Wróć do katalogu

Musiałem cię stracić, żeby pokochać

Opowiadanie z delikatną domieszką mroku. Refleksje po straceniu miłości, możliwe że również siebie(?)

W0jciech0wska, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Uciekam, po usłyszeniu słów, które rozbiły moje serce na tysiąc kawałków- zgubiłem elementy i nie umiem ich na nowo poskładać. Biegnę, a pęd powietrza suszy łzy napływające z moich źrenic. Ciągle myślę o bursztynowym odcieniu jej tęczówek. Miała oczy, w których można było się utopić a ja nie zdążyłem złapać większego oddechu. Gdy mięśnie w nogach odmówiły współpracy uklęknąłem na wilgotnej trawie, która już dawno straciła swój blask z bijącym sercem, jakby miało wyrwać się z klatki piersiowej ciągle próbując pozbyć się echa w głowie

Michał, nie kocham Cię już.

Mam wrażenie jakbym zestarzał się właśnie o dwadzieścia lat, tocząc w głowie wojnę z moimi autodestrukcyjnymi myślami. Rozglądam się wokół siebie i mimo rozmazanego obrazu rozpoznaję miejsce. Tutaj miał miejsce nasz pierwszy pocałunek. Pod drzewem ozdobionym przez jesień. Teraz jest zniszczone przez brak czyjegoś zaangażowania. Pamiętam ciepło jej warg gdy opatulały moje. Teraz pozostał mi zimny powiew wiatru.

Nie wiem kiedy słońce zaszło za horyzont, a ja paląc całą paczkę papierosów przywołałem wszystkie wspomnienia. Czułem wszystko dziesięć razy mocniej, oprócz zimna które ubyło moim zmysłom, mimo że był styczeń.

Nie czułem też ani grama szczęścia- ale to tylko szczegół.

Wracając do swojego mieszkania kupiłem nową paczkę marlboro, bo kto teraz zaopiekuje się moimi ustami. Otwierając drzwi przywitał mnie krzyk ciszy. Jej ubrania, które tak często porozrzucane był po meblach (co było źródłem mojej irytacji) zostały starannie złożone i czekały w walizkach do odbioru. Chwyciłem moją czarną bluzę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych