Wróć do katalogu

Najgorsza zbrodnia

Bądźmy potworni dla potworów, by potworami się nie stać.

MaaDmaN, opublikowano , 6 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szła spokojnie, właściwie nie wydając dzwięków, nie rozglądając się. Z rękoma założonymi na wysokości piersi, by było jej cieplej, przecinała zastygłe wieczorne powietrze. Wyrzucała sobie, że nie wzięła nic cieplejszego, żeby narzucić na siebie, gdy będzie wracać do domu. Weszła w jaśniej oświetlony obszar niedaleko budowanej szkoły, teraz budynek świecił pustkami, zabite okna, zabardykadowane drzwi. Pelna kondensacja miejsca, obok którego ludzie nie lubią przechodzić o zmroku, wywolującego skojarzenia z wszelkim urojonym złem. Ona jednak chodziła tędy całe życie, pamiętała, że jako dziecko bawiła się tam w chowanego, a w zimie w wojny na śnieżki. Człowiek nabiera nawyku ignorowania otoczenia, gdy chodzi przez jakieś miejsce tyle lat. Każdy, kto ją zobaczył, musiał sobie pomysleć: młoda dziewczyna, ładna, tak normalna, jak to można sobie tylko wyobrazić. Żadnego makijażu, czyste spodnie, spięte, czarne włosy, nie dawała starszym paniom na ulicy powodów, do uskarżania się na dzisiejszą młodzież. Dobre oceny, miły chłopak- no własnie, ten to dopiero było ziółko, zapalony ezoteryk, bardzo gorliwie wierzący w Boga [co pewnie nadrabiało mu opinie], interesował się egzorcyzmami. Niebezpieczne i egzotyczne, ale jakże ciekawe hobby. Właśnie o nim myślała, miała nadzieję, że wrócił spokojnie do domu, w końcu spóźnił się na autobus, musiał iść na piechotę. Uśmiechając się do siebie w myślach spojrzała na wyłaniające się w oddali oświetlone kształty: wśród nich był jej dom. Spokojnie rozejrzała się dookoła rozszerzonymi od ciemnosci źrenicami, serce zaczęło jej szybciej bić, coś było nie tak. Zbladla, gdy zobaczyła postać, zbliżającą sie do niej zza muru szkoły. Szybki chód szybko przerodził się w bieg. -Hej laska, chcesz na całego? - zawołał. Z początku nie doszło do niej, co się dzieje, co to za człowiek, czemu biegnie? Dopiero gdy usłyszała jego pijacki ryk rzuciła się do ucieczki. Jej próba była jednak beznadziejna - wysokie obcasy utrudniały bieg, a na domiar złego ten lewy połamał się. Wywróciła się na betonowe płyty chodnika. -No nie uciekaj, będzie fajnie, zobaczysz, że ze mną ci się spodoba! Podniosła się szybko, a jej twarz zastygła w przerażeniu, on był już obok, łapał ją za nogę. Jakimś przedmiotem zaczął rozcinać jej spodnie. Za co? Krzyknęła. Zamierzył się na nią pięścią: -Ja chce ci przyjemność zrobić, a ty jak mi sie odpłaczasz dziwko?! Już miał ją uderzyć, gdy jego ręka zastygła w powietrzu, zatrzymana przez jakiś przedmiot. -Co, następna? Zaraz zobaczysz, malutka, jak się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych