zaproszę was wszystkich na najwspanialsze wakacje w życiu.

To było niczym piękny sen. Byłem na wycieczce w Rzymie – i coś mnie podkusiło, by kupić los. Nie grywam na loteriach, ale widocznie było mi pisane. Wygrałem. Wygrałem niewyobrażalną kasę! Miliony euro - kumulacja. Oczywiście, poza eksplozją radości zrodziło to masę problemów. Jak odebrać pieniądze, gdzie je ulokować, jak nie ściągnąć na swą głowę bandytów chętnych łatwego zarobku… Niełatwo utrzymać język za zębami w takiej sytuacji – jednak wytrwałem, póki kasa nie była już ulokowana na kilku kontach. Kto inny rzuciłby się na szaleńcze zakupy: dom, samochód, drogie ciuchy, wystawne kolacje… Ja poświęciłem się studiowaniu… wysp. Chciałem znaleźć jedną – nie za dużą, nie za małą, z odpowiednim klimatem. W miarę samotną, nie na tyle jednak odległą od innych, by nie móc się z nimi kontaktować. Co tu się rozwodzić – kupiłem wyspę. Długo to trwało, nim wyszukałem odpowiednią „kandydatkę”, formalności trwały jeszcze dłużej. Operacja logistyczna – zakupy potrzebnego ekwipunku, wynajęcie prawnika, dokumenty… To był koszmar. Nie wiem, jakim cudem udało mi się to utrzymać tak długo w tajemnicy. Wreszcie, gdy wszystko było gotowe – powiedziałem rodzinie i najbliższym przyjaciołom. Po niedowierzaniu i wybuchu radości – próbowali mnie odwodzić od zamiaru… ale to był fakt już dokonany. Obdzieliłem ich w prezencie ładnymi sumkami (jak na polskie warunki – więcej nie mogłem dać, bo zakup wyspy pochłonął prawie siedemdziesiąt procent wygranej, a na koncie chciałem zostawić sobie coś na życie).

-Trochę nawet ci zazdroszczę tej wyprawy – uśmiechnął się brat. (Brat to była właściwie moja jedyna rodzina, rodzice od dawna nie żyli, a z kuzynami nie utrzymywaliśmy kontaktów). -Ja zazdroszczę ci żony – odpowiedziałem – będzie mi się trochę nudziło bez kobiety. Tak, rozstanie z Moniką było już postanowione. Od dawna się nie dogadywaliśmy, o wyspie nawet jej nie powiedziałem. Po co? Podejrzewam, że gdyby nawet między nami było OK – to i tak w życiu nie zrezygnowałaby z pielgrzymek po supermarketach dla kupy piachu zagubionej na oceanie… -Teraz to każda twoja – klepnął mnie po ramieniu Łukasz. To fakt… Która panna na wydaniu nie poleciałaby na młodego milionera z własną wyspą? Nawet dość przystojnego milionera, powiem nieskromnie. -Nie uwierzysz, ale nie w głowie mi to teraz – odparłem Łukaszowi (który, założę się, połowę kasy ode mnie zostawi w sklepach z alkoholem, a drugą w burdelach). To była prawda… Po fochach i awanturach Moniki byłem zmęczony, musiałem odpocząć od związku. W ogóle byłem zmęczony – beznadzieją panującą w kraju, gównianym klimatem, toksyczną polityką… Dlatego wybrałem wyspę. Nie otwarłem hotelu ani restauracji, nie kupiłem willi – tylko

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych