Moje Zaduszki (zamiast wiersza)
No cóż...Staram sie cos ocalic.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Moje Zaduszki. (zamiast wiersza)
Wiersze są jak eliksiry. Im bardziej klarowne i gęste od znaczeń, im staranniej ktoś je warzył , aby osiągnąć idealną gładkość mikstury, kiedy to już nie rozróżnisz poszczególnych składników a widzisz tylko jednolita całość, tym lepiej. I dla poety, i dla reszty świata. Dobry wiersz ma lśniącą powierzchnię. Każdy, kto się nad nią pochyli, zobaczy własną twarz, oczy i kawałek swojej duszy. Jeśli popatrzy się uważniej można dostrzec tuż pod powierzchnią kłębiące się uczucia, bo każdy poeta musi złożyć daninę z własnego serca, aby powstał wiersz. Kropla tego eliksiru, o ile jest udany, ma tak intensywny smak i zróżnicowany bukiet zapachów- myśli, że proza staje bezradna wobec tej kondensacji.
Ja poetką nie jestem i na ogół tego nie żałuję. Za bardzo boję się częstochowskich rymów i pozornej łatwości białego wiersza. Zadowalam się smakowaniem cudzych eliksirów i wchłanianiem ich. Ale bywają momenty, kiedy chciałabym umieć powiedzieć coś lirycznie. Coś o sobie, o tym, co czuję. W prozie wystawianie siebie na plan pierwszy jest ryzykowne.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo zbliża się dzień, kiedy wspominamy naszych zmarłych. Bo odeszła moja babcia. Bo chciałabym napisać o tym wszystkim wiersz. O niej i o mnie. O tym, że miała długie życie. Jej osoba łączyła mnie z wydarzeniami z lekcji historii. Pozwalała poznać wszystko od zaplecza.
Kiedy bolszewicy zbliżali się do Warszawy moja babcia miała dziewięc lat i uciekała przed nimi nocą ze swoimi rodzicami. Gwiazdy świeciły bardzo jasno, a ona spoglądała na nie z wozu wymoszczonego sianem. Kiedy miała szesnaście lat musiała pójść pracować do dworu. Niedługo tam była. Nie chciała panienkom czyścić bucików. Kiedy miała dwadzieścia osiem lat wybuchła wojna. Nie, nie będzie o głodzie i śmierci. Będzie o małym chłopcu, moim wujku, który całe dnie przesiadywał na murowanej piwnicy i wypatrywał czy wraca z wojny jego tata. Babcia nie miała na to czasu. Została sama ,, na gospodarstwie” z dwójką małych dzieci. Dziadek, na szczęście, wrócił a rok później urodził się trzeci syn.
Patrzę na zdjęcie. Jedno z najstarszych w moich zbiorach. Babcia jest na nim młodsza ode mnie. Siedzi pod drzewem, na drewnianym krześle ubrana w niedzielną sukienkę z białym kołnierzykiem, białe pończochy i buciki zapinane na paseczki. Wygląda prawie jak ,,miastowa” kobieta. Dwaj mali chłopcy tulą się do niej z obydwu stron, najwyraźniej trochę niepewni wobec obcego, który robi im zdjęcie. Tylko najmłodszy, siedzący na jej kolanach, nie przejmuje się zupełnie niecodzienną sytuacją. Nie patrzy nawet w stronę obcego. Z paluszkiem w buzi obserwuje coś, co znajduje się poza drewnianą ramką zdjęcia. Co? Tego już nikt nigdy nie będzie wiedział.
Ci chłopcy to moi wujkowie. Najmłodsi z ich wnuków mają więcej lat niż oni na tym zdjęciu. Mojej mamy jeszcze tu nie ma. Urodzi się dopiero za pięć lat. Na zdjęciu widać
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lillak1
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…