Na ratunek Piotrusiowi
Trochę bajki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
„Słuchajcie, słuchajcie – krzyknęła Barbarka – miałam sen!”
Ruch się zrobił. Wszyscy zerwali się z miejsc i pobiegli na środek pokoju. Każdy chciał być jak najbliżej. I Sierotka Marysia i Pinokio i Plastusiowy Pamiętnik, krasnoludki, Mały Książę. A za nimi równym krokiem Okrągły Stół bez Rycerzy i inni. Nawet Smok Wawelski strzyknął flegmą i spojrzał jednym okiem w kierunku Pszczółki Mai, przelatującej nieopodal. Tylko Ołowiany Żołnierzyk stał jak zwykle na parapecie i z góry obserwował zbiegowisko. Jak popychając się, depcząc, krzycząc, biegli na środek pokoju, gdzie stała Barbarka. I byliby ją zadeptali, gdyby z szuflady nie wyskoczyło Czterdziestu Rozbójników. Otoczyli ją kołem, wyciągnęli noże, zaświecili złotymi zębami i ryknęli:
„Stać i słuchać”!
Wszyscy zamarli. Słychać była jak nadlatuje, spóźniona jak zwykle, mucha Funia. Przysiadła na nosie Pinokia i spojrzała na stojącą Barbarkę.
„Miałam sen – powtórzyła Barbarka – śnił mi się Piotruś Pan”.
Teraz zrobiło się naprawdę cicho. Nawet Funia przestała machać skrzydełkami. Rozbójnicy zbili się w ciaśniejszy krąg i wyciągnęli po dodatkowym nożu do lewej ręki.
„Byłam na łące, rano, tam gdzie Piotruś uczył nas zbierać rosę do słoików na zimę” – wszyscy pokiwali głowami – „Chciałam porozmawiać z Cieniem, jak wiadomo tylko o poranku jest to możliwe. Zaczęłam go przywoływać, ale zamiast Cienia pojawiła się mgła. Najpierw delikatne kłęby, później coraz więcej i więcej. Przestraszyłam się i chciałam wracać ale …. nie mogłam znaleźć drogi!” – krzyknęła i zapłakała.
To już nie była cisza w pokoju. To był strach. STRACH. Każdy wiedział, co oznacza mgła i brak drogi do domu, do pokoju, na swoje miejsce. Jaś i Małgosia chwycili się za ręce i przysunęli do Wawelskiego Smoka, który czule otoczył ich skrzydłem. Stamtąd patrzyli na szlochającą Barbarkę, której łzy kapały na podłogę i tworzyły kałużę wokół jej nóg.
Plastusiowy Pamiętnik zebrał się odwagę i spytał:
„I, i co dalej, co dalej?”
Barbarka podniosła wzrok, rozejrzała się dookoła i wytarła nos w apaszkę.
„Biegałam tam i z powrotem, przodem i tyłem, raz jednej, raz na drugiej nodze, robiłam nawet fikołki…… I nic. Wszędzie mgła. I ta cisza. Przerażająca. Nawet drzewa nie oddychały, trawa kuliła się do ziemi a wiatr zawracał kilka metrów przede mną. Wiedziałam, że jestem zgubiona, ale nie miałam już siły walczyć”.
Okrągły Stół zatupał nogami.
„Wiem, wiem, trzeba walczyć do końca, ale jestem tylko Barbarką. Nie miałam już siły….” – odpowiedziała tłumacząc się Okrągłemu Stołowi – „…..i byłam sama….”
Na to Czterdziestu Rozbójników uderzyło jednocześnie jednym nożem o drugi, aż Barbarka się uśmiechnęła. „Dziękuję wam” – powiedziała i obróciła się na
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Jacenty
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…