Wróć do katalogu

Moje własne niebo

Krótkie ale prawdziewe przemyslenia o...uczuciach :)

yuka, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Miałeś kiedyś wrażenie, że niebo spada Ci na głowę, a gwiazdy udarzają z taką siła, że rozrywa Cie na kawałki? Czy odczułeś kiedyś na własnej skórze niesprawiedliwość losu, który daje Ci dużo szczęścia, tylko po to, by Ci odebrać sto razy więcej? Czy czułeś się jak ja? Sama, niepotrzebna, do niczego się nie nadająca. To zadziwiające jak człowiek potrafi grać. Gdy się rodzisz, dostajesz do odegrania pewną rolę. realizujesz ją przez długi czas, a kiedy coś w Twoimżyciu nagle się zmienia, nikt tego nie zauważa, bo przecież tego nie było w Twojej części scenariusza. I dalej, przeciw sobie, wbrew temu co czujesz, musisz udawać osobę, którą z dnia na dzień przestajesz być. Codziennie musisz się uśmiechać i sprawiać wrażenie miłego człowieka, ponieważ taki jest bohater, którego grasz w tym czeskim filmie. I mimo tego, że pęka Ci serce, że każde jego bicie sprawia Ci ból, musisz iść do przodu, bo tego oczekuje publiczność. Jeszcze do niedawna myślałam, że jestem najszczęśliwszą osobą na tej planecie. Miałam wrażenie, że nie ma takiej siły, która zdołałaby mi to szczęcie odebrać. Miałam okazje poczuć, pokochać, uzależnić się od drugiego człowieka. Do tej pory czuję Jego oddech na swoim ciele, słyszę Jego słowa, które mówił do mnie, myśląc, że jeszcze śpię, pamiętam Jego zapach, gdy budził się obok, mam w pamięci każde zdanie wypływające z jego ust, ciepło Jego rąk, uśmiech, oczy, które patrzyły na mnie z miłością. Już nikt nie powie do mnie "Schwałcia", już nikt więcej nie będzie się ze mną śmiał i płakał. W jednej chwili to wszystko zostało mi odebrane. Bez jakiegokolwiek pytania. Nagle te same usta, które tak pięknie mówiły o miłości, wypowiedziały kilka słów, ciężkich jak kamień i zimnych jak lód słów. To wprost niewiarygodne jak człowiek człowieka potrafi skrzywdzić. Bez żadnych tortut, potrafi stworzyć drugiej osobie piekło na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych